• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Iławianko witaj .... :-)
Maz doszedł juz do siebie , juz w poniedziałek było ok tylko mnie to jakos dobiło własnie w poniedziałek wieczorem...Ale teraz jest ok
Dzieki za troske
 
reklama
PM GRATULACJE !!! :-)

Selenko jestem z Tobą myslami i trzymam kciuki.

Sonitko Ty wiesz najlepiej czy to czas dla Ciebie. Ale zgadzam się z Iławianką. Dla mnie nigdy nie był dobry czas i u mnie z m tez nic nie było po kolei (tak jak niby byc powinno czyli zareczyny, slub, dziecko). W pracy u mnie nigdy nie jest dobry czas, planujemy zmiany mieszkaniowe, obawa jak bedzie z $po prostu czy nas stac na dziecko. Ale ja wiem, ze jak pomysle ... to nigdy nie bedzie dobry czas, wiec nie zastanawiam sie nad tym ;-). Poradze sobie ze wszystkimi przeciwnosciami - bylebym w koncu mogla cieszyc sie swoja upragniona dzidzia.


pozdrawiam Was wszystkie
 
No ja właśnie wiem, że nie da się zaplanować dzidziusia, ale chciałabym, abyście mi powiedziały: Sonita w lipcu starania, albo za rok starania :-D
Taka realistyczna się robię. Co się dzieje na świecie, faceci rzucający taśmowo dom, żonę, dzieci dla panienek o 50 lat kurcze młodszych.
Albo facet mojej koleżanki, który chciał mieć dziecko, marzył, chodził i gadał o dzieciach - zaszła w ciążę, uciekł... :szok:
Taki bojidudek ze mnie się robi...
 
Olciku Moj Kochany Ty GRATULUJE CI BARDZO!!!!! wiesz jak bardzo!!!!

Witam wszystkie dziewczynki!!!! Nie piszę, podczytuje was.... gdy w pelni tutaj powróce, mam nadzieje, że bedziecie mnie chociaz kojarzyc.....

Sonitka troszkę wyrazila to co ja chcialabym wam przekazac... u mnie chyba tez jescze nie ten czas.....

mysle o Was caly czas, bez wyjatku...

 
Ostatnia edycja:
a wiecie, że kiedyś moja mama umówiła się do takiej pani ( zapisy do niej z miesięcznym wyprzedzeniem ) udało się, czekała potem wyszło, że nie może iść i uznała, że szkoda przepuścić i że ja pójdę, pojechałam więc, zgubiłam się trochę, ciężko mi było do niej trafić, w końcu spóźniona dzwonię, a ona, że to niemożliwe, bo w piątki nie przyjmuje... :shocked2: okazało się, że zapisując moją mamę coś źle ustaliła... mama wyjaśniając umówiła nas obie na kolejny miesiąc... Pani się rozchorowała... uznałam, że nam na razie nie jest ani pisane ani potrzebne iść..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry