Ehhh, tak się własnie ma z naszymi planami... jak byłam "młoda" twierdziłam, że nie będę miała swoich dzieci, bo się bałam porodu. Ale zakładałam, że na pewno adoptuję. Gdy ponad 3 lata temu poznałam mojego narzeczonego mój instynkt zaczął odzywać się coraz częściej. Też planowałam mieć dzieciątko przed 30-stką :-( Mieliśmy rozpocząć starania od stycznia 2012, ale jakoś tak poszaleliśmy w listopadzie, że w styczniu już byłam w 7 tyg. ciąży

niestety nie udało się. Wtedy właśnie zrozumiałam jak bardzo pragnę mieć dziecko, jak nie wyobrażam sobie życia bez dzieciątka, jak bardzo pozmieniały się moje priorytety !!! Być może to też nie ten czas, bo ciągle brakuje pieniędzy. Żyjemy od wypłaty do wypłaty, bo kredyt mieszkaniowy nas zjada. Jak pozwolę sobie na jakiegoś ciucha w miesiącu to już nie wyjdę do kina czy pubu. Ale nie przeraża mnie to. Jakoś będzie. Są rodziny w gorszych sytuacjach finansowych i sobie radzą.
Mój mężczyzna ma synka z poprzedniego związku. Jest kochany, uwielbia mnie a ja jego. Budzę się wczorajszego poranka a obok mnie na poduszce czeka śliczny rysunek z myszką i tekstem: Kocham Cię ciociu :-) Cieszy mnie to ogromnie, ale tak bardzo bym chciała mieć szkraba, który powie Kocham Cię mamusiu....
Mimo, że to dopiero i aż 2 poronienia za nami, dopuszczamy do siebie myśl, że być może będziemy zmuszeni się starać o adopcję. W tym roku stuknie mi 31 lat... gdzieś tam głęboko mam wrażenie, że nie dane mi będzie żyć tak długo... i chciałabym poczuć jak to jest być matką, staram się być dobrym człowiekiem, by dobrze mnie wspominano... w tym momencie priorytetem są dla mnie relacje z bliskimi, przyjaciółmi i znajomymi. Nie wiem skąd te myśli, po prostu się ostatnio często pojawiają... być może dlatego mój przyszły pasierb mnie tak kocha, bo zamiast tv, czy komputera wolę z nim porysować, pograć, czy najzwyczajniej pogadać o bohaterach z bajki...
Chcę już mieć MOJE zdrowe maleństwo !!!!!