• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Cholera. Zjadlam truskawke, ktora okazalo sie, ze nie byla umyta. Tylko jedna, ale oczywiscie teraz nie moge przestac o tym myslec. Nie jestem odporna na toksoplazmoze i strasznie sie teraz boje, ze moglam sie zarazic. Szlag...
 
reklama
Dorotka super, że u Ciebie wszystko ok. gratuluje synka.
Magda to odpoczywaj teraz jak najwięcej i ciesz się wkońcuciążą.
Loi dużo zdrówka. Ja też ciągle choruje, kilka dni spokoju iznowu to samo.
Liluś udanego wypoczynku u rodziców. Korzystaj ze świeżego,wiejskiego powietrza. Współczuje mdłości, mam nadzieje,że szybko minął. Jaobrone mam 27.06 jak nie przełożą przez chorobę promotorki.
Kobietka jak miło czasem usłyszeć od obcego faceta komplementyprawda?
Kat ja też niemam odporności i przez 4 lata się niezaraziłam więc chyba nie tak łatwo się zarazić. Głowa do góry.
Edytka trzymam kciuki za to, żeby praca została zaakceptowana i żebyś mogła bronić się w pierwszym terminie.

U Nas pogoda śliczna. Byłyśmy całe przedpołudnie na podwórku, po obiedzie M dalej poszedł z Aluśka, a ja wziełam sie za sprzątanie. Odkurzyłam i się zmęczyłam i wpadłam poczytać co u Was słychać. Zaraz ide dalej sprzątać.
 
dziś odebrałam wynik na przeciwciała antyfosfolipidowe- wynik ujemny. ale biorę acard na wszelki wypadek, przekonałam gina że chcę brać i nawet nie marudził za bardzo:) kolejne badania zrobione, a w zasadzie stos bań, w środę wyniki i wizyta u gina. zdecydowanie chcę USG, chociaż od ostatniego minęło 2 tygodnie, ale będę spokojniejsza.
Katherinne ja niedawno zjadłam nie do końca usmażone jajko i też się zastanawiałam czy nie zaszkodzi, myślę że będzie dobrze, to tylko jedna truskawka, nie ma powodu do paniki chociaż łatwo się mówi a sama zastanawiam się nad różnymi rzeczami, aż się boję żeby nie popaść w paranoję:)
 
Ja sie jajek tak nie boje, bo chodzi o salmonelle, ale jak sa z pewnego zrodla i sie umyje skorupke to ryzyko jest naprawde minimalne. A truskawy sa zcesto utytlane w ziemi :(

no i teraz juz koniec mojego spokoju. Bede sie caly czas denerwowac o te toksoplazmoze. Bylam u kuzynki, obrala truskawki, wymylysmy je. Odwrocilam sie na chwile, potem wrocilam do kuchni i poczestowalam sie truskawka z durszlaka. I za chwile uslyszalam "nie jedz jeszcze, bo dosypalam na wierzch nieumytych". Jeny, jak ja sie przez te jedna truskawke zaraze toksoplazmoza i strace malucha, to nie wiem, co zrobie. Trzeba miec oczy dookola glowy.
 
Ostatnia edycja:
witajcie kochane

dawno mnie nie bylo.pewnie kwiatuszek cos wam skrobnela ode mnie.a wiec moj maz wrocil z UK poniewaz okazalo sie,ze moze liczyc tylko na sezonowa prace bez mozliwosci czegos stalego,bo z tym ciezko,kryzys,akurat tam duze bezrobocie,sporo polakow...pozatym nie czul sie tam dobrze.powiedzial,ze nawet jak bysmy my byly to jakos tak dziwnie...dzis wprowadzilismy sie do nowego mieszkanka.maz od jutra idzie do nowej pracy za dobre pieniazki.zaczynamy wszystko od nowa....mała rosnie jak na drozdzach jest juz taka duza...za 6 dni bedzie miala 10msc...jak bede miala chwilke towstawie jej aktualne zdjecia.nie nadrobie tylu postow takze wybaczcie.mam nadzieje,ze juz teraz bede czesciej.wiem,ze kilka dziewczyn urodzilo.gratulacje.nowe aniolki witam i zapalam swiatelka.pozdrawiam wszystkie.
 
karola witaj po przerwie :-) mam nadzieję że w Polsce wszystko się wam ułoży i mąż będzie miał pracę, buziaki :*

matita rozumiem twój strach i wiem że nie tylko ty się boisz, wszystkie tu się boimy tego samego :-( ale znam pewną Osobę, która może pomóc przemienić ten strach w coś dobrego... ja modlę się tak: Jezu spraw abym się nie bała, zamień moje lęki w coś dobrego dla innych, pomóż mi ufać Tobie, bo sama jestem za słaba i nawet jak mówię że ufam Ci to i tak mam wątpliwości... taka nasza natura, jesteśmy słabi, lękliwi, uparci, nieprzekonani itd... ale na wszystko jest sposób, trzeba tylko chcieć
mam nadzieję że odzyskasz swój spokój i opanujesz lęki, ale nic na siłę, jak nie czujesz się z tym dobrze to poczekajcie jeszcze, tak czy inaczej życzę powodzenia i trzymam za ciebie kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&
a jak w pracy, wszystko ok?

kobietko cieszę się że wizyta dobrze przebiegła i teraz trzymam kciuki za dobre wyniki badań :tak::tak: a to fajnie że młodo wyglądasz, ja też mam taką dziewczęcą urodę że mimo iż mam 24 lata to wyglądam na 17/18, dużo osób mi to mówi i pewnie dlatego są w szoku jak się dowiadują że ja to już po ślubie... hihihi :-D oby zawsze tak mówili :tak:
 
emkadziekuję bardzo za wiadomość,nie wiem czy moja doszła,w tym temacie o który pytałam tu na forum :)
Katherinnemusisz nastepnym razem bardziej uważać
karola jak ten czas leci,mała ma już 10 miesięcy niebawem,super.CIESZĘ się ,że i z pracą się układa i wszystko ku dobremu;-)
Tak jaknwcześniej miałam sny od czasu do czasu,tak co noc śnią mi się takie bzdury,nie raz takie stresujące,że wsaję zmęczona i przybita,nic nie było związane z ciążą,bo takich snow to ja się obawiam bardzo.No,ale na to nie ma sposobu,żeby nic sie nie śniło,staram się w ciągu dnia nie stresować,ale za to w nocy masakra...Teraz akurat w poprzednią noc sniło mi się edynie,że zaczęłam krwawić i wiedziałam że jestem w ciąży,to pierwszy taki sen od kąd jestem w ciąży i rano jak wstalam czułam się nieswojo i każde ukłucie mnie stresuje.Tak poza tym to zastanawiam się,bo kłuje mnie brzuch czasem,ale to pewnie normalne,ale mam też takie ukłucia delikatne,ale jakby od spodu,czyli okolice wejścia do pochwy...tak nieco głebiej,martwi mnie ten ból,czy to normalne....:-(
Liluśwspółczuję samopoczucia,widzisz Ty nic nie miałam na początku mdłości a ja miłam od początku i teraz ustają i zastanawialam się,czy to nie powód do obaw,tak źle i tak niedobrze:) .Pawiki nic przyjemnego,ale fasolka się rozwija dobrze,to najważniejsze:) odpoczywaj :)
One More Time trzymam kciuki za ten cykl,niech będzie pomyślny w starankach &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
Ostatnia edycja:
matita może nie jesteś nadal psychicznie gotowa na starania, na pocieszenie dodam, że każda z nas ryzykuje, jedne tracą kolejne ciąże i w końcu się udaje, a inne zachodzą i rodzą kolejne dzieci. Może zdecyduj się na rozmowę z psychologiem, taka pomoc może Ci się przydać. strach trzeba przełamać bo inaczej nie będziesz miała możliwości posiadania kolejnych dzieci. nikt za nas nie podejmie tych decyzji i nie weźmie ryzyka na swoje barki. nikt nam nie zagwarantuje, że się uda, żaden lekarz, po nawet wszelkich możliwych i dostępnych badaniach nie da gwarancji.. katherinne w ciągu kilku miesięcy straciła dwie ciąże i już jest w kolejnej - z przebojami ale jest bo zaryzykowała, inne dziewczyny i w tym ja żyją w strachu każdego dnia ciąży czekając na poród z utęsknieniem.. nie ma w tym nic nienaturalnego, że się boisz, jeśli nie masz jeszcze 30 lat to może daj sobie np. rok na uporanie się ze sobą i swoimi lękami.. jeśli jesteś w okolicy 30 to też możesz zaczekać, ale z czasem zajście i utrzymanie ciąży może być trudniejsze. ryzyko jest i nie zniknie, trzeba się z tym pogodzić, być może dla Ciebie jeszcze potrzeba czasu byś była pewna, że chcesz zaryzykować, może go sobie daj i powoli naucz się radzić z lekami, nawet z pomocą psychologa, dziewczyny z takiej pomocy korzystają. trzymam kciuki za Ciebie &&&&.

nisiao ja używam z rossmana babydream krem na rozstępy, mam już swoje poprzednie na piersiach oraz okolicach bioder, ale to tyle, mam nadzieję, że tak pozostanie ;-)

karola fajnie, że się odezwałaś, poradzicie sobie i nieważne czy tutaj czy gdzieś indziej :tak:.
 
reklama
No przeciez ja sie wezme i zalamie po prostu. Nie mam pojecia, co ja teraz zrobie. A przeciez pytalam lekarza...

Mam astme. Od daaaawna biore seretide na te astme dwa razy dziennie i jest w miare pod kontrola (tzn.jak sie spotkam z kotem to nie pomaga, ale bez takich rewelacji jest ok). W ciazy nie przerywa sie leczenia astmy, wiec nie przerwalam. Wczesniej pytalam lekarza, tzn.przed zajsciem w ciaze, czy mam zmienic leki, czy moge te dalej brac w ciazy. Powiedzial, ze moge. Wiec tak sobie biore je, jak zawsze. A teraz wpadlam na opracowanie producenta tego leku, w ktorym jak wol jest napisane, ze on zalicza sie do grupy C w/g FDA, ze sa niewystarczajace badania na kobietach w ciazy ale w badaniach na zwierzetach wyszlo, ze jest szkodliwy dla plodu. A ja tym nieswiadomie szpikuje moje dziecko od dwoch miesiecy!!!!!!!!!!!!!! Chyba musze pedem poszukac jakiegos innego alergologa i poprosic o zmiane tego leku, a potem modlic sie, zeby te dwa miesiace dzieciatku nie zaszkodzily, choc wiem, ze w pierwszym trymestrze jest to niestety najbardziej prawdopodobne. Kurcze, ale kazdemu ginekologowi, ktorego widzialam przez te 3 ciaze, mowilam o tym, co biore, i tez mi nie zwrocil uwagi, ze lepiej rozwazyc zmiane. CO JEST Z TYMI LEKARZAMI?!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry