• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

ja też snułam plany, tyle, że wiedziałam, że będzie problem z posiadaniem dzieci bo to przekazali mi lekarze. nie łudziłam się, że od razu się uda, zakładałam minimum rok starań. zaczęłam gdy miałam 28 lat, mając 29 straciłam swoje pierwsze dziecko, teraz mam 30 i mam w sobie dużo więcej pokory. jednego się nauczyłam, nic nie ma sensu planować bo zazwyczaj z planów pozostaje tylko chichot losu. teraz już nawet nie myślę jak urządzić pokój dla maluszka, wszystko jest w zawieszeniu.
 
reklama
Dziewczyny przed chwilą była u mnie koleżanka. Odnawia jej się guz. Rośnie w nosie. Kiedyś miała w mózgu. I jest w ciąży. Na początku ciąży. Musi mieć operację. Dziewczyna ma synka,ale już 3 razy poroniła. Powiedzcie jaki ten świat jest niesprawiedliwy... Szok. Proszę Was, żebyście uwzględniły Agę w swoich modlitwach, jeśli możecie, bo to naprawdę wartościowa osoba...
Przepraszam, że z takimi wieściami przychodzę, ale nie umiem sobie znaleźć miejsca...
 
Anilek to bardzo przykre :(( a co lekarze mówią, że trzeba ciążę rozwiązać? czy da się operować i leczyć w ciąży? ależ ten los jest naprawdę okrutny. Mam nadzieję, że jest jakieś rozwiązanie, które pozwoli uratować ją i dziecko.
 
lampeczki dla naszych aniołków (*) (*) (*)
Dla zafasolkowanych spokoju życzę ,a starającym pozytywnych testów ;-)
Mniej mnie na forum ,bo serwetę robiłam

serwetę składa się w doniczkę i można dać ją komuś na prezent .:-D:-D:-D
W bonusie fotki małej
zabawa z lusterkiem i zaczynamy przygodę z raczkowaniem .
ps.MAMY DZISIAJ 9 MIESIĘCY !!!!!
 
Ehhh, tak się własnie ma z naszymi planami... jak byłam "młoda" twierdziłam, że nie będę miała swoich dzieci, bo się bałam porodu. Ale zakładałam, że na pewno adoptuję. Gdy ponad 3 lata temu poznałam mojego narzeczonego mój instynkt zaczął odzywać się coraz częściej. Też planowałam mieć dzieciątko przed 30-stką :-( Mieliśmy rozpocząć starania od stycznia 2012, ale jakoś tak poszaleliśmy w listopadzie, że w styczniu już byłam w 7 tyg. ciąży:happy2: niestety nie udało się. Wtedy właśnie zrozumiałam jak bardzo pragnę mieć dziecko, jak nie wyobrażam sobie życia bez dzieciątka, jak bardzo pozmieniały się moje priorytety !!! Być może to też nie ten czas, bo ciągle brakuje pieniędzy. Żyjemy od wypłaty do wypłaty, bo kredyt mieszkaniowy nas zjada. Jak pozwolę sobie na jakiegoś ciucha w miesiącu to już nie wyjdę do kina czy pubu. Ale nie przeraża mnie to. Jakoś będzie. Są rodziny w gorszych sytuacjach finansowych i sobie radzą.
Mój mężczyzna ma synka z poprzedniego związku. Jest kochany, uwielbia mnie a ja jego. Budzę się wczorajszego poranka a obok mnie na poduszce czeka śliczny rysunek z myszką i tekstem: Kocham Cię ciociu :-) Cieszy mnie to ogromnie, ale tak bardzo bym chciała mieć szkraba, który powie Kocham Cię mamusiu....
Mimo, że to dopiero i aż 2 poronienia za nami, dopuszczamy do siebie myśl, że być może będziemy zmuszeni się starać o adopcję. W tym roku stuknie mi 31 lat... gdzieś tam głęboko mam wrażenie, że nie dane mi będzie żyć tak długo... i chciałabym poczuć jak to jest być matką, staram się być dobrym człowiekiem, by dobrze mnie wspominano... w tym momencie priorytetem są dla mnie relacje z bliskimi, przyjaciółmi i znajomymi. Nie wiem skąd te myśli, po prostu się ostatnio często pojawiają... być może dlatego mój przyszły pasierb mnie tak kocha, bo zamiast tv, czy komputera wolę z nim porysować, pograć, czy najzwyczajniej pogadać o bohaterach z bajki...

Chcę już mieć MOJE zdrowe maleństwo !!!!!
 
Anilek77 będę myśleć także o twojej koleżance,
Ja właśnie skończyłam 24 lata a i tak już zaczynam żałować że wcześniej nie decydowaliśmy się na dziecko, jesteśmy dwa lata po ślubie ja jeszcze nie skończyłam studiów ale i tak chciałam szybko mieć dziecko, w ogóle bardzo chciałabym mieć troje albo nawet więcej dzieciaczków :) Narazie tylko jednego Aniołeczka mamy. Ale do trzydziestki jeszcze mam trochę czasu więc się cieszę że może moje plany się zrealizują z Bożą pomocą oczywiście :))
Dzisiaj tak na wykładzie o migracji sobie myślałam jak to będzie w Polsce za te 50 lat, ma nas być około 30 milionów i w tym prawie sami staruszkowie :P Znam kilka takich małżeństw z jednym dzieckiem i mówią że więcej nie bo tak im wygodnie, ciekawe czy kiedyś doczekają się jakichś wnuków, na pewno będzie z tym ciężko. Jak już będziemy takimi konkretnymi babciami po 80 to widok małego dziecka może być rzadkością chyba że pochodzenia azjatyckiego ;)
 
no kobietki ja zaczełam starania o dziecko po ślubie z byłym M... 2 poronienia na 3 lata staran, rozeszlismy sie... poznałam mojego R... po roku znajomosci zdecydowalismy sie odstawilam tabletki i w 2 cyklu poczeła sie Asia.

Pozniej odkładalismy bo moj R juz ine chciał dzieci... jednak dał sie namówic... ale neistety w czerwcu poroniłam i teraz nosze maluszka pod sercem. w tym roku koncze 36 lat...Asie urodziłam jak mialam 35... walczcie kochane:)
 
Jestem dziewczynki - chciałam Wam bardzo gorąco, bardzo bardzo podziękować za wszytskie modlitwy, za te dobre słowa i pamięć. Teraz modlimy się i trzymamy kciuki za Plenitude. Niestety mnie jak wiecie nie udało sie kolejny raz - do wczoraj beta jednak rosła, niewiele ale rosła z poziomu 16 778 do 17 923.Lekarze wprowadzili mnie w błąd tak jak konował który mówił że "tam już nic nie ma". Dzisiaj jeszcze przed betą wreszcie miałam porządnie zrobione USG i niestety pomimo strasznych wysiłków lekarki nie udało sie usłyszeć tętna. Teraz sprawdziłam betę i spadła do 16 330. Wypisałam się do domu - chcę przeżyć to sama ze sobą, ze swoimi myślami a nie w bólach po Artroteku albo łyżeczkowaniu. Wiem co mnie czeka i mam nadzieję że stanie sie to jak najszybciej i nei dopadnie mnie w najmniej spodziewanym momencie. Na razie mam zwolnienie do 08.02. a w czwartek muszę podjechać do szpitala na kontrolne USG.
Szpital - koszmar, każdy lekarz mówił mi co innego - totalna dezorganizacja. Koleżance z pokoju zrobili łyżeczkowanie na żywca, a drugiej torbiel w cudowny sposób przeniosła się z jajnika lewego na prawy w ciągu jednej doby.

Co do badań - przeszłam większość o których pisaliście. Została mi tylko immunologia. Tak jak napisała Pleni to mogą być p/ciała przeciwplemnikowe, p/ antygenom łożyska. Te badania i kilka innych będę właśnie teraz robić w klinice w Łodzi. Jeśli sie uda to jeszcze w tym tygodniu - mama da mi pieniądze. Potem czekanie na wyniki i ewentualne leczenie. Marzę o znalezieniu przyczyny.
Mój "lekarz -konował" olał mnie totalnie - nie będę nawet Wam pisać co powiedział ale po prostu tak jak myślałam - jestem problemem i kompletnie nie zna się na żadnej diagnostyce w przypadku poronień nawykowych. Ale nie szukam już lekarza w Kielcach, wolę jeździć do Łodzi na każde USG i mieć pewność że jestem w dobrych rękach niż bez sensu być nie rozumiana przez lekarzy. Teraz może mi pomóc tylko dobry immunolog.

Jesli chodzi o Clexane - bardzo bym chciała żeby ktoś mi ją przepisał ale niestety nikt mi jej nie dał pomimo moich próśb. Antykoagulant tocznia i przeciwciała antyfosfolipidowe wyszły mi ujemne więc niby nie ma podstaw. Ale brałam acard i duphaston od początku.

I odpowiadam na pytanie. Po pierwsze - tak mam grupę RH -, mamy z mężem konflikt serologiczny i moja córka jest "plusowa" ale miałam podawaną zawsze immunoglobulinę i do ostatniego poronienia nie miałam przeciwciał.
Po drugie - nawet gdybym je wytworzyła - nie jest to przyczyną poronień na tak wczesnym etapie.
 
Ostatnia edycja:
Enya dobrze, że jesteś w domu a nie w tym paskudnym szpitalu (a który to był szpital? na kościuszki?). Zachowanie lekarzy bulwersujące, a to co napisałaś o łyżeczkowaniu dziewczyny na żywca... szok normalnie. Dobrze, że się nie poddajesz, masz plan na dalsze badania. Życzę Ci, żebyś znalazła normalnego lekarza, który będzie profesjonalistą ale też po prostu człowiekiem. Przytulam Cie kochana MOCNO.
 
reklama
enya przytulam (*)
Tak kochana przeciwciała nie mają nic do tego bo one są groźne dopiero w drugiej połowie ciąży ,o ile rosną ,bo nie zawsze .
Ja jestem B RH - ,a moje dzieci wszystkie B Rh + i w żadnej ciąży nie miałam zbyt mocno podniesionych przeciwciał .
Immuno nie dostawałam po każdym poronieniu .
Na pewno nie miałam po pierwszym ,a potem już dostawałam .
Co do reszty badań to nie mam pojęcia o czym piszesz :baffled:
Przytulam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry