Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Witaj Aneczko, przykro mi, że na tym podforum, (*) dla Twojego Aniołeczka.Witam Was wszystkie. Ja po raz pierwszy goszczę na forum "Ciąża po poronieniu". Jeszcze do niedawna dzieliłam radości i zmartwienia kwietniówek 2010, ale niestety nie będzie mi dane mieć mojego maluszka w tym czasie :-(
Kasiu, mnie mój organizm też wkurza z tymi swoimi cudactwami, jakieś plamienia itp. Mam nadzieję, że to wszystko nam się z czasem unormujea u mnie nic się nie dzieje @ pokazała się wczoraj leciutko tylko na papierze i do dziś jej nie widziałam kurcze nie wiem już co jest grane
aaa test już robiłam oczywiście negatywny-wiedziałam że taki będzie ale chciałąm się upewnić
normalnie nie rozumiem swojego organizmu !!!


Ewelinko, główka do góry! Jak pomaga to się wypłacz, a jak to nie pomaga to szkoda łez. Czas powoli leczy rany, inna sprawa, że od czasu do czasu, całkiem niespodziewanie pojawiają się niespodziewane zjazdy nastroju, bo coś przypomniało o pustce w serduszku po oczekiwanym ludziku, ale powoli powoli będzie lepiejkaska0201, po prostu mam doła, znów tego cholernego doła...od wczoraj nic nie robię, tylko ryczę (jakby to pomogło), użalam się nad sobą itp.itd. Nigdy wcześniej, aż tak źle nie było![]()

Lenko, może tak właśnie miało być, że najpierw trzeba nogę wykurować, a wtedy Kruszynka zagości u Was. Na pewno niebawem zjawią się te dwie kreseczki :-)Witam no niestety tescik wyszedl negatywnie jedna kreseczka:-(ale bedziemy sie starac napewno gdy moja noga wyzdrowieje.Nie jest tak latwo teraz zajsc i mialam dni plodne i nic.Ale mezus mowi zebym sie nie martwila na zapas ze cos nie tak.Pozdrawiam![]()
Superek, że wyjazd tak Ciebie zregenerował, trzymam kciuki za ciąg dalszy pozytywnej energii :-)a ja po ty urlopiku czuje sie jak nowo narodzona...mam tyle pozytywnej energii, jestem zwarta i gotowa....
moja 2 @ po zabiegu była cudownie regularna i "normalna".....a to nastawia bardzo pozytywnie
......postaram się odczekac jeszcze jedną.....;-)
As, mam nadzieję, że dziś już spokojniej u Ciebie, bo ostatnimi czasy to dosłownie w oku cyklonu ciągle jesteś, ciągle coświtam poniedziałkowo.
Dziś od rana urwanie głowy.

Karola, super, że już w domu jesteś i trzymam kciuki, żeby krwiaczek się wchłonął i na kontroli, zeby po nim już śladu nie było! :-)Witajcie kochane ja dzisiaj wróciłam do domku po tygodniowej nie obecnosci. Niestety pobyt w szpitalu nie był słodki ale najwazniejsze ze z dzidzia wszystko dobrze.miałam dzisiaj usg i nasz smerfus lub smerfetkka ma 1,4cm i serduszko bjie. Plamienia ustały ale krwiak jest powoli zaczyna sie wchłaniac ale mówili ze od czasu do czasu moze sie otworzyc i moge plamic. 14wezwsnia mam wizyte u mojej ginki i z nia porozmawiam:-) kochane brakowało mi was bardzo :-):-) ja juz jestem w domku i mam lezec ale dzidziaj dzidzius dał popalic i mamusia wymiotowała pare razy.buziaczki kochane odezwe sie póxniej
Ola, dzięki za pamięć.just skarbie i dla Twojego Aniołeczka
[*]. Powiedz kochana co u Ciebie się dzieje?

Dziewczynki, nie podpuszczajcie, bo póki co takich wariactw nie wyczyniałam, ale jak jeszcze Was poczytam to kto wie kto wie :-):-)hmmmm......a ja po seksie trzymałam nogi w górze.......:-)
;-) i poducha pod pupe też była......
ale chyba nie tylko ja zachowywałam się jak wariatka...przyznawac się tu zaraz, która jeszcze...
no i mam zamiar w ten sam sposób zafasolkować i tym razem.......![]()
Musimy o tym szczerze porozmawiać, ale ciężko się zabrać za taką rozmowę :-(Cześć Ruda, wiesz, aż mi głupio, ale wczoraj miałam taki zakręcony dzień, że właściwie dopiero wieczorem sobie uświadomiłam, że dokładnie 3 miesiące minęły od kiedy dowiedzieliśmy się, że dzidziuś od nas odszedł. Faktycznie z każdym miesiącem jest lżej, zaczynam wybiegać w przyszłość z myśleniem o staraniach, ale boję się Świąt Bożego Narodzenia bo tuż przed miałam termin,a do tego koleżanka ma rodzić dokładnie w tym samym czasię..Just miło, że się odezwałaś, my wczoraj obie miałyśmy smutny dzień... Ale powiem Ci u mnie co miesiąc jest troszkę lżej, chociaż i tak boli, no i mam wrażenie, że tylko ja o tym pamiętam. Boję się 2.10, bo wtedy miało urodzic się moje maleństwo...