• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Ilonko światełko dla twojej babci kurcze ale data i godzina :( Niech spoczywa w pokoju......(*) Jest tam gdzie nie ma zmartwień i jest pewnie ze swoimi bliskimi jest jej tam dobrze a twoja miłość do niej będzie trwała kiedyś ją zobaczysz jak i swoje dzieciątka a teraz to ziemskie zycie musimy przeżyć i się mu nie dać!!!!!

martyna81 witaj u nas nie pamiętam czy już tu pisałaś:( wejdź na wątek badania po poronieniu są tam wszystkie opisane ja korzystałam własnie z tego wątku:) zostań z nami...

poroniona i jak tam u lekarza martwię się????? ja zaraz wyruszam żołądek z nerwów mi się skurczył boję się napiszę ok 23 co tam buziaki kochane ok doczytałam z tych nerwów zapomniałam o dwóch stronach :P super że dzidziol rośnie obym ja dzisiaj też miała dobre wieści innych ie przyjmuję:P

czarna &&&&&

aleksandra witaj kochana zapalam światełko dla twojej niuni(*) zostań z nami....
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ewelina przecież pisałam jak po wizycie :-) troszkę tu, a obszerniejsza relacja w "wieściach od ciężarówek". Za Twoją trzymam kciuki, relację pewnie dopiero jutro przeczytam bo o 23 to ja już spię :-)
Aleksandra z tym czasem odczekania są różne szkoły, ja zaufałam tej, która mówi że zajście DO pół roku po poronieniu zmniejsza ryzyko niepowodzenia następnej ciąży. Z badań możesz sobie jeszcze zespół antyfosfolipidowy zrobić (szczegóły w temacie "badania po poronieniu).
 
Mój mąż po prostu inaczej to przeżywa. Nie chce, abym rozpamiętywała, abym płakała, była przygnębiona. Wiem, że on też to bardzo mocno przeżył- tylko tak po męsku. A ja co jakiś czas łapię doły. Kiedy wydaje mi się, że już, już mniej boli...nagle trahh...i zamieniam się w kupkę nieszczęścia.
Trudne relacje z rodzicami mojego męża jeszcze bardziej mnie dobijają, brak wspracia, ciągłe pretensje. Mieszkamy z nimi, a to nie ułatwia. Wsparcie mam głównie w swoich rodzicach.
 
Aleksandra - światełko dla aniołka
[*]
ojjjj dziewczyny dziś to mnie sie udzieliło od Was, dziś ja ryczałam , kurcze a sądziłam ze jakoś sie pozbierałam, ze to tak juz nie boli, a teraz gdy usypiałam małego ryczałam jak głupia bo jak pomyslę ze teraz bym była w 7 miesiącu to aż mnie serce zabolało, No niestety są takie dni rozpaczy , mimo że od czasu kiedy moje maleństwo umarło minęło juz 4 miesiące nadal jestem wrakiem i chyba sobie to teraz uświadomiłam, chyba wczesniej robiłam dobrą minę do złej gry !!!!!!! Może przed samą udawałam ze jest OK, !!!!!!!!!!!!!! Dlaczego to życie jest takie popierdzielone !!!!!!!!!!!!!!!!
Ciężko mi, ciężko jak cholera !!!!!!!!!!!!!!! Ale czasu nie cofnę, nic juz nie zrobię, jedynie co pozostało to muszę żyć dla synka i żyć wiarą i nadzieją na lepsze jutro, ono napewno przyjdzie, musi w koncu wyjść słońce dla mnie jak i dla reszty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To ostatnie poronienie niesamowicie mną wstrząsnęło ale wiem ze tam nie było dziecka, a tam było moje maleństwo, takie malutkie, takie piękne,do tej pory mam obraz "fasolki" przed oczyma, nie muszę patrzec na zdjęcie usg ciągle mam je przed sobą !!!!!!!!!!!!!
No to sie wyżaliłam,!!!!!!!!!!!!
 
ilona1990- wszytskiego najlepszego:)spelnienia marzen.
ojej wlasnie doczytalam strasznie mi przykro z powodu babci.(*)
ja po tabletkach a bralam kupe lat zaszlam w pierwszym cyklu po odstawieniu.Bralam cilest.
ewelina- kciuki trzymam za wizyte:)
ilona24- mi udalo sie zajsc 4 miesiace po urodzeniu Melki.Stosowalam testy owulacyjne ale nic nie pokazywalay tez chcialam bardzo dziewczynke i
w koncu sama sobie wyliczylam i sie udalo i teraz pod moim serduszkiem rosnie Amelka.
poroniona- super ze z maluchem ok i tak juz pozostanie do konca
aleksandra88- witaj swiatelko dla Aniolka(*)
no to troszke nadrobilam.
u mnie ok.brzucho rosnie
mala sie wierci i coraz blizej terminu oj wiecie co coraz bardziej sie boje ze znowu ta pepowina
wizyta za tydzien.wiem wszytscy mi mowia ze drugi raz sie to nie stanie ale moj strach jest wielki a jak sie kreci to jej mowie zeby nie tak mocno bo tam
jest ta pepowina mam nadzieje ze slucha kochana moja.
 
Dziewczynki witam.
Nie mnie teraz ,bo wróciłam do pracy.
Do tej pory pracowałam w Markach , w fundacji Pomocna ręka,ale zrezygnowałam niedawno.
Nasza -Bajka to fundacja,która dopiero rusza i jesteśmy pełne zapału do pracy.
Zorganizowałysmy dzieciom z okolicy takie kolonie .
Niby są dla dzieci od 0 do 6 klasy ,ale mamy też szkraby po 2,5 roczku
Dzieciaczki są przesłodkie,ale czasami trudno zapanować nad taką gromadką .
Dziś było 12 osób i zjedli 50 naleśników z dżemem i bitą śmietaną na obiad :szok::szok::-D:-D:-D
Zaliczyliśmy też salę zabaw przez 3 godzinki (nie udało mi się wytargować rabatu na dzieci niepełnosprawne ,ale wytargowałam godzinkę dłużej dla wszystkich ) i na koniec zajęcia muzyczne już w budynku fundacji.
Znów dzieci nie chciały wychodzić do domów.:-D:-D:-D:-D:-D:-D
W zależności od zasobów portfela rodziców koszty są od 0 do 250 zł za 2 tygodnie.
W tym ciepły posiłek i podwieczorek + 4 wycieczki w ciągu całego turnusu .
Oto ulotka wakacyjna

ps.
Przepraszam ,że tylko o sobie ,ale 12 potworków w różnym wieku potrafi wykończyć człowieka
:szok::szok::-D:-D:-D
Uciekam do łóżka,bo jutro od 12 znów kolejny dzień z małymi potworkami.:-D:-D:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Aleksandra 88 mój mąż pozwalał mi na płacz, a raczej na ryk tylko przez jakieś 1.5 tygodnia. On rzucil się w wir pracy i miał pretensje do mnie że nie wychodzę do ludzi, że dalej ryczę, że zwykła reklama w której gra maleństwo doprowadza mnie do ataku histerii. Nie mówił mi o swoim bólu. Dopiero teraz zobaczylam jak się boi. Jak się boi że sytuacja się powtórzy, choć ciągle powtarzał, że tym razem wie że będzie dobrze. Nawet na pierwsze usg nie chciał ze mną iść. Powiedział " co z tego że zobaczę, wtedy też widziałem"... Miałam pretensje że jak coś się stanie chce zostawić ten większy ból dla mnie, a ja się tak bardzo bałam. I mimo tego, że krytyczny tydzień dla mnie już dawno za nami to i tak boję się jak cholera. A mąż... nie chce wybierać imienia, ciuszki, które już mam kazał schować w szafie i nikomu nie pokazywać. Oni się boją tak po męsku. Boją się ujawnić, rozkleić. Czują że muszą być silni za siebie i za nas. Mają swoje sposoby na odcięcie się od problemu- nam kobietom wydaje się że zapomnieli, a oni po prostu nie chcą grzebać w ranach. Jak już w miarę się otrząsnęłam i udało mi się cokolwiek wyłuskać z niego dlaczego tak a nie inaczaj się zachowywałto powiedział że wiele razy widział jak płacze ale takiego bólu na mojej twarzy nie widział nigdy i czuł się bezsilny bo nie mógł mi pomóc. Pamiętaj że facet nie zawsze będzie wspierał tak jakbyśmy tego chciały.
 
