Aschlee25
Moderatorka
siedzi na schodku i wyje jeszcze glosniej i mozna ja sadzac 10 tys razy a ona i tak wstanie.Ewentualnie posiedzi powie przepraszam a za minute robi to samo.Czasem to mi juz nerwow brakuje.Mieszkam na razie w takim miejscu ze jak ona wyje to sasiad przychodzi i mnie opierdziela...ale na szczescie za chwilke przeprowadzka to mam nadzieje ze tam ja troche ustawie

Sasiad jest pieprzniety, tym bardzoiej mozesz go olac, przeciez nie bedziesz dziecka kneblowac, ani nie pozwolisz mu wejsc sobie na glowe! Gdyby mi wyskoczyl z ryjem, pierwsze co, to by uslyszal, ze jesli bedzie mnie napastowal, wezwe policje (przeciez lubi policje, co nie?), a po drugie dziecko czasem wyje, takie zycie, wiec morda w beton i kielki puszczac. Ja zaprawiona w bojach po naszych "ukochanych" chinskich sasiadach na Elizabeth Street. Twoj sasiad przy nich to maly pikus. 