Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij



dzień dobry dziewczynki
milego dnia Wam życzę
dla mnie dziś ciężki dzień
proszę o trzymanie kciukasów za te moje CHOLERNE TESTY




Taaaa lepiej.....(nie mówić) ;-)
Ech.....na dodatek @ dostałam....wszystko mnie boli....
No do ślubu wolałabym jednak dostawać w terminach planowanych. Od poronienia było jak w zegarku co 30dni. A teraz coś się zmieniło. Więc przed 24/10 będę drżała, czy mnie nie zaskoczy... :-(
Myslałam,żeby sobie jakieś sznury nad łózkiem zastosować i żeby mnie podwieszał po,,,,,ale to juz chyba pod patologie będzie podchodzić :-)
ale poduszka pod pupka i nogi w górze powinny wystarczyć.....oh! niech juz będzie po tej @








Hehehehe... To się uśmiałam :-)
Dziewczyny zobaczcie co mi się udało załatwić na dzień ślubu :-) Mamy tam godzinę na strzelanie zdjęć :-)
Taras widokowy z Sea Towers Gdynia
Trzeba nacisnąć "start". A jak pojawia się czerwona strzałeczka, to można ją nacisnąć i wtedy przemieści się widok w jej miejsce :-) Można też wejść do saloniku :-)
Oby była ładna pogoda... Tzn. żeby nie padało. Godzina to w sumie mało czasu, ale... To jedyna i niepowtarzalna okazja. Musiałam z niej skorzystać :-)
Ewelinko, sama mysle o sobie wariatka, ale czego się nie robi żeby była fasolka.
ostatnio powiedziałam mojemu Z, żeby po przytulankach podniósł mnie za nogi i trochę potrzepał, żeby wszystko powpływało gdzie trzeba...popłakał sie ze śmiechu....a ja byłam zupełnie poważna....i też wtedy usłyszałam po raz kolejny "wariatka"....







ewelinka kochana ty się nie martw my jak zrobiliśmy badanka nasienia to wyszło że mężuś ma jakieś zapalenie i bakterie poszłam do pani doktor dała mu leki i było ok więc skarbeczku główka do góry bo na pewno wszystko będzie dobrze:-):-)
Jak ja bym chciała mieć już normalną @,
a nie plamienie:--
-( po zabiegu...
a myślałam że całe 9 miesięcy przegniję w łóżku i będę tylko spała do bólu głowy
obudziłam się i mnie olśniło że zrobię włosy z miotły na człowieka , postawię pranie, wyciągnę coś na obiad i najchętniej bym gdzieś polazła;-) wczoraj jak gotowałam już nie było mi niedobrze (ale nie martwię się bo przecież wszystko jest ok). Najedliśmy się frytek, piersi z kurczaka i surówek
a jak teraz codziennie będę miała tyle energii to muszę jakieś zajęcie sobie znaleźć bo zwariuję
8 tygodni to już duży chłopak albo babeczka;-) brokuły ok ale mam nadzieję że z porządną porcją mięska:-) a jak Ty się czujesz? bo dla mnie od 6go tygodnia to było jak na statku




wprawdzie siostra marudzi żeby poczekać aż brzusio urośnie ale nie będę ich na dziecko łapała:-) z brzuszków też się cieszę a od listopada nie tylko staranka ale i fajki precz
i wstawisz taki suwaczek "nie palę już... dni"
jeśli chodzi o cmentarz -ja pochowałam swoją kruszynkę choć była taka malutka... i nie żałuję. Myślę że jest to kwestia podejścia. Ja chciałam żeby moje dziecko było -po prostu było... może bardziej nie chciałam żeby zostało w szpitalu? nie wiem -wiem że tak jest mi spokojniej
czytałam gdzieś tylko ze nie wolno no spy z przeciwbólowymi mieszać ale już nie pamiętam dlaczego.
co do pracy trzeba próbować -w końcu musi się udać. A skoro juniorka ma tak pełna szafę to super -jak każda pannica:-) Nie marudzisz -a Polska ma swoje wady ale w kńcu to dom;-)
a przegląd szafy jest super -wszystko wyciągasz i wszystko wkładasz z powrotem bo przecież w łachach można po domu latać i okna myć
a tak naprawdę leżą tam kolejny rok. Ja tylko się cieszę ze tych większych po sobie nie wywaliłam bo teraz jak znalazł;-) a jak to jest że odchodzą mężowie czy żony -ludzie sobie ukladają życie z kimś innym a są miejsca czy zpachy które przywołują wspomnienia? to właśnie tak działa... odsyłasz mi jutro termometr
coś się poprzesuwało? bo to już staranka powinny pełną parą iść a tu powódź
jak obiad u teściowej? i co z tą weną -gdzie się podziała?
ja tutaj czekam na wieści od Ciebie. Więc uciekłaś sobie w robotę kochana? jak ja tak uciekłam w masę zajęć 1go lipca to 3go miałam ostatnią @
a ciąża trwa 9 miesięcy więc zdążysz w tym czasie dokończyć te swoje kursy i studia. Czekam na zmianę decyzji albo złagodzenie postanowień;-)
gdyby wiedzieli zachowaliby się inaczej -uwierz mi. U nas wiedzieli i pamiętasz jak zachowywała się bratowa S która była w ciąży? jakbym ją miała zarazić -nawet nie powiedziała że jej przykro. Hmmm mnie brzuch bolał przez tydzień jak fasolka sobie miejsce gotowała:-)
były dobre i co? a mąż pali, pije co sie od tamtego czasu stało? lekarz pomoże na pewno -a że jest mało tych ruchliwych to nie znaczy że nie ma szansy -pamiętaj że najważniejszy jest ten jeden sprytny -reszta i tak jest do niczego;-) trzymam kciuki i czekam na wieści
oby były czyste i będzie ok. A mi nudnosci przeszły i pełną parą mam dziś siły:-)kochana z tymi wynikami to taka trochę loteria.Witajcie Kochane,
nie nadrobię Waszej "lekturki weekendowej", dużo napisałyście....
U mnie smutek....rozgoryczenie....żal....ale brak łez....nie umiem już płakać....
Wyniki nasionka przyszły w piątek.....to co zobaczyłam, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem....nie spodziewałam się takich wyników!!!! Tym bardziej, że za 1 razem wyszły dobre....Wyniki są, delikatnie mówiąc.....w opłakanym stanie :--
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-(
Bardzo mało plemników, dużo martwych, słaba ruchliwość...w/g mojego odczytu nie wygląda to najlepiej.....chyba nawet odbiera Nam nadzieję, by kiedykolwiek się udało...Do lekarza w październiku, zobaczymy co nam powie....ale pewnie większej rewelacji nie będzie...Próbowałam dzwonić do mojego gin. i porozmawiać telefonicznie, czytając po łebkach wyniki męża. Wiadomo, nie był w stanie powiedzieć konkretów, ale słyszałam w jego głosie...niepokój. Próbował mnie uspokoić, mówił, że nie jest źle, że wszystko teraz można leczyć, ale nie wiem czy wierzę....Poczytałam w necie troszkę o nasionku, o normach, o wynikach, o leczeniu....kolorowo nie jest...Piszę bzdury, zanudzam Was, sorki...
Pozdrawiam Was serdecznie i przepraszam, że nie odpisuję, ale jestem rozbita....totalnie...:-(
:-)na pewno skorzystamSłużę pomocą - z wykształcenia jestem polonistką ;-)![]()
kciuki trzymam.dzień dobry dziewczynki
milego dnia Wam życzę
dla mnie dziś ciężki dzień
proszę o trzymanie kciukasów za te moje CHOLERNE TESTY
ślicznościHehehehe... To się uśmiałam :-)
Dziewczyny zobaczcie co mi się udało załatwić na dzień ślubu :-) Mamy tam godzinę na strzelanie zdjęć :-)
Taras widokowy z Sea Towers Gdynia
Trzeba nacisnąć "start". A jak pojawia się czerwona strzałeczka, to można ją nacisnąć i wtedy przemieści się widok w jej miejsce :-) Można też wejść do saloniku :-)
Oby była ładna pogoda... Tzn. żeby nie padało. Godzina to w sumie mało czasu, ale... To jedyna i niepowtarzalna okazja. Musiałam z niej skorzystać :-)

;-)
Kochana nie mam pojęcia co się stało. Mój P ani nie pali, pije piwko raz na ruski rok, więc to odpada, za to ma bardzo stresującą pracę, ale chyba to nie ma AŻ takiego wpływu. Ruchliwość to nie wszystko, tych plemniczków jest na prawdę mało.....na dodatek dużo martwych, ale lekarz powiedział, że będziemy walczyć, więc jestem dobrej mysli, przecież cuda się zdarzają.... Pozdrawiam serdecznie :-):-):-)Ewelina28 przytul męża mocno... ale to dziwne że wyniki się tak pogorszyłybyły dobre i co? a mąż pali, pije co sie od tamtego czasu stało? lekarz pomoże na pewno -a że jest mało tych ruchliwych to nie znaczy że nie ma szansy -pamiętaj że najważniejszy jest ten jeden sprytny -reszta i tak jest do niczego;-) trzymam kciuki i czekam na wieści
![]()
Dziękuję kochana,kochana z tymi wynikami to taka trochę loteria.
Raz są dobre a raz nie bardzo.
Znam takich rodziców szczęśliwego bobaska,że lekarz im tylko 2% szans na dziecko dawał.
I to 2 % w zupełności wystarczyło.Maluch ma już ponad rok a ona jest z drugim w ciąży.!!!!
Będzie dobrze.:-)
:-) nadzieja jest.....