• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
kochane obyło sie bez szpitala.wczoraj zadzwoniłam do kolezanki i rozmawialysmy i powiedzialam jej co i jak...wiecie co mi poradzila??? czopki glicerynowe.ona stosowala w ciazy bezpiecznie.mnie kiedys lekarka o tym mowila wlasnie w tam tym roq jak mialam z ta sledziona,ze jak bede w ciaazy i bede miala zaparcia to czopki moge stosowac,ale ja pała zapomnialam wogole o tym...i ta kolezanka wczoraj poszła mi do naszej aptki obok 24h,bo mieszka na drugim osiedlu i mi je kupila,przyniosla,zazylam odrazu dwa i po 30 minutach efekt był.mały niestety,ale był...dzis nic mnie nie boli...zadna watroba,wiazadło nic...czyli najwidoczniej musialy mi te jelita napuchnac i gdzies obcierac...

duncus kurde wreszcie sie uda...moze wlasnie zastosuj sobie tez te owu testy jak ci klaczek nakresli sytuacje.moze bedzie łatwiej sie wbic??? anii ja tez sie nie zapisalam na wrzesniowki...jakos nie moge.raz tam weszlam,ale zaraz wyszłam...tutaj i na odskoczni teraz jest mi najlepiej.bardzo sie z wami zzylam i uzalezniłam...jestescie jak narkotyk...łaaaaaaa:-D kochana,ale to jest ból czy takie dziwne uczucie??? bo jak bol to idz do lekarza,a jak takie jakies odczucie to moze masz wzdecia czy cos??? no ja tez takie mam rozpychania itd,ale to teraz,bo mała mi sie wypina i czuje normalnie jak pupe chyba wypina,bo w momencie mam w danym miejscu twardy brzuch,ale to nie boli..:tak: nie martw sie bedzie dobrze to co bylo juz sie nie powtorzy.jeszcze tak przeczytalam twojego posta moze macica ci sie zaczyna stawiac??? jak na dole twardnieje???? idz do lekarza mysle...tak dla swojego spokoju.ja jak pisalam wczesniej walcze z zaparciami i mam mega jazdy z tym.lenka21....zapalam swiatelko dla twojego aniołka...*...trzymaj sie kochana,badz silna dla tych dzieci ktore masz tu na ziemii...i pisz co u ciebie bedziemy czytac.

i teraz u was witam sie sobotnio.wstawac beboryyyyyyyyyyyyyyyyy:-D
 
Lena21 bardzo mi przykro... jak przeczytałam list to do tej pory sie uspokoić ie mogę. Jak to strasznie boli.... dzisiaj idę do chrześnicy na urodziny. 3 lata skończyła. I jak będę tak na nia patrzeć to serce mi z bólu pęknie. Jeszcze w taki dzień jak dzisiaj. Wiem że muszę być silna, każda z nas musi. Ale czuję sie taka bezsilna... Jak wybrakowany towar...
 
Lenko - przytulam i zapalam światełko (*) jestem całym sercem z Tobą :-(

Duncus- też mam nadzieję ,że godnie reprezentowałam siostrę :)
Aniii- dzięki
Anty ,Kłaczku - dziękuję serdecznie za Wasze posty dodają mi wiary w siebie, ja też straciłam parę osób w gronie znajomych ,ale nie żałuję bo widocznie nie byli warci mojej uwagi , co do podejścia niektórych ludzi to ono się już nie zmieni , moja teściowa ma zero empatii potrafiła nawet kopnąć zwierzę kotek się o nią ocierał to go kopnęła podkreślając ,że nie cierpi zwierząt ja tam myślę ,że jak ktoś może zrobić krzywdę zwierzęciu to i dla człowieka nie będzie życzliwy.
dziewczynki kochane byłam na przedstawieniu i było super oczywiście broda mi się trzęsła co zauważyła jedna z mam i się do mnie tak serdecznie uśmiechnęła one wiedziały ,że ja chrzestna i dzieci nie mam bo tam na wiosce wszyscy wszystkich znają pewnie ,że straciłam fasolkę też co niektóre słyszały ,ale wracając do tematu dostałam super laurkę i kwiatka uzgodniliśmy z Fabiankiem ,że kwiatek będzie dla mamy był zrobiony z papieru kolorowego więc wytrzyma siostra wraca za dwa tygodnie , a ja teraz mam kolejną misję jadę na dzień dziecka do przedszkola będą organizowane jakieś zawody :)Już powiedziałam Fabiankowi ,że przyjadę do niego na dzień dziecka ucieszył się bardzo.
Asaiczek - co się stało?
Angel - gdzie jesteś ?????
IZW - witaj no to mamy nowy termin troszkę wcześniej super :)
 
dziękuję Wam , nie wiem czy sam a dałabym radę.
W domu się boją coś do mnie odezwać , nie wiem takie odnoszę wrażenie. A wczorajszy dzień tak jakby go nie było, temat tabu. Niech się ktoś zapyta jak się czuję, i niech zrozumieją że to było DZIECKO moje dziecko którego już nie ma. I mam prawo je opłakać.
I Mąz mnie wkurzył a może bardzej zranił . Powiedziałam że chcę na grobie jego mamy położyć figurkę aniołka a on że po co , że ktoś ukradnie. Niech to nasze dzieciątko ma swojemiejsce niech będzie jakiś znak że przecież było. Co mam tak nagle wymazać czas od 4 kwietnia kiedy wiedziałam że była owulacja. ze prawdopodobnie jestem w ciązy ja już wtedy wiedziałam czułam to. i co tak nagle mam zapomnieć.Nie rozumieją mnie.nie mogę pisać dłuzej wszystko jest mokre od łez
 
Lenka ściskam Cię bardzo mocno - masz prawo do płaczu, rozpaczy, do tego że wszystko dookoła Cię denerwuje. To naturalny etap i naturalne uczucie po stracie. Wiem skarbie że trudno Ci teraz w to uwierzyć ale czas leczy trochę rany. Nie zapomnisz nigdy ale nauczysz się z tym żyć...Ja przeżyłabym to 2 razy i wierz mi że za drugim razem było lepiej bo kobieta to silne stworzenie. Co do męża...Ja już kiedyś pisałam jak mój się zachowywał...Powiem Ci tylko tyle że zawiódł mnie wtedy strasznie, z perspektywy czasu stwierdziłam jednak że on nie potrafił inaczej i nigdy nie będzie potrafił. Facet woli zapomnieć i nie ranić się myślami niż rozpamiętywać.Trzymaj się i pisz - My rozumiemy;-)
Kwiatuszku doczytałam Twój post - wiesz...mój dziadek był w takim szpitalu- miał schizofrenię paranoidalną z tym że on chorował od mniej wiecej 20 roku życia ale dziwne bo jemu uaktywniała się np agresja wobec rodziny a na zewnątrz funkcjonował normalnie. Widziałam wiele w szpitalu i ludzi w różnym stadium choroby. I wiem jak musiało być Ci ciężko - podziwiam Cie strasznie za to że się pozbierałaś.... Ja też byłam kilka razy u psychiatry - dostałam leki które brałam ok. 2 miesięcy i przeszło. Ale do tej pory pamietam ten stan - lęki, zaburzenia snu, bóle głowy i chudnięcie. To było straszne...Trzymam za Ciebie kciuki i wiem że tamto nie wróci napewno:-)

A ja zaczęłam nowy cykl bo niestety @ przyszła. Ale wchodzę w niego z nowymi nadziejami bo męzuś przyjeżdża idealnie, jedziemy do Zakopca na kilka dni i już się nie mogę doczekać!!!
Heh Dziewczynki, śladem zjoli postanowiłam trochę zaszaleć i zapisałam się na zajęcia "pole dance" ze strechingiem. Zwariowałam, ale nie mogę się już doczekać zajęć:-) I mam przeczucie że bedzie super bo ja lubię takie wygibasy!!!
 
Lenka tak jak pisałam...przytulam mocno...czas troszkę ukoi ból...niestety tylko czas...co do figurki...to świetny pomysł...zrób jk Ci serce podpowiada...ja mojego Synka włożyłam do grobu swojej mamy mimo że mąż na początku był przeciwny...ale potem sam biegal i załatwiał papiery bo ja na to nie miałam siły...także zobaczysz...za chwile i Twój zrozumie o co chodzi...nawet jak ukradną figurkę, jesli masz taka potrzebę to zrób to. ściskam mocno. dziś idę na grób mamy, zapalę świeczuszke i za Twojego Aniołka...
Karolina dzięki za rady. postanowiłam że jak tak dłużej będzie to wcześniej pójdę do lekarza. ale...dziś w nocy nic mnie nie bolało, nawet wczoraj wieczorem już...wystarczyło że wróciłam z pracy...po prostu zapomniałam że od dawna choruję na swoja pracę...zawsze coś mi dolega...albo gardło mnie boli, a to brzuch, a to wymiotuję, a to zawroty głowy...a w weekend...wszystko jak ręką odjął...hehe
 
Enya- Twój post był chyba skierowany do mnie :tak: to ja byłam w takim szpitalu nie Kwiatuszek , no chyba ,że ja czegoś nie doczytałam , w każdym razie bardzo się cieszę ,że w taki sposób to postrzegasz jako chorobę i to dość ciężką , moja ciocia ma schizofrenie paranoidalną i wiedziałam już przed chorobą czym to pachnie ,a potem ja zachorowałam na zespół paranoidalny i trafiłam tam w takim dokładnie stanie jak piszesz byłam nieprzyjemna i czasami nawet agresywna wobec najbliższych ,poza tym przyjaciele ,ba nawet babcia ,która była u mnie gdy już mnie pobierało nie zauważyli nic niepokojącego no poza jedną z koleżanek bardzo mi bliską.
 
kobietko22 to chrzesniak ma super chrzestna...i wlasnie taka postawa jest wazna,a nie to czy chrzestni sa przy kasie czy nie:tak: lenka21 facetów drazni-tak mi sie wydaje-takie rozpamietywanie,ogladanie płaczacej kobiety itd...oni tego nie rozumieja.sadza,ze powinno sie zapłakac raz i przestac,wrocic do normalnego zycia...tyle,ze my kobiety nie umiemy tak.musimy przezyc swoj zal,swoja osobista tragedie obojetnie ile ona ma trwac...nos w sobie załobe po aniołku i badz z nami...enya81 no to jestem w szoku:-D:szok: kiedy masz pierwsze zajecia??? anii a do kiedy chcesz pracowac??? kurcze to nie dobrze,ze tak zle reagujesz na swoja prace...ale lekarzowi i tak o tym powiedz tak dla swojego czystego sumienia.

wiecie postawa asaiczek troche mnie zdziwila i zastanawia...
 
reklama
dziewczyny bede sie malo odzywac,bo pojechalismy do szpitala,bo ból powrocil i noga zaczela mi dretwiec,ale jestem juz po badaniach,po usg i jest wszytsko dobrze z mala.bol najprawdopodobniej jest od tego,ze mam zapchane jelita...dostalam jakis syrop do wypicia zeby mnie ruszyło,kroplowke z fenetrolu czy cos takiego i pewnie tylko przez wekeend poleze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry