• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Ja zupełnie nic!!!
Po zabiegu obudziłam się i usłyszałam: "Wypis gotowy. Może pani iść do domu." i tyle. :eek:

mnie nawet nastepnego dnia nie chcieli puścic do domu, ale uprosiłam , w sumie byłam 4 dni w szpitalu...
...ale wiesz co szpital to inne metody, może nie było potrzeby żebys była dłużej, ale dlaczego ci nie dali antybiotyku?

ale teraz to juz tego nie rozpatruj bo sie będziesz niepotrzebnie denerwować...na pewno tak miało byc i tyle....
 
Ostatnia edycja:
mnie nawet nastepnego dnia nie chcieli puścic do domu, ale uprosiłam , w sumie byłam 4 dni w szpitalu...
...ale wiesz co szpital to inne metody, może nie było potrzeby żebys była dłużej, ale dlaczego ci nie dali antybiotyku?

Tego nie wiem...
Powiedzieli jeszcze tylko:
"Do następnego @ żadnych stosunków, żeby się jakieś zakażenie nie wdało. Za 3 tyg. bo wyniki histopatologii i z wynikami na kontrolę do lekarza."
I nic więcej...
Dlatego już jak was czytałam wcześniej to się zastawiałam: po co antybiotyk?
 
Tego nie wiem...
Powiedzieli jeszcze tylko:
"Do następnego @ żadnych stosunków, żeby się jakieś zakażenie nie wdało. Za 3 tyg. bo wyniki histopatologii i z wynikami na kontrolę do lekarza."
I nic więcej...
Dlatego już jak was czytałam wcześniej to się zastawiałam: po co antybiotyk?

mnie tez kazali się tak ze 3 tygodnie powstrzymywać....a jak ordynator mnie badał przed wypisem to powiedział, ze z kolejnymi staraniami to mam 2 lata czekać.....usmiechnęłam się tylko i pomyslałam:crazy::wściekła/y::crazy::wściekła/y::crazy::wściekła/y: i tak zrobie swoje!
a antybiotyk, nie wiem, wiele z nas go dostało,a le nie wszystkie, pewnie to zależy od lekarza!

no i pamietam, ze jeszcze z godzine po zabiegu mnie sikać wygonili i z ta kroplówka dylałam do łazienki, a za mną mąż i pielęgniarki i słuchały czy sikam, bo to podobno ważne, żeby się normalnie po zabiegu wysikać.
 
mnie nawet nastepnego dnia nie chcieli puścic do domu, ale uprosiłam , w sumie byłam 4 dni w szpitalu...
...ale wiesz co szpital to inne metody, może nie było potrzeby żebys była dłużej, ale dlaczego ci nie dali antybiotyku?

ale teraz to juz tego nie rozpatruj bo sie będziesz niepotrzebnie denerwować...na pewno tak miało byc i tyle....


Wiesz... Ja się nie denerwuję...
Nic mnie nie boli...
Krwawienie powoli chyba coraz mniejsze...
Temperatury nie mam...
Więc jest ok
 
Cześć Dziewczyny.

Gosiak84 nawet nie wiesz jak mi przykro. Przytulam Cię mocno, a dla Twojego Aniołka zapalam światełko [*]

Kasiu wielkie gratulacje! A nie mówiłam, że do 3x sztuka? ;-) U mnie dziś nie pada. Nawet słoneczko nieśmiało próbuje przebić się przez chmury. Ale zimno jak diabli. 11st... Brrrr... Ale ten psiak słodki. Pasuje do Twojej Córci. Może jednak go przygarniecie? :-) Sama mieszkam na 4p. Mam labradora. Sam schodzi i wchodzi po schodach. Myślę, że to żadna przeszkoda :-) Wystarczy się zorganizować. A Mała nie marudzi, by go wziąść?

Pardoes trzymaj się Kochana i zostań z nami. Będzie Ci raźniej. Wiem co mówię... ;-) Dla Twojego Aniołka też światełko [*]

Agniesia82 ja nie korzystam z testów owu. Ale wiem, że owulacja może zaskoczyć w przeróżnych momentach. Jak ja zaszłam w ciążę byłam 7 dni po @. Więc wszystko jest możliwe jak widać :-)

Agatko jakieś zdjątko mam nadzieję z tego usg zobaczymy? Ale żeś mi tą dewotą przysrała... Aż mi wstyd :baffled: :sorry2: :zawstydzona/y: Wiem, że przede mną ostatni miesiąc wolności, ale jakoś nie mam powodów do huraoptymizmu: 1. @ nadal nie ma, 2. babci M się pogorszyło. Przestała mówić, a ostatnimi słowami przed zaniemówieniem było: Czemu muszę umierać w październiku? Ja tak nie lubię tego miesiąca, 3. chyba będziemy musieli poszukać innego auta do ślubu, 4. ciągle jestem chora :-( Jak tu więc się uśmiechać???

Poza tym jestem niewyspana. Noc z wałkami na głowie to jakaś masakra :szok: A przed ślubem czeka mnie powtórka z rozrywki, więc padnę na weselu przed oczepinami... Hihihihi... W każdym bądź razie wróciłam właśnie od fryzjerki i mam na głowie fryzurkę jaką będę miała na ślub. Loczki się zakręciły (o dziwo...) i póki co włosy dały się ujarzmić. Między 17 a 18 będzie makijażystka, więc będę miała wgląd w całość :-) A za tydzień farba i próba fryzury na plener, która będzie bardziej taka fiu-bździu :-p:cool2:

Póki co znów mnie dopadł leń. Katastrofa...
 
Cześć Dziewczyny.

Gosiak84 nawet nie wiesz jak mi przykro. Przytulam Cię mocno, a dla Twojego Aniołka zapalam światełko
[*]

Kasiu wielkie gratulacje! A nie mówiłam, że do 3x sztuka? ;-) U mnie dziś nie pada. Nawet słoneczko nieśmiało próbuje przebić się przez chmury. Ale zimno jak diabli. 11st... Brrrr... Ale ten psiak słodki. Pasuje do Twojej Córci. Może jednak go przygarniecie? :-) Sama mieszkam na 4p. Mam labradora. Sam schodzi i wchodzi po schodach. Myślę, że to żadna przeszkoda :-) Wystarczy się zorganizować. A Mała nie marudzi, by go wziąść?

Pardoes trzymaj się Kochana i zostań z nami. Będzie Ci raźniej. Wiem co mówię... ;-) Dla Twojego Aniołka też światełko
[*]

Agniesia82 ja nie korzystam z testów owu. Ale wiem, że owulacja może zaskoczyć w przeróżnych momentach. Jak ja zaszłam w ciążę byłam 7 dni po @. Więc wszystko jest możliwe jak widać :-)

Agatko jakieś zdjątko mam nadzieję z tego usg zobaczymy? Ale żeś mi tą dewotą przysrała... Aż mi wstyd :baffled: :sorry2: :zawstydzona/y: Wiem, że przede mną ostatni miesiąc wolności, ale jakoś nie mam powodów do huraoptymizmu: 1. @ nadal nie ma, 2. babci M się pogorszyło. Przestała mówić, a ostatnimi słowami przed zaniemówieniem było: Czemu muszę umierać w październiku? Ja tak nie lubię tego miesiąca, 3. chyba będziemy musieli poszukać innego auta do ślubu, 4. ciągle jestem chora :-( Jak tu więc się uśmiechać???

Poza tym jestem niewyspana. Noc z wałkami na głowie to jakaś masakra :szok: A przed ślubem czeka mnie powtórka z rozrywki, więc padnę na weselu przed oczepinami... Hihihihi... W każdym bądź razie wróciłam właśnie od fryzjerki i mam na głowie fryzurkę jaką będę miała na ślub. Loczki się zakręciły (o dziwo...) i póki co włosy dały się ujarzmić. Między 17 a 18 będzie makijażystka, więc będę miała wgląd w całość :-) A za tydzień farba i próba fryzury na plener, która będzie bardziej taka fiu-bździu :-p:cool2:

Póki co znów mnie dopadł leń. Katastrofa...

Czemu zmiana auta?:szok:
No... To ta druga fryzura chyba będzie bardziej odpowiadała Twojemu charakterowi :zawstydzona/y::-D:-D:-D:-D:-D:-D

A tak w ogóle to zrób zdjęcie i się pokaż...
 
reklama
Czemu zmiana auta?:szok:

Brat M od jakiegoś czasu chciał sprzedać tego espace'a. Ale mimo wystawionych ogłoszeń nikt się nie zgłaszał. Teraz jak postanowiliśmy, że to idealne auto na nasz ślub, zadzwonił jakiś facet i w niedz będzie go oglądał. Ja wiem, że to nie oznacza, że z miejsca go kupi, ale znając nasze ostatnie szczęście wcale się nie zdziwię jak tak się stanie. Auto jest młode, zadbane. Prosi się o kupno. Brat M mówił, że może powiedzieć temu facetowi, że może go dostać po 24/10, ale my stanowczo powiedzieliśmy, że to nie wchodzi w rachubę i jak facet będzie zdecydowany to ma go oddawać nie patrząc na nas. To uczciwe podejście. Inaczej facet by się rozmyślił i co? Jeśli to auto pójdzie to nie mam pomysłu na inne. M ma. Ale mi się nie podoba. I mamy problem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry