• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

To prawda, stracić dziecko tuż przed momentem kiedy można je przytulić to musi być straszne....

Co do trzynastki ja ją lubię to szczęśliwa liczba :) co zreszta da się zuważyć w moim niku:)
 
reklama
Ja wiem że każda mówi że to obojętne że ten sam ból czy się straci dziecko w 3 czy 9 miesiącu Mnie się jednak wydaję że gdybym straciła ciąże później kiedy by było już widać brzuszek kiedy bym czuła już ruchy i znała płeć miała wszystko uszykowane na przyjście na świat mojego dziecka wtedy by to bardziej bolało
Dlatego musi to być dla niej wielki ból i jest mi naprawdę bardzo przyko
dilajla zgadzam się z Tobą, mnie było trudno się pogodzić ze stratą, gdzie widziałam tylko zarysy małego człowieczka na usg, a co dopiero gdy ktoś traci dzieciątko tuż przed jego narodzinami. Chyba nie dałabym rady i nie miałabym siły by żyć...
 
kosmos...nie moge przestac myslec o tym co sie stało.....
normalnie widze przed oczami tą dziewczyne...taki miała wielki brzuszek...po pierwszej ciazy nie zdazyła zgubic nic i zaszła w druga, wiec w 2 mc wygladała jak w 7....ale wygladała slicznie....i obie ciaze cały czas sie dobrze czula....nie wiem jeszcze dokładnie co sie stało...jestem załamana...to najblizsza rodzina mojej bratówki, kótra jest w 28 tyg ciazy....tak mi jej zal-i bratóki i tej drugiej...
 
U mnie wśród znajomych była taka sytuacja że dziewczyna w 35 tyg trafiła do szpitala bo ją bardzo bolał brzuch zwijała się z bólu lekarze robili usg stwierdzili ze jest wszystko ok że chłopczyk duży i jest ok najlepsze to ze zajmował się nią ordynator bo do niego chodziła prywatnie ale ordynator to chyba miał tylko na papierku
Po tygodniu jak leżała w szpitalu zaczęło ją wszystko swędzieć czuła że się zadrapie w dodatku dostałą dziwne plamy na twarzy i dłoniach i nie wyglądała jak kobieta w ciąży a jak ktoś bardzo chory
I jeden lekarz na dyżurze zabrał ją na porodówke bo ordynator nawet się nią nie interesował twierdził że wszystko jest dobrze
Zrobili jej cesarkę i po godzinie dziecko zmarło okazało się że wielkośc dziecka była spowodowana opuchlizną, chłopiec był cały opuchnięty i okazało się że miał guzki w główce i niestety nie udało się nie było szans tylko było jedno pytanie dlaczego wcześniej tego nie wykryto a ponoć można było
Ona miała już wszystko dla dziecka uszykowane dosłownie wszystko
Widziałam się z nią na drugi dzień po cc nie pamiętam abym kiedykolwiek widziała tak zrospaczoną kobietę
Dlatego chyba mogę podziękować Bogu że pomimo takiej tragedi jaka mnie spotkała oszczędził mnie przed jeszcze większym bólem gdybym straciła ciąże pod koniec kiedy czujesz dziecko
 
Pewnie...wiadomo, kazda strata boli....ale jak zyc jak jedziesz do szpitala z nadzieja ze wrocisz z dzieckiem na reku, a wracasz bez....łozeczko stoi, ciuszki pachną, wanienka, butelki.....nie wyobrazam sobie tego....kurde....niby nikt bliski....a nie moge sie pozbierac
 
tak to musi byc straszne. az lezka zakrecila mi sie w oku... a najgorsi w tym wszystkim sa lekarze. trzeba miec szczescie zeby trafic na takiego co naprawde zajmie sie kobieta w ciazy.
 
Wiecie, czasami tak sobie myślę, że to jest takie niesprawiedliwe. My na siebie dmuchamy, chuchamy, bierzemy kwas foliowy, witaminki i leki przepisane przez lekarza, a nasze aniołki odchodzą. A tak wiele kobiet, chleje, ćpa w ciąży, nie dbaja o siebie, zamiast zjeść, wolą wypić tanie wino, i im się udaje, a my?? Co my robimy nie tak, czemu nie mamy takich chodów u Pana Boga jak one?? Nie mogę tego pojąć. Już nie wiem co robic, zeby było dobrze!:angry::baffled::blink:
 
reklama
czesc dziewczyny...ja juz po zabiegu ....odbyl sie wczoraj i jeszcze wieczorem wrocilam do domu...to byl moj trzeci raz i za kazdym razem ta ciaza byla tak duza bo 12-13 tygodni...w poniedzialek ide z mezem na badania ...beda starali sie znalezc przyczyne dlaczego te dzieciatka obumieraja...najgorsze jest to ze ja to dziecko widzialam na usg 5 tygodni temu i widzielismy bijace serduszko i lekarz mowil ze silne malenstwo...a potem...koniec...nic tylko zarys malenstwa a serduszko juz nie bilo...mnie sie zdaje ze umarlo 2 tygodnie temu...wtedy przstalam miec objawy ciazy,...przestalam czuc te ciaze...i jak szlam na usg we wtorek to wiedzialam ze jest nie tak...kazali mi sie napic wiecej wody ze niby pecherz nie jest pelny a ja juz wiedzialam ze powtorzy sie to znowu...tak mi szkoda..to mialo byc Bozonarodzeniowe dziciatko bo termin mialam na 23 grudnia...no coz...zycie toczy sie dalej...nie wiem czy zdecyduje sie na kolejny raz...na razie musze odpoczac...wzmocnic sie psychicznie...moze jak znajda przyczyne i bedzie mozna ja wyeliminowac to wtedy sie zdecydujemy...nie wiem...za szybko chyba zeby o tym myslec.....pozdrawiam was serdecznie i trzymam za was kciuki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry