• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Dobra ja zmykam,niedawno mialam 1 godzinną drzemkę,niedługo mi się skończy te spanie ,jak wrocę do pracy to całe dnie znowu.....cięzko będzie wrócić d pracy.iDĘ gotować obiadek co by mąż znwu nie marudził,że nawet obiadu do porządku nie zrobię(ja się staram a,że czasem zamiast jego ulubionych ziemniaczków UGOTUJĘ ryż,ktory ja uwielbiam,to wtedy mąż fuczy,bardzooo długo)
 
reklama
plenitude takich informacji to ja do wiadomości nie przyjmuję:-)Mają być II i już!!!
kessi czekaj spokojnie do następnego usg,jeszcze nic nie jest przesądzone
nisiao ja tam lubię i ryż i ziemniaki,ale raz to raz tamto,no przecież nie można codziennie jeść jednego,spróbuj to wytłumaczyć m
karola nawet transferek wie co robi,że tylko na bb wpuszcza:-)

Co do reakcji mężów na #.Nie wiem czy czytałyście wypowiedź Tomasza na innym wątku ( "powikłania po poronieniu"),więc pozwolę sobie skopiować tutaj jego wpis (mam nadzieję,że w/w się nie obrazi,chciałam tylko przedstawić spojrzenie drugiej strony).
"Witam ,piszę w sumie nie wiem czemu ? Jestem facetem ,mężem i właśnie bardzo mnie to dotknęło wczoraj żona poroniła w 8 tyg .było puste jajo hmmmmmmmmmmmmm w sumie to nie wiem po co tutaj pisze ?jakoś nie wiem co mam robić nie umiem sobie znaleźć miejsca .Nie wiem może ktoś mi podpowie co dalej ? żona nigdy nie chodziła do lekarzy i ja chciałbym by więcej nie robiła tej głupoty !czy też może zaniedbania . W każdym razie chcę by była szczęśliwa.Wiem że na tym forum jest mało facetów .Cały ten czas mogą PANIE myśleć że jestem jakiś inny że tak pisze ale ja nie potrafię inaczej ,,,nie chcę pokazać jej mimo że widziała moje łzynie chcę by widziałe więcej ,jestem sam w domu i do WAS piszę przepraszam choć w sumie to nie wiem czemu i po co ?jednoe co wiem to że muszę zrobić wszystko by było oki .POZDRAWIAM."
 
plenitude hmm...no to jakies paskudztwo ci sie tam przyplatało...a co do alergii to ja tez nigdy nie mialam a jednak cos mnie uczulilo...tak jak teraz w kwietniu i maju meczylam sie bo pyliły trawy i niektore drzewa juz,a ja alergikiem nigdy na takie rzeczy nie bylam.dopiero po porodzie bede mogla porobic testy tzn za rok na wiosne...ale juz wiem,ze jestem uczulona,bo oczy łzawia,pieka,swedza a juz diabelnie jak jestem gdzies np na polach z psem.teraz juz nie,ale tak jak pisalam kwiecien/maj to porazka...nisiao moj tez za ryzem to tak srednio...najbardziej kluski slaskie,ale ich robic niestety nie umiem.anty2 widac,ze facet tez cierpial...ja tak odebralam ten wpis...i bardzo martwil sie...
 
karola no tak,ale zauważ że za punkt honoru stawia sobie,żeby żona nie zobaczyła jego łez:no:Napisałam mu,że wcale nie musi ich kryć,że wspólny płacz łączy,ale więcej się nie odezwał i nie wiem czy w ogóle przeczytał...Pewnie tak tylko zabłądził na nasze forum i więcej tu nie wchodził.
 
bo faceci czesto tak robia,ze nie płacza przy kobiecie...chca byc silni dla niej i nie chca pokazywac jak oni tez cierpia,bo wtedy kobiecie jest jeszcze gorzej...nie chca z nami o tym rozmawiac,bo boja sie,ze powiedza cos nie tak,cos co nas jeszcze bardziej zaboli...a my??? jesli widzimy,ze facet nie placze to myslimy,ze nie przezywa tego tak jak my,a jesli z nami o tym nie rozmawia to wyciagamy wniosek,ze dla nich cos bylo,ale nie ma i nie warto o tym rozmawiac...kazda strona przezywa to na swoj sposob...
 
no...tacy są faceci...inaczej trochę to przeżywaja i chcą pokazac z drugiej strony że są silni...ja może w swoim poście trochę źle napisałam...mój mąz płakał...widziałam to...płakaliśmy razem na pogrzebie i wdomu...starał się mnie wspierac...przez parę dni a potem wszystko zniknęło...ja płakałam dalej a on żył, chodzil do pracy, spotykał się z rodziną i tyle....ale tak jak zaznaczyłam...teraz z perspektywy czasu wiem że to lepiej...chyba trudniej byłoby mi znieśc ze i on cierpi i nie dajemy sobie z tym rady...za drugim razem tylko zrobił minę i dalej nie poruszaliśmy tego tematu...no cóż ...takie życie...
 
Aniolkowamama- super! ważne, ze wszystko dobrze :) Koniec z konowałami, dobrze, że trafiłaś na normalnego lekarza!

Martusia - ja mam dostać 31 @. Więc jeszcze trochę poczekam, ale te jajniki tak mnie naparzająciagle, ze normalnie czuje ból.... w podświadomości mam nadzieję, ze to ciąża, choć ani pół innego objawu nie maiłam, choć niby mi niedobrze, ale to może z przejedzenia bo byłam na 2 dniwoym szkoleniu w SPA :)
 
Wiecie ja nawet jak trafiłam z ogromnym krwawieniem i bolem brzucha do szpitala do końca wierzyłam że uda się uratować nasze Maleństwo!! Leżałam w szpitalu nad krzyżem, była noc z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę i błagałam Boga by właśnie w dzień swojej śmierci za nasze zbawienie nie zabierał nam naszego Szczęścia :-( Niestety zdecydował inaczej :-( Mój mąż w szpitalu pocieszał mnie bardzo, tuliliśmy się do siebie cały czas ciągle niedowierzając temu co się stało.... Jednak w drodze powrotnej do domu mój ślubny tak płakał jak jeszcze nigdy nie widziałam choć jestem z nim ponad 6 lat i wiele razem przeszliśmy. Gdy wróciliśmy do domu położyliśmy się do łóżka i razem płakaliśmy... A z nami moi rodzice i teściowie :-( Poronienie bardzo nas zbliżyło do siebie, zaczęliśmy bardziej doceniać nasze małżeństwo i to że są o wiele poważniejsze problemy niż kłótnia o nie wyniesione pranie... Jednak razem zgodnie twierdzimy że chyba drugiego poronienia nie przeżylibyśmy. Mój mężuś nie może się doczekać kiedy znów będę w ciąży ale jak sam powiedział uczynimy to wtedy kiedy ja będę gotowa zarówno psychicznie jak i zdrowotnie.

Laski muszę się Wam jeszcze wyżalić :-(:-( Z racji tego że mieszkamy z teściami na wsi była u nas co roczna msza poświęcenia pól. Odbywała się ona w wiejskiej świetlicy gdzie przebywali tylko i wyłącznie mieszkańcy naszej wsi. A że jesteśmy tutaj jedynym młodym małżeństwem ksiądz podczas kazania zaczął na nas najeżdzać, że my dziecka nie mamy, że kto będzie na naszą emeryturę pracował..... Po prostu było mi tak przykro że wypowiedziałby jeszcze jedno słowo a po prostu bym wyszła bo łży stanęły mi w oczach jak grochy :-( Jak tak można... :-(

Duncus a wy się staracie już o maleństwo??? Bo jeśli tak to życzę z całego serca ujrzenia dwóch kreseczek, a bombardujące jajniki mogą być tego zwiastunem :-D

Kesii Światełka dla Twoich Aniołków!! Oby ta ciąża przebiegała do samego końca bez żadnych problemów
biggrin.gif
 
Ostatnia edycja:
kobietka22, aniii, karola1388, anty2, nisiao, dziękuję za kciuki i wsparcie.
Dzwoniła moja gin i USG przełożone na poniedziałek na 11:00, coś Jej wypadło, czyli zamiast 2dni czekania to, aż cztery :( ale staram się być dobrej myśli, tym bardziej, że gin przez fonik, znowu powtarzała, że ciąża dobrze się rozwija, Maluszek pięknie rośnie i sprzęt z przychodni zawodzi. Mam się nie stresować, bo stres może zaszkodzić. Czyli jakoś się 3mać muszę. Dziękuję, że jesteście, całego wątku jeszcze nie przeczytałam, dużo tego,,, ale mam czas, to powoli doczytam.
pozdrawiam
K.

 
reklama
Kessi ja wiem że jest to ciężkie do zrealizowania ale stres nie pomoże ani Tobie ani tym bardziej Maleństwu!! Bądź dobrej myśli Kochana, pomyśl że za cztery dni znów będziesz mogła podejrzeć swojego cudownego szkraba :-D

Karola a jak z Twoim bólem w pachwinie? Przeszło??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry