reklama

Ciąża po 40

Jezzdem.

Kłaczek - ja wiem, że dzieć gotowy do ewakuacji, tyle, że nie przejawia ku temu chęci!
Jeśli w ciągu tygodnia się nie zamelduję w szpitalu (celem rozpakowania), to za tydzień następne USG i wtedy ustalą termin kiedy mam się zgłosić na wywołanie.
 
reklama
Anka, klaczku tak to jest jak dziecko na swiat przychodzi... zmienia sie duzo ale mysle, ze na chwile. Moj tez swiatem woli biegac niz z nami siedziec. Faceci inaczej rozumuja jak my, niestety.
Wczoraj Patryk chcial rogalika, a Micka plakala, wiec mowie ze zrobie rogalika jak tata wezmie mala na co on mi wykrzyczal, ze on chce miec wreszcie 10 min spokoju i ciszy...i poszedl spac na 1,5h. Jakby przynajmniej robil ciagle przy tych dzieciach... Nie powiem na placz mi sie zebralo, ledwo powstrzymalam. On dzis tlumaczy, ze chorobsko go bralo przeciez itd. jaaasne.
A teraz tez spi chory, ja wykapalam dzieciarnie i zaraz poloze czesc spac.
 
Witam ponownie doczytuje po łebkachi zdaję meldunek Amelka przybrała w ciągu trzech dni tyle ile powinna by przybrać przez sześć:happy2::-),a lecimy na cycu i tylko na noc podajemy dopajacza by dłużej pospała więc super .Pobrała krew bo niby była jak to określiła gęsta ale powiedziała,że leci fajnie i jest poprawa.No i miałam szczęście bo jej nie było.A ona powiedziała,że by nas nie puściła tylko dała kroplówkę ale nas inni wypuścili i wyszło nam na dobre.Kupki powiedziała,że robi wzorcowe.Niestety moje wyniki są złe i jutro znów lekarz jakieś elektrocyty czy jakoś tak.Majuska to chyba też wina pogody,że tak się czujesz jest duchota i tyle.Zoyka jak wreszcie skończy się ta nerwówka z tym bieganiem po lekarzach to się przypomnę o ten drugi tysiąc:tak::-) No i chcę Ci podziękować za troskę:tak:Anka && za was by wróciła miłość.Zresztą za nas wszystkie modlitwa.Dziś byłam na nabożeństwie majowym podziękować Bogu i jego matce za moje największe szczęście i prosić w wielu sprawach.Jutro pomodlę się w intencji wszyst:tak:kich wspaniałych cioć z BB by było tak jak być powinno. 100_0620-6.jpgTo my dziś Amelka skończyła tydzień:happy2::-)
 
Ostatnia edycja:
Azula ślicznie wyglądacie, Ty laseczka jesteś, nie powiedziałabym, że parę dni temu rodziłaś :) Amelcia słodziak:tak:
Pomódl się kochana za nas , pomódl, chyba tylko to może mi pomóc....u mnie noc tragiczna, nie wiem co się działo, pobudki o 1,3,4,5....koszmar, moja odporność psychiczna wynosi -100, chce mi się wyć....i właśnie młodą uśpiłam, siadłam żeby mózg odpoczął, a Kaśka zaczęła kaszleć i ją obudziła, nie odetchnęłam ani sekundy........:no:
 
Cześć Dziewczynki:)))
U nas nocka była super, wstawałm tylko po 2 i ciężko zdziwiona obudziłam się o 6 a tutaj szanowny mąż karmi córuchnę :szok: normalnie jakby lekko otrzeżwiał. Tylko czy na długo? Echhhh
Wandzia trenuje plucie smokiem na odległość:-D znajduję go poza łóżeczkiem albo gdzieś koło tyłeczka. Z powodu upałów śpi pod pieluchą flanelową a że kopie jak opętana to co chwilę nóżki fikają gołe nad pieluchą i smoczek obok:))) Wczoraj po raz pierwszy zaśmiała się głośno szczerząc do mnie dziąsła ale normalnie aż mi się łza zakręciła gdy zobaczyłam ten pierwszy świadomy uśmiech jako reakcję na zabawę z nią.
Katrina to teraz proszę nabrać przyspieszenia żeby maluch sam sobie na świat wyskoczył bez wspomagaczy szpitalnych:-D Dobrze, że wszystko w porządku i pozostaje czekać.
Azula dziękuję, pomódl się za nas wszystkie bo każda ma większe bądź mniejsze kłopoty w domu i ręce nam opadają żeby to ogarnąć.
Wyglądacie super obydwie:-D Amelka już ciut większa a Ty pełna sił i nie widać żebyś rodziła tydzień temu:))
Majuśka przytulam i współczuję. Cały dzień na zombiaka to się można przekręcić.
Kłaczek no właśnie to dobro należne do garów i żelazka mnie wkurza. Też chcę odetchnąć chwilami. Co z tego że mój po pracy wraca do domu skoro i tak ja latam z małą - jak u Majuśki jej mąż po kilku minutach już ma dość zajmowania się dzieckiem, które chce coraz więcej uwagi i zabawy.
Ollena jeżeli są problemy ze sztucznym mlekiem to może trzeba wybrać inne i zmienić producenta? Nie powinno byc kolek i zatwardzenia przy karmieniu.
 
Nie cieszę się Zoyka,że mąż wraca, bo mnie strasznie wpienia, mam w planach obdarować go małą i "zabrać doopę w troki" gdzieś na parę godzin i nie oglądać ich obojga , niech się sobą nacieszą...
Dobrze, że u Was jakoś się wyprostowało ;-)
 
Nie cieszę się Zoyka,że mąż wraca, bo mnie strasznie wpienia, mam w planach obdarować go małą i "zabrać doopę w troki" gdzieś na parę godzin i nie oglądać ich obojga , niech się sobą nacieszą...
Dobrze, że u Was jakoś się wyprostowało ;-)


A wiesz... pomyślałam że właśnie tak powinnaś zrobić. Niech się sobą nacieszą :D
Mi taka chwila gdy mogę się wyrwać dodaje skrzydeł i znowu czuję się wolna :)))

zapomniałam dodać ,ze sama obcięłam sobie ( skróciłam) grzywkę i wyglądam jak kretynka.
 
No i tak muszę w końcu zmienić ten suwaczek ale nie mam na razie jak ciągle gonię.:wściekła/y:.Ale wyniki ponoć mam jednak bardzo dobre tylko mocz ale to z powodu tych krwawień bo jeszcze ze mnie jak Amelka ciągnie cyca to leci jeszcze krew.Zapisałam się do psychologa termin 8 czerwca niestety po dzisiejszym dniu to choć padnięta poleciałam czym prędzej.Kocham moją mamę ale to co ona wyprawia jest trudne do zniesienia ,a dziś już przesadziła jak powiedziała,że Zbyszek przeze mnie i M się zabił.Usłyszała tylko kilka słów prawdy zresztą jestem zmęczona ,a ona chce być w centrum zainteresowania niby miała mi pomagać ,a co chwila mnie woła co,gdzie i jak i ja na tych ogromnych ,obrzękniętych ,bolących stopach mam jej pokazywać.Oczywiście dobrze wie ci i gdzie powinno być a zachowuje się jakby to ona była moim dzieckiem ,a nie odwrotnie.Powiedziałam jej ,że nie chcę jej widzieć do puki się nie zmieni.Zresztą i tak by mi ciężko było wam to wyjaśnić.Dzwoniłam do mojej siostry i powiedziała ,że mama usiłuje nami manipulować Basi(mojej siostry) już nie może bo ona po sesji z terapeutom więc usiłuje zmanipulować mnie.Powiedziała ,że dobrze ,że ją wygnałam.Małą zaprowadziłam na czas wizyty do koleżanki i jeszcze raz muszę ja zostawić bo idę po zaświadczenie do gina.Ja to już po porodzie biegałam jak sarenka bo zabrali mi małą i się niecierpliwiłam.Dziewczyny na sali były w szoku ,a to chyba Amisia tak na mnie działa mój najsłodszy ryjek.Idę na majowe wczoraj dziękowałam i prosiłam o kilka spraw i dziś znów podziękuję za nasze śliczne dzieciaczki i poproszę o pokój i radość bo tylko Duch Swięty może tych darów udzielić ,a to w tą niedzielę jest niedziela zesłania Ducha Swiętego..A i syn z synową w weekend przyjeżdżają chwała Bobu bo bardzo się o nich martwię chcę Natalce pokazać jak się karmi piersią bo to jest sztuka by wytrwać no i parę innych moich rad bo jednak będzie tam rodziła syn też przedłuża kontrakt i nie ma jak załatwić wolnego żeby mogli tu przyjechać rodzić
 
Ostatnia edycja:
reklama
Azula- Twoja Mama się nie zmieni. Im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej. Jedyne co możesz zrobić to nie wdawać się w dyskusje i kategorycznie powiedzieć jej,ze sobie nie życzysz takich opinii i komentarzy i ze jezeli jej nie odpowiadają Twoje zasady to moze nie przychodzić. Nie daj sie wbijać w poczucie winy. Tez poczytaj o asertywności i toksycznych ludziach. Głowa do góry. Unikaj i nie dyskutuj.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry