• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

siedzi na schodku i wyje jeszcze glosniej i mozna ja sadzac 10 tys razy a ona i tak wstanie.Ewentualnie posiedzi powie przepraszam a za minute robi to samo.Czasem to mi juz nerwow brakuje.Mieszkam na razie w takim miejscu ze jak ona wyje to sasiad przychodzi i mnie opierdziela...ale na szczescie za chwilke przeprowadzka to mam nadzieje ze tam ja troche ustawie
 
reklama
Sasiad ma tyle do gadania co Zyd za okupacji. Jakim prawem Cie opierdziela? A ze mala wyje? Normalne! Probuje cos wywalczyc i to jest normalne. Ze za minute robi to samo? To znow siedzi, ale zawsze procz kary musi byc dawka "dydaktycznego smrodku" - musisz jej tlumaczyc, tlumaczyc, tlumaczyc... Do urzygu. ;-) I sadzalam konsekwentnie ile razy wstal - jesli raz popuszcze, dziecko wygra i ono to doskonale zapamieta. Nie ma latwo, bo moje oslatko tez uparte.
 
No sasiad niezle porabany raz juz zadzwonil po policje i powiedzial ze chyba sie znecam nad tym dzieckiem bo tak wyje...:no:
Jemu przeszkadza wszystko na inna sasiadke naslal policje bo kot za glosno miauczal i on biedny nie mogl spac...taki czlowiek upierdliwy
 
Ostatnia edycja:
Dziecko ma prawo wyc, a ja nie bardzo sobie wyobrazam, ze kot za glosno miauczal. No, chyba ze kotka w rui, albo kocur "z piesnia godowa na mordzie", to potrafia dac z przepony. :-D Sasiad jest pieprzniety, tym bardzoiej mozesz go olac, przeciez nie bedziesz dziecka kneblowac, ani nie pozwolisz mu wejsc sobie na glowe! Gdyby mi wyskoczyl z ryjem, pierwsze co, to by uslyszal, ze jesli bedzie mnie napastowal, wezwe policje (przeciez lubi policje, co nie?), a po drugie dziecko czasem wyje, takie zycie, wiec morda w beton i kielki puszczac. Ja zaprawiona w bojach po naszych "ukochanych" chinskich sasiadach na Elizabeth Street. Twoj sasiad przy nich to maly pikus. :-D
 
No dlatego nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze z tej wyprowadzki. Chyba sobie w kalendarzu na czerwono zaznacze:-D to szczerze Ci powiem mnie ani Turcy ani Chinscy sasiedzi tyle nie nadokuczali co on...straszne ze tacy ludzie tak lubia innym zatruwac zycie.W sumie obcokrajowcow chyba nie lubi bo Meza to juz napadl w pierwszy dzien po wprowadzce tutaj o jakis steropian w piwnicy ktory nie byl nasz ale on twierdzil inaczej.Potem latal po calym bloku i dochodzenie robil i wtedy okazalo sie ze to jego corka tam polozyla ten styropian bo do czegos jej byl potrzebny....cyrk na kolkach ;-)
 
Aaa.. Ty poza krajem? Wiesz, "nasi" Chinczycy byli psychiczni i to doslownie. Dobijanie sie do drzwi w nocy, nasylanie inspekcji z councilu, bo rzekomo od nas mocznikiem walilo tak, ze spac nie mogli (koty mam, ale inspektor nawet nie wywachal kuwet), nasylanie policji, ze my jakis gaz rozpylamy, ktory wyzera im oczy (policja byla, a jakze), darcie ryja na ulicy, wyzywanie od je...ch polskich q...w, od je...ch polskich bekartow. Szczytowe bylo darcie mordy ze on musi zadzwonic na policje, bo trzymamy w domu martwe dziecko, bo to dziecko sie nie rusza. Stal kutas nad wozkiem, ze spiacym paromiesiecznym dzieckiem. Najgorsze, ze pouczyli mnie policjanci, ze jesli strace cierpliwosc i pieprzne w ten ryj, to moge dostac 3 miesiace, wiec musialam rece w kieszenie wtykac. Ale dzialo sie, oj dzialo... :-D Tu na wsi jednak spokoj.
 
Clexane nie dość że jest drogi jeśli kupuje sie go na 100% to do tego ciężko go dostać. Z jakiś mc może dwa temu była afera że u nas w PL nie ma clexane bo firmy sprzedają go za granice gdzie jest droższy....
 
No to widze ze tez kolorowo mialas...to ten u nas az takich akcji nie robi jakies takie drobne w porownaniu przy tym co Wy tam przechodziliscie...Szok niech tacy ludzie siedza w domu a nie zatruwaja zycie innym.Dzieki Bogu jest ich niewielu.Ja juz nauczylam sie ze w dzielnicach typu multi-kulti lepiej nie wynajmowac mieszkania bo potem sa nieprzyjemnosci.U mnie Polakow praktycznie wcale nie ma ale innych narodowosci sporo
I jeszcze fakt ze nic nie mozesz takiemu powiedziec ani zrobic bo beda problemy....:no:
 
Ostatnia edycja:
kłaczku moje dwie straty były bez clexane i acard.dopiero jak zaczęłam sie badac przed zajsciem w ciąże z Alą,genetyk zasugerował mi,że w ciąży powinnam brać te leki i gin zaczął mi wypisywać recepty-wtedy nie było probemu.dzieki temu jest Alicja.wiem,że gdyby nie te leki nie byłoby jej...podobno ten zespół można stwierdzić tylko wykonując badanie zaraz po stracie-tak słyszałam,ale musiałby sie wypowiedzieć ktoś bardziej doświadczony.

małgoniu moja mama ma żylaki,kwalifikuje się do operacji,msc temu miala udar...nie wiem czy to mogłoby coś wnieść w mojej sprawie...

kwiatuszku dokładnie kosztuje 115zł...

dzwoniłam do warszawy do nfz,dali mi namiary na nasz wojewódzki ośrodek bedę tam pisać pismo aby zgodzili się,żeby mój gin wypisywał mi recepty na zniżkę.
 
reklama
kwiatuszek z tym clexane to w ogóle są cyrki, trzeba go zamawiać u producenta a nie w hurtowni i są na dodatek limity zamówień na jedną aptekę po kilka opakowań i koniec, nie można zamówić tyle ile potrzeba tylko tyle ile wydzielą każdej aptece jakaś paranoja:szok:
takze nawet apteka ma związane ręce...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry