• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Najgorsze że mamy tę świadomośc żę coś szkodzi, a jednak dalej się zamartwiamy. Też bym chciała już być w ciąży, ale wiem że tak jak Ty będę siedziaął na szpilkach i o wszystko się obawiała. Zobaczysz że jutro usłyszysz same dobre wieśći, i mam nadzieję kochana że wkońcu sie trochę uspokoisz. :-)
 
reklama
Najgorsze że mamy tę świadomośc żę coś szkodzi, a jednak dalej się zamartwiamy. Też bym chciała już być w ciąży, ale wiem że tak jak Ty będę siedziaął na szpilkach i o wszystko się obawiała. Zobaczysz że jutro usłyszysz same dobre wieśći, i mam nadzieję kochana że wkońcu sie trochę uspokoisz. :-)

Olu, jak się przeszło tyle co my i wie, jak kruche i delikatne jest to życie, które pod sercem nosimy, to strach sam się pojawia i będzie mi towarzyszył aż do porodu, aż nie przytulę malucha:-(

Wiesz co Nikusia przed ciążą badałam sobie wszystkie i były ok. Ale może teraz cos się zmieniło.

No to warto się postarać o skierowanie, bo jakiś powód niepękania tego pęcherzyka musi być:baffled:
 
hej dziewczynki
niestety Wercia ma początki zapalenia oskrzeli zapalenie gardła i jeszcze bakterie w moczu także "cudowny" długi weekend przed nami
a w sobotę mamy wesele R siostry
ach zawsze pod górkę
 
No pójdę jutro i postaram się załatwić. Nikkusia życie jest bardzo kruche. Wiem o tym doskonale. Miałam brata który zmarł w wieku 4 lat. Miał guz mózgu. Bardzo, bardzo mocno go kochałam. Praktycznie go wychowałam, miałam 11 lat jak sie urodził. Teraz pocieszam się myslą że mój Aniołek bawi się z moim bratem tam na górze, i jest pod dobrą opieką.
 
hej dziewczynki
niestety Wercia ma początki zapalenia oskrzeli zapalenie gardła i jeszcze bakterie w moczu także "cudowny" długi weekend przed nami
a w sobotę mamy wesele R siostry
ach zawsze pod górkę

Kasiu, no nie, oby tylko Wercia szybko wyzdrowiała, najbardziej dziecka szkoda, jak się z chorobą męczy..

No pójdę jutro i postaram się załatwić. Nikkusia życie jest bardzo kruche. Wiem o tym doskonale. Miałam brata który zmarł w wieku 4 lat. Miał guz mózgu. Bardzo, bardzo mocno go kochałam. Praktycznie go wychowałam, miałam 11 lat jak sie urodził. Teraz pocieszam się myslą że mój Aniołek bawi się z moim bratem tam na górze, i jest pod dobrą opieką.

Jej, strasznie mi przykro z powodu brata :-(:-( To straszne, ze takie małe dzieci odchodzą, życie jest okrutne...
A wiesiołka już kupiłaś sobie?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry