• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Witam!
odebrałam wyniki tych moich przeciwciał tarczycowych i kardiolipinowych i TSH, i wychodzi na to, że wszystk jest w normie :rofl2:
z jednej strony się cieszę, a z drugiej głupia myśl przeleciała przez głowę, że jakby było coś nie tak to by było wyjaśnienie poronienia, dostałabym jakieś pigułki i można by było starać się od nowa :baffled:
ale nie ma co myśleć, zwłaszcza jak się głupoty wymyśla tylko czekać cierpliwie na srodowa wizytę

pozdrawiam serdecznie, zaraz sobie poczytam co tam u Was słychać

Karolka, odpoczywaj jak najwięcej, a do Mamy za dzień dwa pojedziesz. Dla malucha nalezy sie troche relaksiku po tych stresach w tym tygodniu, czy wszystko ok
 
reklama
Lenka my przygotowania zaczęliśmy w połowie lipca. Tyle się nasłuchałam, że sale, orkiestrę i fotografa trzeba zamawiać z rocznym wyprzedzeniem, że bałam się, że nic z tego nie będzie w tym roku. I się okazało, że tylko jedna sala z kilkunastu nie miała wolnego naszego terminu, z orkiestr 2 miały wolne (czyli tu było trudniej kogoś wybrać), ale jedna z tych dwóch nam się spodobała, a i fotografów znalazłam kilku, w tym perełkę, która będzie nam psrtykać zdjęcia. Facet jest z Torunia, ale jeździ po całej Polsce. A jego pomysłowość wywarły na mnie i na M duże wrażenie. Kamerzysty nie szukamy, bo nie chcemy filmu. Zaproszenia zamawialiśmy w Gdyni, już mamy wydrukowane. Część rozdanych. Samochód póki co planujemy pożyczyć od brata M. Choć mi po cichu marzy się warszawa... Nad tym jeszcze pomyślę :-) Teraz muszę znaleźć makijażystkę, kwiaciarnię i pogadać z moją fryzjerką. No i kiecka... I garnitur. I pewnie wiele innych rzeczy, które pominęłam :-)

My z przygotowaniami do ślubu wyrobiliśmy się w równiótkie 3 miesiące. Niby termin nie weselny, bo styczeń, ale za to czas studniówek, ale mimo to udało się wszystko zgrać. I w sumie wszystko wypadło lepiej niż się tego spodziewałam, pomimo mojej wcześniejszej mani prześladowczej, że papierów nie zbierzemy wszystkich, że coś z salą nam pokręcą lub wykiwają itp itd. Choćby za kwiatkami objechalismy najbardziej polecane kwiaciarnie w Bialymstoku, a wszędzie panie kręciły nosami, ze w styczniu to kwiaty drogie, ze sama moja wiazanka bedzie 200 zł kosztować co najmniej. I w koncu trafilismy do takiej malej kwiaciarni, gdzie babka swietna wiazanke mi, swiadkowej, 2 butonierki i 2 roze dla rodzicow w sumie za 210 zł zrobila. Wiec w tym wszystkim to i troche szczescia trzeba miec, a to od nas niezalezne.
Trzymam kciukie, zeby wszystko plynnie udalo sie zalatwic i w dzien slubu zeby czysta przyjemnoscia bylo to malowanie, fryzowanie, ubieranie, SLUBOWANIE i na koniec balowanie :-)
 
Just super że wyniki ok.Pewnie że chciałaoby się znać przyczynę i dostac cud leki żeby już było dobrze. I minął by strach i wszystko. Niestety na niektóre rzeczy nie ma sie wpływu. I trzeba mocno wierzyć że już teraz będzie dobrze. Musimy w to wierzyć.

Ja cały czas czekam ne tę cholerną sekcję i histopatologię. I trochę się boje czy coś tam wyjdzie? Chyba każda z nas tak miała że zastanawiała sie czy to jej wina. Też chciałaby mieć już to za sobą .
 
Just dziękuję Ci za kciuki. Przydadzą się :-)

Cieszę się, że badanka wyszły ok. Zgadzam się z tym co pisze Kasikz. Czasem po prostu tak bywa i nie poznajemy przyczyn. Czasem mimo, że wszystko wydaje nam się być ok, natura decyduje za nas. Tak mi to tłumaczył mój gin. Więc ciesz się, że nie musisz brać żadnych leków, czekaj na środę a może wrócisz z wizyty z zielonym światełkiem? Tego Ci z całego serducha życzę.
 
natalineczka lepiej przy sobie pytania mieć niż nie mieć. A nóż wielec jednak porozmawiasz z lekarzem?

lenka my przygotowania zaczęliśmy w połowie lipca. Tyle się nasłuchałam, że sale, orkiestrę i fotografa trzeba zamawiać z rocznym wyprzedzeniem, że bałam się, że nic z tego nie będzie w tym roku. I się okazało, że tylko jedna sala z kilkunastu nie miała wolnego naszego terminu, z orkiestr 2 miały wolne (czyli tu było trudniej kogoś wybrać), ale jedna z tych dwóch nam się spodobała, a i fotografów znalazłam kilku, w tym perełkę, która będzie nam psrtykać zdjęcia. Facet jest z torunia, ale jeździ po całej polsce. A jego pomysłowość wywarły na mnie i na m duże wrażenie. Kamerzysty nie szukamy, bo nie chcemy filmu. Zaproszenia zamawialiśmy w gdyni, już mamy wydrukowane. Część rozdanych. Samochód póki co planujemy pożyczyć od brata m. Choć mi po cichu marzy się warszawa... Nad tym jeszcze pomyślę :-) teraz muszę znaleźć makijażystkę, kwiaciarnię i pogadać z moją fryzjerką. No i kiecka... I garnitur. I pewnie wiele innych rzeczy, które pominęłam :-)

wiolka1982 jestem świadoma tego, że ten czas zleci jak w oka mgnieniu. Ten miesiąc pierwszych przygotowań nie wiem kiedy zleciał :-) z jednej strony chciałabym, żeby już był ten dzień. Z drugiej się boję... A jeśli coś nie wypali? Jeśli o czymś zapomnę? Jeśli nie będzie tak jak planujemy? Och... Też nachodziły was takie myśli?

sylwia ale dostałam ciarek w czasie oglądania tego filmu... Matko... Nie chcą mi teraz odejść...

olu syla28 podejrzewam, że nie ma czasu na pisanie :-) po tylu miesiącach leżenia, teraz pewnie cieszy się wolnością z dala od łóżka. No i swoją śliczną królewną :-)

ale reszta dziewczyn, które wymieniłaś faktycznie dziwnie zamilkły. Może urlopy mają?

Dostałaś @? I jak się czujesz? Piszesz o starankach, tzn że mimo problemów nie przekładacie ich na niewiadomo kiedy? Super :-)

kasiu witaj :-) u mnie do wczoraj mnóstwo pracy. Od 2 tygodni jechałam na takich obrotach, że jeszcze trochę, a bym padła. Wczoraj skończyłam pracę. Mam wolne. Teoretycznie, bo i dokumenty mam zabrane do domu, a i nad ślubem muszę popracować :-) no ale nie muszę wstawać o 5.30. Wczoraj jak położyłam się o 23.00 to spałam dziś do 11.30... Taka byłam wykończona, że budzika nie słyszałam... Szok...

Trzymam już teraz kciuki za zdanie prawka :-)

a co do bólu głowy. Mój m cierpi od lat na napadowe bóle. Nigdy niewiadomo kiedy go trafi. Np. Jedziemy gdzieś, rozmawiamy, wszystko jest ok. Nagle on milknie, oczy w sekundę robią mu się czerwone, zaczyna sam z siebie niekontrolując tego płakać i trzeba się zatrzymać. Robiliśmy serię badań. Neurolog stwierdził u niego klasterowe bóle głowy. To odpowiednik kobiecej migreny. Tylko, że jest rzadszy u mężczyzn niż migrena u kobiet. M musi regularnie odwiedzać neurologa, a tabletki non stop nosić przy sobie. Ma przypisane specjalne przeciwbólowe. Straszne jest to jak taki ból może człowieka obezwładnić.

Cieszę się, że wada wzroku werci może zostać zatrzymana i skorygowana. Zuch z ciebie mama, że pomyślałaś o okuliście :-)

ola15 kochana, jak ty się czujesz? Mam nadzieję, że choć troszkę lepiej. ściskam cię i odezwij się czasem i tutaj. Każda z nas o tobie pamięta.

karola co to znaczy: Jakoś dziwnie się czuję? Nie martw nas tu kochana...
she chyba nie jest ze mną aż tak źle jest mi smutno nie wiem dlaczego i trochę brzuch mnie boli:-( ale może przejdzie bo leżę:-)
 
Karola ja Ci dam smutno! Już mi się tu uśmiechnąć od ucha do ucha, coby malcowi było wesoło! Słoneczko za oknem, wolny dzień, kropek w brzuchu! No czego chcieć więcej?

Uśmiechnięta???? Bo jak nie to przez kolano!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry