MisiaMonisia
Fanka BB :)
Witajcie 
Ja z jedzeniem pozwoliłam sobie tylko w wigilię.....Najpierw u teściów a później pojechaliśmy do dziadków. Najadłam się i pierogów i ciasta. Cukier po każdym posiłku ok 170
Także cały czas "jechałam" na insulinie.
W pierwsze święto i wczoraj pofolgowałam....nie chciałam sie co chwilę kłuć.
Na szczęście już po świętach ;-)
Aaaa no i złapało mnie choróbsko
Kaszel, katar i ból gardła. U mnie rodzice już przed świętami byli chorzy więc wiedziałam ze i mnie to nie ominie.

Ja z jedzeniem pozwoliłam sobie tylko w wigilię.....Najpierw u teściów a później pojechaliśmy do dziadków. Najadłam się i pierogów i ciasta. Cukier po każdym posiłku ok 170
Także cały czas "jechałam" na insulinie. W pierwsze święto i wczoraj pofolgowałam....nie chciałam sie co chwilę kłuć.
Na szczęście już po świętach ;-)
Aaaa no i złapało mnie choróbsko
Kaszel, katar i ból gardła. U mnie rodzice już przed świętami byli chorzy więc wiedziałam ze i mnie to nie ominie.
Rozkleiłam się na pożegnanie z J i nie mogłam uspokoić... 
on ma urlop dopiero w kwietniu a i tak wstępnie licząc nie trafimy w "te"dni
Chciałabym pojechać do niego w pierwszym tygodniu lutego (mam dni płodne), ale biorąc pod uwagę obecną sytuację w pracy, nie wiem czy dostanę choćby dzień wolnego.... ryczeć się chce normalnie......................