• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Katherinne ja taki śluz miałam po każdym poronieniu. Pojawiał się przed krwawieniem (oprócz tego razu zakończonego zabiegiem) i po krwawieniu. I tylko wtedy go miałam więc wiem teraz że tak po prostu mam. Nie denerwuj sie bo wydaje mi sie że w ten sposób organizm daje Ci znać że wraca do równowagi.

Plenitude to co napisałaś to właśnie kompedium moich własnych uczuć. Lepiej sama bym tego nie ujęła. Ale widzisz, Wy z mężem macie siebie. Mój mąż jest daleko a rozmowa z nim na Skypie niestety nie jest w stanie zrekompensować mi potrzeby bliskości. Inna sprawa że mój mąż jest człowiekiem raczej praktycznym, nie bardzo chce się wczuć w moją sytuację bo on każdy problem neguje. Jemu jest lepiej zaszyć się w skorupie i nie myśleć. Ja mam cały czas przed oczami obrazy USG i te wszystkie momenty "ciążowe". On nie. Więc nie rozumie. A ja szukam oparcia w kimś innym. I nie znajduję. Oprócz Was tutaj nikt mnie nie rozumie i nawet nie próbuje. A jestem cholernie towarzyską osobą, potrzebuję towarzystwa jak powietrza i lubie się wygadać bo to mi pomaga.Oczekuję tylko i wyłącznie towarzystwa i żeby ktoś mnie wysłuchał. Nie współczucia, nie gadania że ktoś się o mnie martwi i chyba sobie bez psychiatry nie poradzę. Denerwuje mnie słuchanie "wujków dobra rada" , że na moim miejscu......Kurna mam nadzieje że nikt nie będzie na moim miejscu ale po co chrzanić takie głupoty???
Zaskoczyła mnie moja mama - bardzo rozczarowała mnie przy 1 i 2 ciąży a teraz sie reflektuje. Bardzo mi pomaga i wspiera. Chyba zrozumiała jak silne jest moje pragnienie i jak dużo jestem w stanie zrobić. To teraz chyba jedyna osoba która mnie nie denerwuje. Może dlatego że sama po moim urodzeniu przeszła łyżeczkowanie i też praktycznie na żywca??? Wtedy tak sie zraziła że nie planowała więcej dzieci. Dopiero po 6 latach urodził sie mój brat.
 
Enya, bardzo Cie rozumiem z ta potrzeba bycia miedzy ludzmi i wygadywania sie, ja tez tego potrzebowalam. Potrzebowalam gadac, gadac, gadac! Ale tak bez zadnych rad czy mowienia mi 'wszystko bedzie dobrze'. Co gorsza, niektorzy bagatelizuja problem. Moja najblizsza przyjaciolka na przyklad w ogole nie zdala egzaminu, szybko ja chyba zaczal temat draznic i caly czas dosc szorstko ucinala temat dajac znac, ze chyba powinnam sie wziac w garsc i nie rozczulac. Ale nie mam jej za zle.

Moj maz duzo wyjezdza i o maly wlos nie zostalabym sama w tak trudnym momencie. Ciesze sie, ze tak sie nie stalo, to musi byc okrutnie trudne. Enya, kiedy wraca Twoj maz?
 
dorotka gratulacje i &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za wizytę serduszkową :-)

Czarna mówisz i masz &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& :tak:

Enya, nadzieja umiera ostatnia , ale te koszty przerażają…. Gdyby się nic nie działo to po jakim czasie masz się zgłosić do szpitala?
Pleni, Katherinne łączę się w smutku….:-( U mnie też niedawno minął rok….



Dziewczyny jak to jest z tą cytomegalią? Co mówią Wasi lekarze? Bo mój powiedział, że nawet jeśli ona spowodowała pierwsze lub drugie poronienie, to po przebytej chorobie wytworzyły się przeciwciała i już mi w żaden sposób nie zaszkodzi. Więc nie widzi sensu robić badań i wydawać pieniędzy…?
 
dorotka gratulacje i &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za wizytę serduszkową :-)

Czarna mówisz i masz &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& :tak:

Enya, nadzieja umiera ostatnia , ale te koszty przerażają…. Gdyby się nic nie działo to po jakim czasie masz się zgłosić do szpitala?
Pleni, Katherinne łączę się w smutku….:-( U mnie też niedawno minął rok….



Dziewczyny jak to jest z tą cytomegalią? Co mówią Wasi lekarze? Bo mój powiedział, że nawet jeśli ona spowodowała pierwsze lub drugie poronienie, to po przebytej chorobie wytworzyły się przeciwciała i już mi w żaden sposób nie zaszkodzi. Więc nie widzi sensu robić badań i wydawać pieniędzy…?


Cytomegalia nie jest przyczyną poronień nawykowych - to prawda. Jesteś jednak pewna że to ona była powodem któregoś Twojego poronienia?. Robiłaś wtedy badania?? Jesli nie to może zrób cytomegalię IGg - wtedy bedziesz wiedzieć czy przechorowałaś i masz przeciwciała.

W czwartek jadę na "kontrolę" i będziemy myśleć. Zwolnienie mam tylko do 08.02 i mam nadzieję że do tego czasu sie zacznie bo będzie kiepsko:( Boję się iść do pracy i dostać w pracy bóli i krwotoku bo nikt mi nie powie jak akurat teraz to będzie przebiegało. W sumie boję się tego co mnie czeka.
 
czarna: kciuki za zdrowego sisiolka trzymam. &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

dorotka: super wieści, oby tak dalej &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

enya: tu u nas najlepiej, bo każda przez to przeszła i mimo,że każda z nas potrzebuje czegoś innego w tych trudnych chwilach, to zawsze coś dla siebie tu znajdzie. Przede wszystkim zrozumienie,a o to najbardziej nam chodzi. Przytulam....
 
Enya... przytulam Cię kochana. Jesteś cholernie silna!!! Ciężko jest samemu zmierzyć się z tym co się wydarzyło, z otoczeniem... doskonale Cię rozumiem - moja rodzina i znajomi zachowywali i zachowują się nadal tak samo jak Ty to opisałaś. Ale wiesz dlaczego tak jest? Nie dlatego, że chcą nam sprawić przykrość, tylko dlatego, że nie wiedzą jak się zachować, nie wiedza co powiedzieć... dlatego pytają się o milion innych rzeczy, tylko nie o to co się stało. A wręcz patrzą na mnie dziwnie, są zmieszani jak zaczynam mówić o chłopcach czy o okresie ciąży.
Czarna kciukasy zaciśnięte %%%
Dorotka87 gratulacje! teraz czekamy na serduszkową. Kciuki oczywiście zaciśnięte. Uważaj na siebie.
 
Reakcje i zachowania ludzi, ktore nas draznia, irytuja, czy sprawiaja przykrosc, zazwyczaj wynikaja z tego, ze oni chca dobrze. Chca pomoc, nie chca urazic a nie wiedza jak. Czesc znajomych w ogole przestala sie do mnie odzywac po poronieniu, nawet nie skomentowala tego faktu, kompletna cisza - i tez nie ma co miec za zle, po prostu pewnie nie wiedzieli, co powiedziec. Enya, Twoj maz na pewno tez chce dobrze i robi to jak potrafi.

Moj maz bardzo chcial isc na usg. Teraz sie ciesze, ze nie poszedl. Wspomnienie bijacego serduszka a potem martwej ciszy jest jednak dosyc mocnym przezyciem. Jak pojawily sie plamienia, odmawialam mu tego usg, bo za kazdym razem balam sie, ze juz tego serduszka na ekranie nie zobacze. Mam wrazenie, ze do konca zycia usg bedzie mi sie kojarzylo z nerwami a nie z wyczekiwana przyjemnoscia. Przynajmniej to na poczatku, bo jak juz beda wyczuwalne ruchy dziecka to przestanie to byc wizyta po wyrok: jest serduszko, czy go nie ma.

Kurcze, trzeci dzien tylko plamie delikatnie na ciemnobrazowo. W ciazy tak plamilam przez 3 tygodnie i codziennie wypatrywalam, czy to wreszcie przestaje. Teraz co chwila wypatruje, czy to sie wreszcie przeradza w krwawienie. Kolekjconuje teraz rozne nowe poczatki i zdecydowanie zamkniecie tego cyklu, w ktorym sie wszystko wydarzylo, jest czyms, na co pilnie czekam. To plamienie miesiac po lyzeczkowaniu to chyba musi byc na okres a nie na zadna infekcje, co? W zasadzie to normalnie bylby juz na niego czas.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry