kłaczek, w sumie dobre i takie rozwiązanie niz uparty landlord, ktory wam wcisnie ze narazie nie ma kasy na remont.
cieszę się, bo to zawsze dodatkowa radosc urządzac kąt dla malenstwa
Ilona, przykro mi, ale to raczej nie o psa chodzi. to taki pretekst, zeby bylo łatwiej szybciej i bez zbędnych pytań...
Widocznie chyba nie do konca przegadaliscie co wam na sercu leży.
Powiem ci tylko tyle, że większosc par po stracie przechodzi ostre kryzysy i bardzo ale to bardzo cięzko jest się wtedy dogadac, spotkac na tym samym gruncie i isc razem do przodu.
I to ze niby takie tragedie zbiżają to tez nie prawda, przynajmniej dla większosci związków.
Wiem, przechodziłam ze swoim wszystko przez te 2 lata, od awantur, poprzez ciche dni i rozstania. teraz strach o kolejną ciążę tez miesza nam w głowach i jest różnie, trzeba sie pilnowac.
Powiem z doswiadczenia, ze faceci lubią unikac skomplikowanych sytuacji, skomlikowanych kobiet... itd.
Czyli jesli ty teraz jestes kaprysna, nerwowa, często smutna, wiecznie niezadowolona, to jakze łatwo wtedy znalezc sobie np. przyjaciółkę, ktora się wiecznie usmiecha, niczego od niego nie chce, jest miła i jeszcze go słucha i zauważa!!!!
Mój sobie taką znalazł, z tym ze ona się w nim zakochala, niby z nią nie spal, ale wlasnie ta ich więź, ta przyjazn zabolala mnie tak mocno jak zdrada
Więc Ilonka koochana, nie wnikam, ale jak ci na facecie zależy to nie strac go przez twoje humory, uszczypliwosc wobec niego i jego matki (choc wiemy ze niezla z niej s***). Pogadaj z nim, zapytaj co robisz nie tak
Jak chcesz pogadac pisz na prva. Wiele przykrych dla mnie rzeczy zdarzyło się tylko i wyłącznie przeze mnie. Uwierz mi mozna samym słowem zupełnie w dobrych intencjach nastawic osobę, ktorą się kocha przeciwko sobie