reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena, "kicha" trzyma?
U nas dzis pokrecony dzien. Spacerek bedziemy mieli szybki - musze biblioteke obskoczyc - i biore sie dalej za porzadki w domu. Karol na szczescie w miare nie marudzi, choc dziasla zbielaly na dole i zdecydowanie cos jest na rzeczy. Nauczyl sie zloscic - wypreza sie, tylek w gore, wygina w luk i wrzeszczy. Wrrr...
 
Katrina nie przesadź z tymi pracami, daj organizmowi wypoczywac przed porodem. Uważaj na siebie, ok?
Zoyka taki numer u mnie nie przechodzi. Gadanie do siebie i zasypianie jest po karmieniu o 8, o 13 trzeba się chwilę pobawić z rodzicami a od 16 marudzimy czekając na kąpiel:))
Kłaczek to ciesz się, że dopiero teraz Karolek odkrył złość, Wanda wścieka się mniej więcej od 3 tygodni gdy nikt się nią nie zajmuje a w łóżeczku nudno. Krzyczy, macha łapkami i ani jedna łza nie pocieknie - ewidentnie okazuje swoje niezadowolenie.
 
hehe,

Julka tez złości się od dawna. Wtedy tak śmiesznie macha nóżkami. Złości się przed jedzeniem gdy podkładam jej pod brodę pieluchę i gdy biorę ja do jedzenia a leży za wysoko wtedy tez się złości. Łzy już ma.

U nas duchota ze zaraz zwariuje. Szykujemy się na spacer i się zastanawiam czy nie będzie lało a muszę do miasta i do firmy pójść.

A przy wieczornym karmieniu odstawia cyrk od kilku dni. Potem okazuje się,że królewna życzy sobie aby karmił ja Tatuś:D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Taka duchota była u nas wczoraj a dziś wiatr urywa głowy. Co chwilę kontroluję ilośc sztuk prania na balkonie bo mam wrażenie, że mi jednak coś odleci w siną dal... Niby jest ciepło, ale wietrzysko psuje całą pogodę:baffled:
Wanda płacze ze łzami gdy ją coś boli albo się wystraszy. Złości i humorki są z wyciem bez łez - dlatego wiem doskonale jaki ma humorek i co chce nam przekazać :))) Pielucha pod brodą nie ma racji bytu, ścieram na bieżąco kapiące mleko, bo machając rekami od razy wyrywą ją i zrzuca na nózki:))) Może nieco później, gdy już nie będzie tak łapczywie jadła, bo głód jest największym wrogiem:))
Zobacz Zoyka jak czas leci szybko... Julka kończy trzeci miesiąc a Wandeczka za chwilę zakończy drugi. A dopiero co stękałyśmy z brzuchami :-D
 
Nieee... To ja szczescie mam bo Karol wscieka sie od niedawna - kilka dni takiego nasilonego wyzlosliwiania. Wczesniej czasem pokrzykiwal, ale latwo go bylo uspokoic, teraz po prostu sie piekli. Jak pisalam, wygina sie w luk i drze jape. Klasyka zlosnika. I nie uciszy sie tak latwo, bo ksieciu sie nudzi, bo ksiaze chce na rece, bo zyczy sobie zeby cala uwage poswiecac jemu i tylko jemu.
 
Aniu - spokojnie, mam do pomocy dwóch menów dziś, to damy rade wespół w zespół...

Zoyka - no tak by wypadało, że za tydzień czas na rozpakowanie prezentu urodzinowego hihi.

W naszej miejscowości były nas 4 Polki w ciąży, ja mam najpóźniejszy termin i właśnie się dowiedziałam, ze ta co przede mną miała termin (na ubiegłą środę), to dziś w nocy urodziła.... czyli teraz moja kolej.
 
Witam sie,
Kolo naprawil sasiad, rowerowy spec, tzn nie wiem czy naprawil..NARAZIE powietrze trzyma.
Mi krzyz dzis peka, umre chyba, tabletki nie pomagaja..

Mala wlasnie miala pobierana krew z piety, ale dobrze zniosla dzieki butli.
Wlasnie...pokarm sam zniknie jak dostawiac nie bede? nie dam rady...ona wisi na cycku 1,5h i wyje dalej bo glodna, nie mam cierpliwosci i czasu, wole zeby zjadla raz a porzadnie i byla zadowolona.
 
reklama
Moze dawaj jej piers, a potem "dobijaj" butla? Ja tak robilam z Karolem jak dlugo sie dalo, ale faktem jest ze dlugo nie pociagnelam z laktacja bo maly cwany wyczail, ze z piersi mozna sciagac poki samo leci, potem dostanie flache i be ok, a jak nie sciagal do dna, to i laktacja zdechla. Mysle ze dla malej lepiej jak bedzie jednak cos dostawala Twojego pokarmu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry