reklama

Ciąża po 40

Sandy widze, że my obydwie wstajemy o nieludzkich godzinach. Ja mam powód w postaci żmiji ale Ty? :-D
Majuśka bo Wanda jest żmiją gdy jest głodna, marudzi albo niszczy pampersy a biedroneczką wtedy gdy rozkosznie się usmiecha i przytula :)))
Psa masz super, rzeczywiście może spać zawstydzona, ale koty są takie że pogonią piesia bez żadnych problemów, gdy tego chcą.
Zoyka kocham morze o każdej porze roku, nie byłam w ubiegłym roku i jestem przez to nieszczęśliwa:( chociaż raz w roku starałam się na bodajże trzy dni podskoczyć. W tym roku pewnie też się nie uda:( Julka wygląda na zadowoloną :-D
 
reklama
Stare nawyki z tym wstawaniem[o 5 wstawałam do pracy w szpitalu],teraz jak bym próbowała na siłe zasnąć i mi się to udało ,to wstałabym z bólem głowy .
A tak to reszta w domu śpi [na górze] ,a ja na dole mogę się napić kawki ,podrasować obiad ,by potem mieć wolne od garów .Teraz popijam kawkę i siedzę z maseczką na twarzy:-).
Co do morza ,to lubię spędzać urlop nad Polskim morzem .Już na początku lutego zarezerwowałam wczasy w Darłowie ,a dokładnie tu
JaskóBka DarBówko - STRONA STARTOWA
 
Mój niekąpany śmierdziel pospał do 4, a potem po cycu na śpiocha jeszcze do 7 więc jestem super wyspana. Młoda teraz drzemke zalicza, a ja sobie wskakuje do wanny pełnej piany.

Jak moje dzieciaki starsze miały tak po 7-6 lat, to wtedy byłam ostatni raz na polskim morzem:-D, to było w lipcu, bylismy tam 10 dni i caly czas było ok. 10 stopni, wiało i padało, rozpogodziło się w przedostani dzień, ale i tak zamoczenie stopy w morzu było równoznaczne z natychmiastowym wyjęciem jej z lodowatości. Wtedy poprzysięgłam sobie, że jak już nad morze to tylko nad takie gdzie będe mieć zagwarantowaną pogodę ( bo jeżeli chodzi o finansowy aspekt to koszta sa porównywalne :-) ) no i ode mnie nad morze to straszny kawał drogi.....ale potem przerzuciliśmy się na góry. 2 lata temu mieliśmy jechać znowu w Tatry, ale coś nas lenistwo przed samym urlopem wzięło i zdecydowaliśmy, że jedziemy do Bułgarii pić browary na plaży i tak też zrobiliśmy, wyjazd totalnie na hura, bez niczego zarezerwowanego, samochodem , ale było bosko i przede wszystkim kompletnie nie martwiłam się o pogodę, ani o temperaturę wody w morzu. W tematach morskich kompletnie nie jestem patriotką:-p...w górskich jak najbardziej tak:tak::-D
 
Zdecydowanie preferuję morze, nie przepadam za górami mimo że pół młodości spędziłam na obozach łążąc po szczytach i jeżdżąc na nartach zimą. Nart nie pokochałam i chyba już mi to nie grozi. Za to wywalenie ciała na piaseczku jest boskie i człowiek się przyzywczaja powoli: wywieziemy mamusię do piachu :-D
Zoyka dzięki za link, Robert upiera się przy pozytywce z rzutnikiem żeby jeszcze migało na suficie. Widziałam taką z fishera i najpierw rzuca obrazy na parasol pod pozytywką a później demontuje się parasolkę i obraz jest na suficie. Fakt, że cena poraża - 180 zł :baffled:
Dziś osiagnęłam pełnię szczęścia:-D Zasnęłam około 5.30 i Wanda obudziła się o 8.40 - wyspałam się jak mops i inaczej mi się żyje:))) Z tej radości lecę kupic sobie jakąś letnią bluzkę, bo mi jakby lekko biust urósł i nie dopinam się w ciuchy:baffled: Chłop popilnuje zmiji a ja mam wolne przedpołudnie na shopping :-D
 
Ostatnia edycja:
Majuska, usmialam sie... Kolejny pies zniszczony przez kota.:-D U nas w niszczeniu psow specjalizuje sie Miyuki i jest w tym genialna. Wynika to z jej gluchoty, ktora wylacza pewna bodzace i sprawia ze ona sie niczego nie boi, a jest z natury wscibska i lubi sprawdzac co sie dzieje. W ten sposob uliczny odkurzacz na deptaku jest bardzo interesujacym zjawiskiem i warto podejsc blizej zeby obejrzec te wirujace szczoty, a szczekajacy pies... No, tez trzeba sprawdzic czego chce. Jej pierwsza ofiara padl york znajomej, ganiajacy namietnie wszystkie koty - wyskoczyl z jazgotem, ona po prostu szla w jego kierunku az sie sierotek schowal z piskiem za nogami swojej panci. Drugim staffik po sasiedzku - potraktowala go identycznie, a ten zglupial i zwial do domu. Mysle ze zaskoczyla go reakcja kota, bo kto to widzial zeby kot nie uciekal?
Sandy, janiepierdykam, normalnie skandal. Mialysmy we dwie dbac o zasadnosc tytulu tego watku, a tu prosze... Sie nie opier...c tylko robic tak, zeby zrobic!:-D Wlasnie konczy mi sie @ wiec przystepujemy do dziela. Kurcze, juz nawet testy ovu mam - w poprzednim cyklu tez mialam i d... z tego.

Kocham morze... Fascynuja mnie sztormy, takie zupelnie spokojne nie bawi - morze musi sie ruszac, musi falowac, szumiec, zyc. Jak chce cicha wode to sa jeziora. Raz udalo mi sie trafic na sztorm na Spurn Head, nad Morzem Polnocnym. Zima byla, wiatr mozg przez uszy wywiewal, ale to bylo po prostu boskie. Niestety, nad Baltykiem na sztorm nigdy nie trafilam, ale ciche wieczory na Polwyspie Helskim...
 


Ale to spłaszcza gdy masz to na sobie. A mnie chodzi o to aby tak naprawdę pozbyć c sie brzucha.Płaskiego to ja juz mieć nie będę ale chciałabym mieć choć taki sprzed ciąży. Julka miała 5250 a brzuch miałam tak ogromny jakbym tam miała trojaczki. Teraz zostało ...
 
Kurcze, w rozne takie gadzety do splaszczania brzucha nie wierze.... Wszystko co go trzyma w kupie, rozleniwia miesnie, a mysle ze tu chodzi o ich docwiczenie, wzmocnienie i spowodowanie w ten sposob ze beda mocniej trzymaly wszystko. Ja mam "zwisa" na brzuchu i to poteznego - wiadomo, jestem tlusta - i zdaje sobie sprawe ze jak schudne to ten zwis i tak zostanie, tu tylko plastyka brzucha by chyba pomogla a kroic sie dla idei to ja nie mam zamiaru. Tak normalnie, to pod "zwisem" miesnie trzymaja sie kupy az milo, tylko to co wisi to masakra...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry