Przeczytałam i... nie wiem co napisać, wzbierała we Mnie złośc, rozczarowanie,żal, chęć krzyknięcia "dość". Ale nic nie napiszę. Rok tem , w czerwcu, gdy tu trafiłam, obecne tu forumowiczki bardzo mi pomogły. Przechodziłyśmy razem przez badania, ciążę, dwie kreseczki, każde USG, każdy tydzień ciąży. Myślałam,że jak Ja zajdę w ciążę będę mogła wesprzeć inne, nowe koleżanki. Będę się starała, bo uważałam,że taka jest kolej rzeczy. I może dziś źle zrozumiałam, może, ale czekałam na posta od Agi Irl, poroniła w ten sam dzień co Ja, a dziś przeczytałam,że ciężarówki mają sobie iść na nowy wątek. Dlaczego? Zabolało.
Wszystkie Was szanuję, "stare"," nowe", jakie to ma znaczenie. Nie rozgraniczam. Fakt,że szukam postów dawnych koleżanek, ale nie unikam nowych.I przyznaję,że mi ich brakuje.
W sumiem nie wiem po co to wszystko napisałam. Jakoś mi leżało na sercu.
Zaczynam się gubić gdzie jest moje miejsce na forum.
Dobrej nocy wszystkim. BEZ WYJĄTKU.