Witam kolejne aniołkowe mamusie dlaczego jest nas tak wiele
Ilonko(*) dla babci bardzo mi przykro i niestety w tym dniu się to stało. Najważniejsze ze babunia będzie opiekować się wnukami. A tobie dużo zdrowia życzę
Aleksandro chwyć męża przyciśnij do muru i powiedz co czujesz on zrozumie.Mój po 2 stracie wogóle nie chciał o tym rozmawiać a w ciąży z Leną nie wieżył do końca że się uda, ale ja osobiście tez nie pokazywałam po sobie uczuć.Ale co jakiś czas wspomina jakby to było gdyby się wcześniej udało
As wieże że wykończona ale najważniejsze że spełniasz swe marzenia
CZarna jak po zabiegu??
KArolciu żeby @ szybko poszła w siną dal i znów staranka
kobietko22- jak samopoczucie??
aniunia szybko przeleci ten czas i uda sie napewno przy następnym razie
Zjola kochana jak leci???????
Słodziudka halo napisz co u was????????????????
A u nas ok Lena rośnie jest cudna,jutro wracam do pracy, ale cały czas się zastanawiam co Bóg chciał mi udowodnić zabierając mi tyle dzieci do siebie.
 
Aleksandra, witaj i zostań jak najdłużej, pisz o wszystkim co ci leży na sercu... dla twojej kruszynki
[*]

Ewelinka, wpadłam specjalnie po 23.00 sprawdzic co tam u ginka! Czekam z niecierpliwością i trzymam kciuki
 
reklama
kochane moje piszę tak jak obiecałam widziałam po raz trzeci moje dziecię i chciałabym codziennie mieć usg wtedy byłabym zadowolona serduszko bije jak dzwon rączki nóżki machają maluteńkie i sobie figla:):) Jestem przeszczęśliwa dziękuję wam kochane moje za kciuki ale lekarz mnie opierdzielił bo mój krwiak jest większy i to o dużo większy i mam leżeć plackiem przez 2 tygodnie bo wizyta 22 co do wyjazdu do mego męża nie mogę na dzień dzisiejszy jechać:( chyba że na własne ryzyko bo mam zrozumieć że ciąża jest zagrozona poronieniem i mam LEŻEĆ od jutra dał mi L4 moja wspólniczka nie za bardzo zadowolona bo sama w pracy będzie musiała siedziec a umówiłyśmy się że po 4 godziny każda będzie no ale cóż napisałam jej sms i nie odpisała więc chyba się zdenerwowała rozumiem żebyśmy miały ruch a tu jak jeden człek dziennie przyjdzie to max:( mam nadzieję że ten nasz interes się ruszy bo co miesiąc tylko na lokal mamy:( a reszte z własnych kieszeni albo i mężów;/ No cóż narazie jestem zadowolona bo widziałam mojego szkraba :):)

as widzę że w swoim zywiole jesteś powodzenia w nowej fundacji!!:)
karolciu33 kochana musi byc dobrze sama panikę sieję codziennie bojąc się o moje dziecię ale musimy resztkami sił wierzyć że będzie dobrze..za dwa miesiące ucałujesz córeczkę która będzie swoimi ufnymi oczkami na ciebie patrzyła:):)
Ide spac kochane niech wam się przyśnią same dobre sny karaluchy pod poduchy:D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry