Anetka83
zbyt wiele...
Wiecie co marudzicie że to juz nie to forum.Wszystko w życiu sie zmienia forum tez.Zrobiłyscie guru z jednej czy dwuch dziewczyn i nie chcecie przyjac do wiadomosci ze One może juz sie wypaliły.Moim zdaniem Pati chciała dobrze a Wy nie rozumiecie o co Jej chodzi .Ona pisze o jednym a Wy o czyms innym.
chcąc nie chcąc zgadzam się z tym co napisałac

No cóż, trudno się z tym nie zgodzić, jak ciągle są posty z ubolewaniem, że ten wątek to już nie to samo, bo nowe przyszły, że stare dziewczyny nie piszą.. Dziewczyny, każda z Was kiedyś była nowa i jak byście się czuły, czytając, że ten wątek przez nowe to już nie to samo, że tęsknicie za tamtym... Każdy ma prawo tu pisać, obojętne kiedy dołączył i niestety nic tego nie zmieni.
Olu, mi też jest czasem tu przykro i dziwnie się czuję, ale ja się tym raczej nie przejmuję, bo i tak tu będę pisać, bo są tu naprawdę fajne dziewczyny, jak Ty np.
Z każdą z Was się zgadzam :-) Ja będe na tym forum pisała, nie mam ochoty usiąść i wrócic do tego co było. Czyli do użalania się nad soba codziennie i płaczu, dlaczego mnie to spotkało. Dzieki Wam kochane dziewczynki pozbierałam się, Sa dni do zadumy na tym forum, są dni żeby też troszkę luźniej porozmawiać. Żeby nie popaśc w depresję. I super się z Wami dogaduję.
widac sytuacje lubią się powtarzac...
podobny "problem" pojawił się chwilę po tym jak ja dołączyłam do tego forum.
Po tym jak "nowym" któregoś dnia zdarzyło się rzeczywiście dużo naskrobac dostałyśmy burę... nie sposób było nie zauważyc komu zaczęło to przeszkadzac... jednak gdy te same dziewczyny które zarzucały nam że zmieniamy forum, robimy z niego gg.... robiły to samo co my tylko może nie w dzien a zazwyczaj wieczorowa porą i nazywały to imprezkami było wszystko w porządku. Wtedy nikomu nie przeszkadzało to ile kto postów pisze, czy są posty jednozdaniowe czy nie i czy my-nowe forumowiczki możemy się w tym połapac. Ale własnie tylko wtedy...
Po prostu nie sposób było nie poczuc się źle, nie poczuc się niechcianą tutaj...dlatego też Madzia założyła wątek "Odskocznia" i tam nikt nikogo nie upomina.
To że forum się zmienia... no cóż to chyba naturalna kolej rzeczy... i albo się to akceptuje albo nie. Wydaje mi sie - mnie dużo właśnie pomogło to że często rozmawiałyśmy o sprawach codziennych, pierdołach o czyms nie związanym z tym co nas spotkało - bo to pomagało choc na chwilkę zapomniec, oderwac się od tego. I nigdy żadne ost dziewczynki która miala zły dzien...która płakała nie został niezauważony.
To forum bardzo pomaga ale tworzenie jakis zasad (dwa posty dziennie...) to po prostu żenada. Doskonale rozumiem że nie każda dziewczyna ma czas siedziec na bb cały dzien... ale na Litośc Boską... bez przesady.
)