anty2
Fanka BB :)
[FONT="]onemoretime[/FONT] strasznie,strasznie mi przykro...Ja miałam wywoływane poronienie (cytolek dopochwowo),nic strasznego-tylko lekkie skurcze jak podczas @. Przytulam
[FONT="]eve[/FONT] nie przejmuj się ZUS-em,do naszej firmy za kazdym razem gdy któryś pracownik ma dłużej zwolnienie niż 33 dni przysyłają list z pytaniami odnośnie okoliczności zatrudnienia (np.kto wystąpił z inicjatywą zatrudnienia,czy pracownik jest spokrewniony z pracodawcą i tego typu bzdety)
[FONT="]karolineczka [/FONT]witaj.Przytulam.Twoja reakcja na dzieci jest zupełnie zrozumiała,miałam tak samo-po prostu nie mogłam nawet spojrzeć na uwielbianą do tej pory bratanicę.Aż sama do mnie przyszła (miała 9 m-cy,"przyraczkowała" do mnie i tak spojrzała na mnie tymi swoimi dużymi niebieskimi oczkami,że po prostu nie miałam sumienia jej odsunąć-to był taki przełom u mnie).Ale twoja szwagierka powinna się leczyć
Jak można być tak absolutnie pozbawionym jakiegokolwiek wyczucia?
I jeszcze ta akcja w szpitalu-jakie to okropne,że jeszcze musimy w takich tragicznych dla nas sytuacjach znosić "mądrych panów docentów"...
[FONT="]karola[/FONT] myślę,że postawa twojego m bierze sie niestety z ogólnych stereotypów i braku jakiejkolwiek wiedzy na temat problemów z psychiką.Może powinien kiedyś wybrać się do psychologa razem z tobą?Może gdy lekarz wytłumaczy mu o co tak naprawdę chodzi bardziej się tym przejmie?Zrozumie?...Nie zrozum mnie źle,ale popatrz na swoje posty-od dłuższego czasu jak nie jedno to drugie cię stresuje-najpierw problemy z pokarmem Alusi,potem brak pomocy ze strony męża,jego wyjazd...I tak naprawdę jesteś z tym wszystkim sama.No ile można znieść?Pomyśl wreszcie o sobie!Wiem,że kochasz Alę,jednak dziecko potrzebuje zdrowej i szczęśliwej mamy,nie kłębka nerwów.Więc przede wszystkim dla jej dobra musisz postawić teraz siebie na pierwszym miejscu i lepiej,żeby twój m to wreszcie zrozumiał!!!Sama piszesz,że nieraz krzykniesz na alę,potem masz wyrzuty sumienia,a co za tym idzie stresujesz się jeszcze bardziej i wszystko się zapętla... Trzymaj się dzielnie.
[FONT="]bibiana[/FONT] gratulacje ogromne!!!!
[FONT="]pleni [/FONT]lecę tu dzisiaj z wywalonym jęzorem,bo czasu ni hu hu;-) i okazuje się,zdążyłam w ostatnim momencie:-) zaraz pypcia dostanę przez ciebie.Mam nadzieję,ze wszystko odbyło się ksiązkowo i już kolejny raz zostałam e-ciotką...
[FONT="]eve[/FONT] nie przejmuj się ZUS-em,do naszej firmy za kazdym razem gdy któryś pracownik ma dłużej zwolnienie niż 33 dni przysyłają list z pytaniami odnośnie okoliczności zatrudnienia (np.kto wystąpił z inicjatywą zatrudnienia,czy pracownik jest spokrewniony z pracodawcą i tego typu bzdety)
[FONT="]karolineczka [/FONT]witaj.Przytulam.Twoja reakcja na dzieci jest zupełnie zrozumiała,miałam tak samo-po prostu nie mogłam nawet spojrzeć na uwielbianą do tej pory bratanicę.Aż sama do mnie przyszła (miała 9 m-cy,"przyraczkowała" do mnie i tak spojrzała na mnie tymi swoimi dużymi niebieskimi oczkami,że po prostu nie miałam sumienia jej odsunąć-to był taki przełom u mnie).Ale twoja szwagierka powinna się leczyć
Jak można być tak absolutnie pozbawionym jakiegokolwiek wyczucia?
I jeszcze ta akcja w szpitalu-jakie to okropne,że jeszcze musimy w takich tragicznych dla nas sytuacjach znosić "mądrych panów docentów"...
[FONT="]karola[/FONT] myślę,że postawa twojego m bierze sie niestety z ogólnych stereotypów i braku jakiejkolwiek wiedzy na temat problemów z psychiką.Może powinien kiedyś wybrać się do psychologa razem z tobą?Może gdy lekarz wytłumaczy mu o co tak naprawdę chodzi bardziej się tym przejmie?Zrozumie?...Nie zrozum mnie źle,ale popatrz na swoje posty-od dłuższego czasu jak nie jedno to drugie cię stresuje-najpierw problemy z pokarmem Alusi,potem brak pomocy ze strony męża,jego wyjazd...I tak naprawdę jesteś z tym wszystkim sama.No ile można znieść?Pomyśl wreszcie o sobie!Wiem,że kochasz Alę,jednak dziecko potrzebuje zdrowej i szczęśliwej mamy,nie kłębka nerwów.Więc przede wszystkim dla jej dobra musisz postawić teraz siebie na pierwszym miejscu i lepiej,żeby twój m to wreszcie zrozumiał!!!Sama piszesz,że nieraz krzykniesz na alę,potem masz wyrzuty sumienia,a co za tym idzie stresujesz się jeszcze bardziej i wszystko się zapętla... Trzymaj się dzielnie.
[FONT="]bibiana[/FONT] gratulacje ogromne!!!!
[FONT="]pleni [/FONT]lecę tu dzisiaj z wywalonym jęzorem,bo czasu ni hu hu;-) i okazuje się,zdążyłam w ostatnim momencie:-) zaraz pypcia dostanę przez ciebie.Mam nadzieję,ze wszystko odbyło się ksiązkowo i już kolejny raz zostałam e-ciotką...
