Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Jak to jest z tym wirusem jeśli zachoruje się to nabiera się odporność i już więcej się na to nie choruje tak jak np tokso?Ja bym zrobiła parwowirus b19 bazując na swoim przypadku. Jestem już specem od tego i często to właśnie on jest odpowiedzialny za poronienia w I trymestrze, a często jest bezobjawowy i wpływa tylko na dziecko... Szczególnie że u Ciebie nic nie wychodzi niepokojącego.
Dokładnie tak. I oczywiście największe zagrożenie to zarazić się tym w ciąży, a tak to jest całkowicie nie groźne. Z tym że na tokso z w ciąży są leki, a parwowirusa nie potrafią jeszcze leczyć. Jedynie mogą przetaczać krew przez pępowinę, ale to leczy niedokrwistość a nie obrzęk i wszelkie jego powikłania, niestety.Jak to jest z tym wirusem jeśli zachoruje się to nabiera się odporność i już więcej się na to nie choruje tak jak np tokso?
@roki_1991 wow już 17tc ale to leci! A zdraszisz płeć? Co się u Ciebie szykuje??? Ale super, juz pewnie okazały brzuszek ;*
Wstrętne te wirusy... To wielka niesprawiedliwość że przez takie przypadkowe zarażenia tyle kobiet traci dzieci@Jivka dziękuję Ci za odpowiedź. Nie byłam pewna jak to jest. Teoretycznie tokso można leczyć ale u mnie nie zdążyłam wyhsczyc tego i być może przez to ciąża obumarla i w moim otoczeniu dziewczyna miała ten sam problem niestety. Wyleczyla już po i 3 mies później zaszła w ciążę i teraz ma już kilkulatka przy sobie![]()
I życzę Ci kolejnej takiej książkowej ciąży :* my niedługo zaczynamy starania i w głębi serca mam nadzieję, że już nigdy ta sytuacja nie powtórzy się i też będę mogła cieszy się urokami macierzyństwa.Wstrętne te wirusy... To wielka niesprawiedliwość że przez takie przypadkowe zarażenia tyle kobiet traci dzieci
Ale będzie dobrze, trzymam kciuki!
Ja mam o tyle "łatwiej" że mam już córkę w domu i to z bezproblemowej, książkowej ciąży.