• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Martussia aż mnie zatrzęsło jak to przeczytałam :wściekła/y::angry: jak tak można, ksiądz nie ma prawa Cię oceniać, zwykłym grzesznikiem jest tak jak i my tylko spowiadać się musi u biskupa. Ja bym po mszy podeszła i mu powiedziała, że właśnie straciłaś dziecko i patrząc mu w twarz obróciła się na pięcie i wyszła nie dając mu dojść do słowa, co za tupet i brak kultury, jakiejkolwiek ogłady społecznej. Dokładnie tak jak napisała kobietka to nie Bogu trzeba pomóc tylko na Jego pomoc czekać bo więcej zrobić nawet lekarze nie mogą. Ale nie przejmuj się, Ci księża co są nimi z zawodu a nie z powołania to zwykłe zakały i nic więcej - ich słowa są tyle warte co zeszłoroczny śnieg.
 
reklama
Zjolka, tak szczerze mowiac to nie wiem jak wygladaja poczatki na motocyklu. Po prostu przez lata jezdzilam na rowerze, potem troche na Ogarku (50cm), a potem robilam kurs na 125cm i w zasadzie to czulam sie na tym doskonale. Owszem, w kazdy nowy sprzet musze sie wczuc i - paradoksalnie - wypadek mialam na leciutkim motorku, o pojemnosci ledwie 90cm i masie 85kg. Ot, na porzadnym bydleciu sie czlowiek uganial, a na po*******ce wyliczyl ryjem glebe.:-D
Kessi, witaj. Przede wszystkim gratulacje z racji ciazy - to juz sukces. Jesli boisz sie wad genetycznych, sprobuj moze zalatwic test PAPP-A - to nieinwazyjne badanie, po prostu z krwi, a okresla prawdopodobienstwo wystapienia trisomii. Pamietam jak ja schizowalam jak mi nie zrobili NT, potem czekalam na PAPP-A, zakladajac ze jak pozbieraja do kupy wszelkie przeslanki to im wyjdzie mutant nie dziecko, tymczasem Karol urodzil sie zdrowiutki. Spokojnie, NT w granicach normy, wiec nie panikuj.
Nisiao, sprobuj na nieduzym motorku - jakies male pojemnosci, lekki sprzecik. Jak to oswoisz, powoli przesiadaj sie na wieksze, ale nie od razu na litrowe bydle bo to faktycznie trudno opanowac. Co do wywrotek... Mialam wypadek - przelecialam przez row na zakrecie, wyliczylam pyszczydlem w chodnik - puslila szyba w kasku, okulary zmasakrowaly mi z lekka twarz, a czego nie zdzialaly okulary to zalatwil bruk. Nie czulam bolu przez kilka godzin. Tzn. poczatkowo nic nie czulam i nie pamietam, wiem z opowiadan ze zbieralam sie ambitnie jechac dalej, a dobremu czlowiekowi ktory probowal mi zalozyc prowizoryczny opatrunek na rozdarte powieki, sugerowalam gdzie go sobie moze wlozyc.:zawstydzona/y: Pamietam dopiero karetke stojaca na poboczu, ale nadal mnie nie bolalo. Kilkanascie km do szpitala tez spokojnie, w szpitalu szycie tez nie bolalo, dopiero po kilku godzinach, kiedy dojezdzalismy juz na miejsce (pojechalam dalej) pysk zaczal mnie po kawalku opuszczac. Nazajutrz blogoslawilam doktorka ze mi przeciwbolowe wypisal. :-D Adrenalinka to fajna rzecz.
Anty, ciekawy wpis zacytowalas... Wiesz co ja tam widze? Kompletnie zagubionego faceta. Czlowieka, ktory widzi ze jego zona cierpi, ktory jajko by zniosl zeby ona nie cierpiala, ale tak naprawde to on sam nie wie co moze zrobic, w dodatku sam cierpi, a nie chce tego okazac, zeby nie poglebic jej smutku. TYPOWY FACET!
Martussia, ja bym mu chyba wygarnela... Janiepierdykam co za swinia nie ksiadz! Poszlabym do niego po mszy i wywalila mu w pysk, ze nie mamy nie dlatego ze nie chcemy, ale ze Bog nam zabral. Co za swinia!! G.. wie a sie madrzy. Sorry, ja nie lubie ksiezy - mam za co.

U nas... Ku mojemu zaskoczeniu, wczoraj na tescie blada druga kreska, dzis ani sladu - znowu mi ovulka kombinuje? 9 dzien cyklu to powinno cos sie dziac - jutro rano uzyje mego mezczyzny, nie ma przebacz. Karol ma pierwszy zabek - juz rozumiem jego wscieklosc, wyzlosliwianie sie i paskudne zachowanie. Slini sie soczyscie, ale nauczylam go pluc, wiec nie bardzo kojarzylam plucie z zabkowaniem - mamy dolna, prawa "dwojke". Wczesnie. Opowiadalam Wam kiedys, czemu Karol jest Karolem... Jest jeszcze cos. Kojarzycie ten charakterystyczny gest JPII, kiedy opieral glowe na rece? Sposob w jaki ukladal reke, przyslaniajac nia oczy? Karol robi identycznie. Czesto spi, trzymajac raczke dokladnie tak samo, kiedy zasypia w foteliku, robi tak niemal zawsze. Znak?
 
Anty -dobre masz podejście dzięki wielkie za Twojego posta takie wypowiedzi dodają mi wiary w ludzi:tak:, to słuchaj ja się dowiedziałam ostatnio ,że jak teściówka była mnie odwiedzić w szpitalu to potem pacjentów głupkami nazwała :szok: to co ja też głupek :eek::-D śmiech na sali zaściankowe podejście i zwykła głupota przez nią przemawiała nie robiłam już afery bo mi to szwagierka w zaufaniu powiedziała , ale mnie drażni takie podejście bo tak kulturalnych ludzi jak tam byli nigdy nie spotkałam , jak dajmy na to niektórzy bardzo chorzy ludzie mi podkradali jedzenie bo zwyczajnie byli głodni ,a nikt ich nie odwiedzał to zawsze znalazł się ktoś kto mnie czymś poczęstował potem ja się rewanżowałam , jak potrzebowałam pogadać to zawsze ktoś wysłuchał miałam takiego kumpla ,który mi cały czas kładł do głowy ,że będzie jeszcze dobrze ze mną, bo ja się bałam ,że tam na zawsze zostanę, nie jest tam różowo bo kradną i czasem nawet uderzą ,ale potem się przeniosłam na lżejszy oddział i pełna kulturka każdy na korytarzu dzień dobry mówi, jak się dziś czujesz , potrzebujesz czegoś ja byłam tam na tym lżejszym nowa to o mnie bardzo dbali , na spacerek jak się szło jak już mogłam wychodzić to każdy uśmiechnięty siedzieli na ławeczkach chodzili sobie po lesie tam jest krajobraz piękny i duży teren do spacerków sklepik nawet jest na terenie jak już było ze mną ok to robiłam zakupy innym ,którzy nie mogli wychodzić każdy sobie tam bardzo pomaga , wiadomo są ciężkie przypadki ,ale to na ciężkim oddziale jest tak jakby jeden oddział na dwa podzielony, jak tam byłam to jedna mądra kobieta mi coś powiedziała : słuchaj tutaj wszyscy Cię zrozumiemy ,ale tam poza szpitalem już tak różowo nie będzie niektórzy ludzie nie rozumieją takich chorób i miała racje tylko ja takiego podejścia nie kumam bo to choroba jak każda inna jeden ma chorą wątrobę , drugi nerki ,a ja akurat miałam dość psychicznie bo u mnie to było tak : najpierw poronienie, potem wypadek taty był sparaliżowany , potem wydobrzał ,ale na psychice mu coś siadło zostawił mamę i nas bo mieszkaliśmy razem i się wyprowadził nastawiał mnie przeciwko mamie ja to wszystko dusiłam w sobie już potem to mi robił awantury ,że mama jest taka i owaka ,a ja tego nie widzę , tylko on to widział ,ale już mniejsza o szczegóły, potem mi się nie układało z M i to wszystko się na mnie odbiło, a teraz to ja pierdziele nie przejmuję się niczym tata się uspokoił i jest ok.Także myślę ,że wyszłam na prostą i już tam nie wrócę.

Muszę się Wam pochwalić dziś jadę do przedszkola do chrześniaka na dzień mamy bardzo się na to cieszę , ale też jest mi szkoda malucha bo siostra wyjechała do pracy żeby zarobić na spłatę kredytu no musiała bo ciężką sytuacje mają ,a on biedny jak miał dać zaproszenie na dzień mamy to mówił bratowej ,że jego mamusi nie będzie z takim smutkiem okropnym , i poprosił o telefon do mnie i mnie uroczyście zaprosił na dzień mamy mam nadzieję ,że godnie zastąpię siostrę.
 
Anty2 i Karola ksiądz nic nie wiedział o naszym Aniołku, bo nawet jakbym chciała Go pochować to niestety nie miałabym co :-( Niestety przy moim krwotoku wszystko leciało do wc i w tym moje maleńkie serduszko :-(:-( Nie chciało mi się z nim rozmawiać dla mnie jest skończony i nawet jak mam nadzieje że na następnej kolędzie będę w ciąży mnie na pewno tam nie będzie...

Anty2 ja też nigdy nie pytam kiedy będą mieli dziecko bo sama wiem jaka może być sytuacja w małżeństwie a słowa bardzo ranią!

Kobietka
on już nas na tegorocznej kolędzie pytał na co my czekamy że dziecka nie ma to mu powiedziałam że mam problemy zdrowotne a bylam chyba z cztery miesiące po operacji tarczycy. Jakby blizny na szyi nie widział!!!!!! Jak patrzę na niego, jak nie może się doczekać kiedy mu zapłacę za chrzest to aż się we mnie gotuje!!!!!! A na Dzień Matki do chrześniaka jedz niech chociaż z Ciebie biedaczysko ma pociechę :tak:

Plenitude i Kłaczek powiedzieć temu księdzu to nie takie proste, to ostra papla i zaraz wszyscy dookoła by wiedzieli że straciliśmy dziecko bo przecież podczas zwykłej rozmowy nie obowiązuje go tajemnica spowiedzi... Nie zależy mi na rozgłosie to nasza tragedia i chcemy ja przeżyc sami...
 
Martussia- to takie głupie gadanie jeszcze takiej osoby ,która o rodzinie pojęcia nie ma bo sam jest księdzem i nie wie ,że czasem nie wystarczy zrobić dzidzi jeszcze trzeba z pomocą Bożą donosić w naszym przypadku , Ksiądz to wysłannik Boga i nie powinien nikomu nic wytykać ten tam u góry wszystko wie i to wystarczy.
No mam nadzieję ,że się ucieszy ,że jestem:)
 
kobietka22 ja tez nie rozumiem zachowania takich osob,ktore trzymaja sie z dala od ludzi chorych jak ja to mowie na dusze...ale widzisz...takie mamy spoleczenstwo...21 wiek,a poglady takie,ze szkoda gadac.ja to sie czasem zastanawiam czy ci ludzie sie boja,ze sie czyms zaraza??? no,bo jak wytłumaczyc takie zachowanie??kazdy ma jakies problemy.jeden ma mniejsze,drugi wieksze,ale kazdego to moze spotkac.czlowiek nie jest maszyna i nadmiar emocji nie kazdemu słuzy...ale tak juz bylo,jest i bedzie...

a ja sie dzis nie wyspałam...bolał mnie ten bok,jak wstawalam to tez,jak szlam do wc...kurde nie wiem co to.poszla bym do gina gdzies,ale w pt u nas w przychodni nie ma nikogo...moj juz chce mnie wiezc na pogotowie,ale powiedzialam mu,ze co ja mam im powiedziec??? ze boli mnie po boku w okolicy wyrostka,jajnika i promieniuje troche w gore??? ehh...moze jakis narzad mnie boli??? juz sama nie wiem...myslalam,ze przez noc mi przejdzie,a tu dupa...ostatnim razem jak mnie bolało to wzielam apap i przeszlo,ale nie chce sie juz tak faszerowac...mała za to wariuje,bo czuje dzis ma lepszy dzien,bo wczoraj mało sie ruszala...
 
Wczoraj zaczęłam plamić. Po południu mam jechać do szpitala, mój gin będzie miał dyżur, chuba że zacznę krwawić lub mieć bóle to mam jechać wcześniej.Gdzieś we mnie było coś takiego że to jakaś pomyłka, że sprzęt był do dupy że stanie się cud.
Cudu nie będzie.

Dzisiaj e przedszkolu jest Dzień Mamy, mam nadzieję że wytrzymam do tego czasu i nie zawiodę chłopców, chociaż nie wiem jak dam tam radę.
 
reklama
kobietko już my się postaramy,zebyś tam nie wróciła:-DNie pozwolimy i już!!! Już przeżyłaś swoje 7 lat chudych,teraz czas na te tłuste (to z przypowieści o Józefie,nie mam absolutnie na myśli wagi:-)).Widzisz tam sobie wszyscy pomagają,bo każdy na coś cierpiał,a ja myślę,że cierpienie uszlachetnia,budzi w nas empatię.Takie osoby jak moja ciotka,czy twoja teściowa muszą nie wiedzieć co to ból,zwłaszcza ten psychiczny,dlatego nie potrafią zrozumieć drugiego człowieka.Z resztą,nie każdy człowiek przejmuje się tak bardzo,że aż musi korzystać z pomocy lekarza dusz,jak to kiedyś pięknie nazwałaś.Sąsiadce moich rodziców powiesił się syn,kilka dni później synowa chciała ją odwiedzić i wróciła się od drzwi,bo tamta tak się śmiała,że ją słychać było na pół wsi.Kilka lat później jej wnuk (taki fajny chłopak) zabił się na motorze,trochę go znałam i ja chodziłam smutna,a ona nawet na chwilę nie przestała się śmiać...Taka osoba nigdy się nie załamie.Najgorzej mamy my -wrażliwcy.Sama otarłam się kiedyś o załamkę,więc wiem o czym mówię.
Co do pomocy innym...wierzę głęboko,że każde dobro wyświadczone innym wraca do nas.Dowód?W wieku 13 lat trafiłam do szpitala ze złamaną nogą,na sali leżałam z jedną starszą panią,sama miała duże problemy z kręgosłupem,ale bardzo mi pomagała.Kilka razy mówiłam do niej "jak ja się pani odwdzięczę",śmiała się tylko.Kilka m-cy później ja byłam w szpitalu już na rehabilitacji,czyli w miarę sprawna.Na mojej sali była staruszka ze złamaną miednicą,i tym razem to ja pomagałam jej we wszystkim.W niedzielę przyjechała do niej córka,z początku nie zwróciłam na nią uwagi,u mnie byli rodzice.W pewnej chwili uslyszałam,jak ta babcia opowiada o mnie nazywając aniołkiem.Córka podeszła do mnie,żeby mi podziękować i wiecie co się okazało?-że to właśnie ta pani,która wcześniej obsługiwała mnie:szok:
A swoją siostrę na pewno zastapisz godnie,w innym wypadku twój chrześnik nie zaprosiłby akurat ciebie.Trzymam &&&&& za ciebie kobietko,zeby już wszystko w twoim życiu było tak jak sobie wymarzysz.
martussia skreśl księdza (faktycznie ten to jakiś matoł),ale mam nadzieję,że to nie wpłynie na twoją wiarę.Księża przychodzą odchodzą,raz mądry raz głupi,ale Bóg jest ciągle ten sam i to do niego chodzimy,nie do księdza.Ja też nikomu nie mówiłam,z wyjątkiem najbliższych.Ludzie tego nie zrozumieją,a ja nie chciałabym słyszeć jakichś głupich komentarzy.Faktycznie lepiej było ugryźć się w język.Szkoda,że twój ksiądz jest taki nieczuły,mnie wizyty w kościele bardzo pomagają.
lenka właśnie te chwile z twoimi chłopcami muszą być dla ciebie pocieszeniem.Dla nich musisz być dzielna.Wiem,że to dzieciątko kochasz tak samo jak ich,ale na pewne rzeczy po prostu nie mamy wpływu...:-(Dobrze chociaż,że zajmie się tobą twój lekarz,na pewno będzie ci odrobinkę łatwiej.Daj znać potem,wszystkie tu bedziemy sercem z tobą.

Nie wiem jak wy dziewczyny,ale ja czuję się jakoś związana z każdą z was i smutno mi jak dziewczyny znikają z tego forum bez słowa,bo czekam na wieści od każdej z was.Ciekawa jestem co u was,jak dalej sobie radzicie...Wiem,że pisanie na forum to sprawa jak najbardziej dobrowolna i nie mogę co chwila wywoływać kogoś do tablicy,ale już kilka kobietek zamilkło tak nagle:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry