• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Ilonka24 rany tak cholernie mi przykro, ale może jest jeszcze jakaś nadzieja???? Życie jest zajebiście niesprawiedliwe...
Hona witaj (niestety -szkoda że w takich okolicznościach:() Ja jestem tutaj od lipca i dziewczyny bardzo mi pomogły. Pisz co tylko pomyslisz, nie wstydź się niczego, żadnych myśli bo masz do tego prawo....A my ci będziemy zawsze służyć radą:P Trzymaj się mocno i całuję twojego Aniołka...
Dziewczyny a tą temperaturę zaczyna się kiedy mierzyć, żeby było wiarygodnie???
Dzisiaj zrobiłam maraton po sklepach zielarskich żeby znaleźć zioła ks. Sroki na owulkę i jedna wielka d....Nikt o nich nie słyszał a sprzedawcy patrzyli na mnie jak na aliena. Wiecie czy mogę przez internet coś takiego kupić????
Talf13 - rany, co jak co ale dla mnie to takie zachowanie Panny Młodej jest trochę nie bardzowo...Rozumiem Cię i tym bardziej ciężko mi pojąć jak można tak wprost...Mnie jak ktoś teraz zapyta albo zasugeruje że już POWINNAM mieć dziecko to odpowiem, aż mu w pięty pójdzie...Ale zobaczysz że wspomnisz tą sytuację z własnym dzidziusiem na rękach:P
 
Ostatnia edycja:
reklama
Talf13, NADZIEJA UMIERA OSTATNIA ,ja tez mimo wszystkich nieszczesc(to,ze poronilam bylo ostatnia rzecza w bardzo dlugim lancuchu nawet nie niepowodzen ale nieszczesc,ktore dotknely mnie w ciagu ostatnich kilku lat,miesiecy,najpierw 4 lata temu stracilam mame(rak piersi),2 miesace temu stracilam tate(samobojstwo),2 tygodnie temu stracilam to na co czekalam bardzo dlugo,moje malenstwo)jest mi strasznie ciezko i gdyby nie moj maz to wyladowalabym chyba w psychiatryku,a mimo to mam nadzieje,ze jeszcze w moim zyciu pojawi sie ta mala iskierka na ktora tak dlugo czekalismy.Musimy sie wspierac,dodawac sobie otuchy.Ja mam gorsze i lepsze dni,dzis jest troche lepiej,ale wiem,ze jutro,pojutrze... to ja bede potrzebowac wsparcia i wiem,ze tu je znajde.Trzymaj sie Talf13 ,glowa do gory.Czy moglabym troche wiecej dowiedziec sie o tym,co przytrafilo sie Tobie?Oczywiscie jezeli Masz ochote o tym pisac.
A co do lekarzy,to przeciez musimy komus wierzyc.Sa i tacy,ktorzy naprawde chca pomoc.
 
Talf13, NADZIEJA UMIERA OSTATNIA ,ja tez mimo wszystkich nieszczesc(to,ze poronilam bylo ostatnia rzecza w bardzo dlugim lancuchu nawet nie niepowodzen ale nieszczesc,ktore dotknely mnie w ciagu ostatnich kilku lat,miesiecy,najpierw 4 lata temu stracilam mame(rak piersi),2 miesace temu stracilam tate(samobojstwo),2 tygodnie temu stracilam to na co czekalam bardzo dlugo,moje malenstwo)jest mi strasznie ciezko i gdyby nie moj maz to wyladowalabym chyba w psychiatryku,a mimo to mam nadzieje,ze jeszcze w moim zyciu pojawi sie ta mala iskierka na ktora tak dlugo czekalismy.Musimy sie wspierac,dodawac sobie otuchy.Ja mam gorsze i lepsze dni,dzis jest troche lepiej,ale wiem,ze jutro,pojutrze... to ja bede potrzebowac wsparcia i wiem,ze tu je znajde.Trzymaj sie Talf13 ,glowa do gory.Czy moglabym troche wiecej dowiedziec sie o tym,co przytrafilo sie Tobie?Oczywiscie jezeli Masz ochote o tym pisac.
A co do lekarzy,to przeciez musimy komus wierzyc.Sa i tacy,ktorzy naprawde chca pomoc.
 
Ilona 24 - na pewno już nie ma nadziei? Ja badania na przeciwciała antykardiolipinowe robiłam cztery dni po zabiegu. Najlepiej jak najszybciej, bo potem stężenie tych przeciwciał spada i można już ich ie wykryć. Te badania można robić też w trakcie trwania ciąży lub przed poronieniem, czy zabiegiem. To badanie z krwi, tak że jak by coś maleństwu nie szkodzą. Buziam i pomimo wszystko trzymam kciuki &&&

Babeczki z tymi badaniami jest różnie. Ja zrobiłam wszystkie możliwe i wszystkie są wręcz genialne! Tylko histeroskopia może jaszcze coś wykazać. Potem gin już nie ma pomysłu na żadne badania, bo wszystkie porobione. A to klinika niepłodności przecież! Myślałam, że coś znajdą a oni mówią, że po prostu mieliśmy dwa razy pecha i, że to się mieści w granicach normy. Bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze :(
 
Witajcie dziewczyny,
przeniosłam się tu z forum Czerwiec 2012 :/
jest tam mnóstwo wspaniałych przyszłych mam, pełnych nadzi i miłości do milimetrowych kruszynek które noszą pod sercem...
Ja też taka byłam, do piątku, kiedy dowiedziałam się że moja ciąża obumarła... to był 7dmy tydzień...
Poszłam rano na usg, a tu nagle najperw podejrzenie pozamacicznej, potem szpital i diagnoza: "pęcherzyk z mocno zapadniętyi ścianami, ciąża obumarł", o 22 wizyta u kolejnego ponoć geniusza od usg.... ale tylko potwierdzenie stanu :(((
Wypłakałam już tyle łez,nawet nie wiedziałam,że tyle ich mam.... Mija 48h od chwili w której się dowiedziałam, umieram ze smutku.... 3go listopada mam się zgłosić na zabieg do szpitala, tak się go boję!
Od wczoraj śluz już jakby przetrącony czerwienią, może natura sama zaczie decydować że maleństwo z siebie wyrzuci... czekam, bo nie wiem co będzie....

tak bardzo bym chciała znów mieć je pod sercem, Moje Maleństwo najwspanialsze......
 
reklama
Hona, Talf, z badaniami to jest tak, ze histopatologie po wczesnym poronieniu, robi sie glownie pod katem zasniadu groniastego - tak mi powiedzial przynajmiej lekarz, kiedy go pytalam czy te wyniki moga cos powiedziec o przyczynie obumarcia ciazy. Po poronieniu zrobilam podstawowe badani - wirusowki, krew... Tarczyce robilam ciut wczesniej. Zespolow nie zdazylam zrobic bo okazalo sie ze w tym labku nie robia i trzeba by pojechac kilkadziesiat km zeby zrobic. Badania mialam wszystkie ok, czyli dalej nie wiem co sie stalo i pewnie nigdy sie nie dowiem. Drugie poronienie bylo z zupelnie innej, tym razem oczywistej przyczyny - po prostu zbieg okolicznosci.
Talf, zachowanie panny mlodej w istocie niefajne. Chyba bym byla swinia i powiedzialabym jej ze bylam w ciazy i stracilam dziecko - mialaby pewnie rzadka mine, ale i nauczke.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry