• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

bibiano karolciu moze zastosujcie sobie testy owulacyjne sprawdzaja sie ja np jestem tego dobrym przykladem:-D
IZW ja jak wrocilam do pracy to tez robilam calkiem co innego niz wczesniej oni od samego poczatku wiedzieli ze ja znowu sprobuje zaciazyc i nawet nie zaprzeczalam bylo nawet milo bo nie przemeczalam sie zbytnio nie pozwalali mi a co do rozmow o stracie to ci co wiedzieli ze moga ze mna o tym porozmawiac to rozmawiali co mi bardzo pomoglo a ci ktorzy chcieli ale ja nie chcialam byli atakowani przez tych pierwszych i tak przezylam 4 miesiace pracy i znowu ich opuscilam i mam nadzieje ze wroce dopiero w przyszlym roku po macierzynskim i po urlopie bo bede go miec az 33 dni oni za to trzymaja cholernie mocno kciuki
a ja trzymam za was moje drogie
Bibianko dziekuje za to co napisalas o mnie i tymirze buzki dla ciebie od nas:-)
klaczku a ta kwasnica to ty mi takiego smaka narobilas ze dzisiaj chyba pekne przez ta zachcianke ;-)
Ewelinko Emy ma racje zadzwon do lekarza bedzie dobrze
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witajcie,


Długo nie udzielałam się na forum, a od mojej straty minęły już 2 m-ce...Rzuciłam się w wir pracy, a teraz kiedy mam spokojniejszy czas wraca do mnie smutek i żal taki że tylko usiąść i płakać...Tak bardzo chciałabym już mieć pod sercem moje maleństwo, a boję się, że los znów ześle mi złą kartę i nie będę mogła zajść w ciąże. Kiedy zaszłam w ciąże, którą poroniłam 2 m-ce temu bardzo się bałam bo nie była planowana, bałam się jak skończę doktorat, o kwestie finansowe, o to czy sprostamy wszystkiemu, zamiast się cieszyć ja płakałam. Teraz myślę ze to poronienie dostałam za karę, a w kolejną ciąże już nie uda mi się zajść...A do starań pozostało nam jeszcze pół roku, tak planujemy, dopóki nie podgonię w mojej pracy...Nie wiem czy wytrwam tyle bo wydaje mi się że to jeszcze wieki a mi jest coraz trudniej:(:(

Pocieszają mnie Wasze sukcesy, kiedy widzę suwaczki pokazujące oczekiwanie na Maleństwo, tak bardzo chciałbym już do Was dołączyć...
 
Kasia właśnie se tak pomyslałam, ze teraz kupie sobie te testy owu i jak nic nie wyjdzie to dopiero pójde do lekarza, tak juz długo sie staramy o druga dzidzie, jak tylko po porodzie dostałam zielone swiatło, chciałam zeby dzieciakami była jak najmniejsza róznica wieku,

kłaczku to musisz sama sobie kapuchy zakisić :-)
jak bylismy w Zakopanym to w restauracji której jedlismy obiad siedzieli angole i zamówili kwaśnice, mina laski która to dostała bezcenna, pobawiła sie trochę łyzką powachała i podziękowala :-D

IZW czyli powrót do pracy udany? trzymam kciuki za boboseksy, mam nadzieję, ze sie uda :-)

Kasia nie musisz dziękować....wtedy jak czytałam wasze przezycia, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo cierpicie, popatrzałam wtedy na filipka i dziekowałam Bogu że jest....nawet nie wyobrażałam sobie, że on umrze....
 
ASA- nie ma sensu sie zamartwiać, wiem ze takie czekanie jest najgorsze, ale zleci te pół roku szybciutko - zobaczysz !!!!!!!I bedziesz sie cieszyć upragnioną ciązą, i nie wolno Ci mysleć ze to kara ze na początku nie chciałas tego dziecka !!!!!!!!!!!! TO NIE TAK!!!!!!! TO NICZYJA WINA a na pewno nie Twoja !!!!!!!!!!!!!!!Nie wiem w którym tyg poroniłaś ale matka natura wie co robi, wiem ze to nie pocieszające, ale to taka selekcja, dzieciątko było słabe, moze obciązone wadami, może wina leżała w uszkodzonym plemniku ( tak mi lekarz to tłumaczył ) Wiem jak jest ciężko kochana, bo ja 2 razy poroniłam ale nawet lekarze mi mówili ze to okropne ale lepiej ze tak sie stało teraz bo moze dziecko by bylo chore, moze by umarło w zaawansowanej ciązy itd Ale zobaczysz ze następna ciąża bedzie zdrowa, bedziesz mieć silne dzieciątko które Was nie opuści :D !!!!!!!!!!!!
DZIECI NIE UMIERAJĄ, ZMIENIAJĄ JEDYNIE SWOJĄ DATĘ PRZYJSCIA NA ŚWIAT !!!!!!!!!!
trzymaj sie dzielnie !!!!!!!!!!!!
 
klaczku tylko sie nie smiej ja nie umiem robic kwasnicy:zawstydzona/y:jak chce cos ugotowac a nie wiem za bardzo jak to dzwonie do tesciowej albo do mamy i one mi mowiom co mam kupic a jak juz mam przygotowane wszystko to wtedy ucze sie na telefon juz sporo tak sie nauczylam
 
wiecie brakuje mi mojego synka czasami mam takie dni ze nawet nie potrafie cieszyc sie ta ciaza boje sie jak diabli , jak juz zbliza sie termin usg to mam takiego stracha a po wyjsciu z gabinetu to jest taka ulga i pare dni potem znowu sie zaczyna juz powoli mnie to przerasta dwa tygodnie temu na odpuscie kupilismy z moim D balonika i pojechalismy na cmetarz do malego i wyobrazcie sobie ze moj nie potrafil nic napisac na karteczce ktora dolaczylismy do niego ja napisalam a on jak przeczytal to oczy stanely mu w kalurzach lez i znowu poczulam sie ze to moja wina ze mu syna odebralam :-( ale najwiekrza pociecha byl wtedy nasz psiak zobaczyl co sie dzieje i zalujcie ze tego nie widzialyscie ten pies zaczol robic takie smieszne rzeczy ze oba zaczelismy tak ostro sie smiac ze ludzie na nas patrzeli jak na debili
ten pies ledwo wejdzie na cmetarz i pedzi do pomniczka naszego syna siada przy nim i kladzie lebek na plycie i czeka do poki my nie dojdziemy a jak sie modlimy z moim to on siada pomiedzy nami i patrzy na pomniczek i sie nie rusza do poki my nie skonczymy i nie pozegnamy sie z synem jest taki slodki ze nawet nie pozwala nam wpadac w jakies wieksze deprechy
no i wygadalam sie
milego wieczorku i oczywiscie owocnej nocy dla staraczek
 
Ostatnia edycja:
Kasia- po tym co napisałaś to jedynie sie rozryczałam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie potrafie sobie wyobrazić Twojego bólu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nawet nie napisze nic bo zadne słowa nie są w stanie Ciebie pocieszyć !!!!!! po prostu musisz być dzielna i silna dla maleństwa które nosisz pod serduszkiem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Kasia, proste jak ciupcianie. Gotujesz ziemniaki i ew. marchewke (ja mam marchewke w kapuscie, wiec daje tylko ziemniaki) w wodzie z kostka rosolowa, wrzucasz do tego przyprawy - ziele ang., lisc laurowy, obowiazkowo kminek, pieprz, opcjonalnie slodka papryke - jak sie ziemniaki ugotuja, dorzucasz podsmazony na patelni boczuc i zeszklona na nim cebulke i dokladasz kiszona kapuste. Nie wczesniej bo ziemniaki bede "trzaskajace" w zebach. Jak sie kapusta ugotuje, kapusniak gotow. Z goralska kwasnica nie ma to nic wspolnego, po prostu kapusniak.
Widze znowu poczucie winy. Za co? Chcialas? NIE! Ciebie to dotknelo nie mniej. Bol wraca, to normalne, ale nie pozwalaj, zeby zagniezdzilo sie w Tobie poczucie winy ono nie ma prawa bytu.
Zwierzaki czuja nasz nastroj. Hino tak ma - jak mam dola, zolza lazi pod nogami, miauczy, jeczy, domaga sie uwagi, niemal panikuje. Nie rozumie, ale czuje ze cos jest nie tak.
 
reklama
Hej wieczorowo!
Właśnie wróciłam ze szkoły rodzenia. Tak mi trochę smutno, bo mój małż znów musiał do pracy i tak cały dzień sama siedzę... Żebym wiedziała, że tak będzie wyglądać nasza praca i życie to bym nigdy nie wzięła sobie chłopa o tym samym zawodzie...i szczególnie w tym fachu:no: Jutro też mam nie iść do pracy, ale nie wiem, czy nie zwariuję. Planowałam jutro wyjechać do mamusi po dostawie mebelków, ale pani zadzwoniła i powiedziała, że mebelki pewnie dopiero we czwartek będą. No i niestety jestem uziemiona...

Kasia2011, nie wiń się za nic! Nie można! Czasem przychodzą trudne chwile, kiedy rozpamiętuje się to co było i dochodzi zmartwienie czy tym razem będzie dobrze, czy los będzie łaskawszy, bo wydaje się, że wszystko co złe już za nami powinno być... Ale pogłaszcz się po brzuszku i pomyśl o tym dzieciulku, które słucha rytmu Twojego serca i czuje wyraźnie to co Ty... Pomyśl jak sobie pływa w brzucholu i jaki czuje się tam bezpieczny... Pogadaj z dzidzią o dobrych rzeczach, o tym, co chciałabyś z nią robić, jak sobie wyobrażasz dlaszy czas ciąży, narodziny i życie...









 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry