Witaski miłe panie.
Wróciłam niedwano z pracy, jestem już po kąpieli. I nadrobiłam zaległości.
Kasiu

Bardzo dziękuje za ciepłe słowa. Mama coraz lepiej bo z każdym dniem od operacji widać jakąś poprawę. Choć najbardziej marwti nas to że ma cały czas gorączkę

i nie wiemy co to jest? Mimo przyjmowania antybiotyku, to nas teraz najbardziej martwi.Słaba bo słaba.. lecz mimo wszystko widać poprawę.
A Ty dzisiaj jak spędzałaś dzień z synkiem?
Alutka coż tu powiedzieć... tylko

Dziękuje Ci za bardzoooo miłe słowa. Czytać coś takiego - duma mnie rozparła


Dziękuje. Ależ smakuje NOC z meżem po dłuższej nieobacności?? czyż nie?

Aguś AJ dzisiaj lepiej bo i pogoda lepsza. Dziękuje. A Ty cieszysz się M... bez córuni jak czytam.
Aguś Irl Tobie i tak MEGA post wyszedł


nieźle Ci idzie. Szkoda że @ przylazła. Ciekawe czemu? Czyżby jeszcze wszystko nie wróciło do normy? Czy może jak zbytnio się chce....
Wróbelek.. cieszę się że jesteś. Ja nie wierzę w żadne wróżyby. Ty też sobie odpuść...

;-)
Karolka a jak M już wrócił? Bo jak pamiętam w niedzielę miał do Ciebie wrócić i miałaś Go mocno...

wykorzystać ?


;-)
Sylwuś... normalnie to jakbyś się kochała z jakimś przestępcą.. jak ma siwe oko i złamaną rękę.. nieźle musi to być podniecający widok ;-)


przepaszam za takie szczegóły..ale jak mówisz że miałaś ubaw.. tak mi się kojarzy..


Działaj,działaj dołącz do październikowych...
Allaa kochana Ty naprawdę uważaj. Jak widzę też nie jest Ci ławto jak naszej Mice... ale Ona jest przykładem że nie zawsze plamienie oznacza...:-(. Trzymajcie się calutko i leż.. leżl..leż.. a faktycznie może jakieś naczyńko pękło i to spowodowało minimalne plamienie? Jeśli Cię to martwi jutro idź do swojego ginka!
Madzia (modroklejka) nareszcie wiem coś o Tobie i Dzidziu.. i o prawku. Cieszę się że do nas napisałaś. Oczywiście kciukasy zaciskam gdy będziesz zdawała prawko! Tylko nie szalej za bardzo. Badź ostrożną "mamuśką"


;-)
pixellko a Ty do dzieła... i czekamy na wyniki! Wspaniałe wieści!
Kinguś jeszcze nie raz będzie Ci cięzko gdy zobaczysz ciężarówkę. Zwłaszcza teraz gdy jeszcze jesteś w tym stanie.. ale i potem nie będzie łatwo. Ja też jak zahiponotyzowana patrzę na ciężaróweczki.. i pytam się sama siebie "kiedy""kiedy??" Ale uwierzmy że i wkońcu Nam się UDA! Że zdobędziemy NASZ cud... że dane Nam będzie tulić w ramionach nasze małe pociechy. Nic tylko nam nie pozostaje jak ... wiara! I dązenie do celu. Bo jak się poddamy...nikt za nas nie przeżyje życia. Tulę Cię i myślami jestem z Tobą.
Andzi wraca dzisiaj od Taty... może jak będzie miała siłę.. odezwie się do nas dzisiaj wieczorkiem.
Dilajla(Aniu) cieszę się że jesteś!!!!!!!!! :-);-)

Pati a Ty cio porobiasz w niedzielne popołudnie że nie dajesz znaku życia?
Cyniczna Joasiu... a Ciebie to chyba mąż za bardzo wykorzystuje po tych dłuuugich dniach wstrzemięźliwości

Guska a co tam.. jesli tylko w niedziele znalazłaś siłę...czasami jesteśmy zmuszeni ponikąd do pracy w niedzielę.. Jak się czujesz? Bardziej "ciążowo"?
Anesto? Znów tak dłuuuuugo milczysz? Co u Was?
Gabi a jak u Ciebie dzisiaj samopoczucie? Jak m? I jak M?
