AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA Jest PIĘKNY TŁUŚCIUTKO-OKRĄGLUTKI PĘCHERZYK średnicy 1,09 cm co "jak w mordę strzelił" odpowiada ciąży 5t6d czyli idealnie jak wyliczyłam od owulacji!!!Serduszka nie szukał bo stwierdził ze za wcześnie i sprzęt kiepski wiec nie będzie mnie stresować. Wizyta serduszkowa 24.01 koło 11:00

Jeśli wtedy będzie dobrze i usłyszę serduszko to obiecuję wstawić suwaczek i odetchnę z ulgą. Do tego czasu proszę Was jeszcze o mocne kciukasy bo nadal są bardzo bardzo potrzebne żeby ta ciąża dobrze się rozwijała;-)
Ale ulżyło mi, rany tak bardzo mi ulżyło że jak wyszłam z oddziału uderzyłam w taki bek że nie mogłam się ogarnąć. Poszłam do kaplicy z tym płaczem i dziękowałam Bogu na kolanach że dał mi szansę a raczej temu maleństwu. Całe napięcie ze mnie spadło.....:-)
Bebeautiful wyniki hormonalne jak dla mnie masz rewelacyjne

I coś Ci powiem - u mnie stosunek LH:FSH wynosił 0,25 czyli niby LUF a u mnie pęcherzyki same pięknie rosły i same pięknie pękały (raz na jakiś czas jakiś nie pękł i robiła się mała cysta na jajniku ale i ona w końcu pękała), faza lutealna jak byk 13-14 dni. Prolaktyna w obciążeniu mega zawyżona i wyciek z piersi po 2 poronieniu. I wiesz co?? I zachodzę w ciążę bez wspomagaczy farmakologicznych z niewielką pomocą ziół. Cuda??? Nie wiem...Myśle że nie nalezy do końca tak sie przejmować jak ja to robiłam na początku, przerażona wmawiałam sobie że nie zajdę w ciążę a tu jak widzisz pomimo wszystko - zachodzę. Mało tego - wiele lat podejrzewali u mnie PCO bo mam wielotorbielowate jajniki z cystami a owulację mam praktycznie w każdym cyklu. I co Ty na to??:-) Głowa do góry!!!!
Oprócz wiesiołka z "naturalnych" rzeczy mogę Ci doradzić castagnusa na obniżenie prolaktyny (ja spoczynkową też miałam dobrą jak Ty ale brałam na wyregulowanie cykli) i zioła ks. Sroki (mieszanki do kupienia na Allegro) - mnie prawdopodobnie pomogły
Asta bardzo Ci gratuluję kochana - trzymam kciuki za betkę ale ja wiem że będzie dobrze bo teraz jest miesiąc cudów:-) Mój mąż też twierdził na poczatku że on kreski nie widzi ;-)
Arla pisz pisz jak po Twojej wizycie???