V_jolka80
Aniołek Tosia 21.09.2009
No kochane. JEst . W końcu @ przyszła:-) Super. W końcu coś sie ruszyło
No to bardzo się cieszę...
@mija i do roboty...
Fasolki czekają
@mija i do roboty...
Fasolki czekają

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
No kochane. JEst . W końcu @ przyszła:-) Super. W końcu coś sie ruszyło







;-)-myslałam że te kanały to jakieś erotyczne...żeby lepiej Wam szło...hehehehhe
;-)No niestety ja jeszcze jeden cykl muszę odczekać. Pani dr powiedziąła że dobrze by było do 3@ odczekać. Ze względu na fakt iż trwało to u mnie długo to chce odczekać 2 @. .Czyli jeszcze jedna.(w sumie nie licząc dziwnych plamień na pocżtku sierpnia nie miałam @).:-)Ale to zleci. Trzymajcie kciuki oby ten cykl trwał w miarę normalenie. Bo u mnie to róznie bywa
i wlasnie gdyby nie on to pewnie by mnie juz na swiecie nie bylo .... :-( pamietam jak zaszłam w pierwsza ciaze zaraz rok po slubie czego mi wszyscy zyczyli ...ale bylam szczesliwa....niestety do 5 tyg potem swiat moj sie zawalil plakalam i pytalam boga dlaczego co ja zrobilam nie chcialam wierzyc....WIARA mi pomogla by za rok znow cieszyc sie szczesciem taak...do 6 tyg potem znowu szpital czyszczenie i klotnia ze wszystkimi a najbardziej z mezem bo mowil ze bedzie dobrze bo on mnie kocha i bedziemy jeszcze mieli swoje 5 min w zyciu
mialam dosc a jak zrobilismy IUI to jeszcze nie in vitro i to nic nie dalo pomyslalam ze jestem beznadziejna TAK BARDZO PRAGNELAM JESZCZE KOGOS KOCHAC ..moje malenstwo przezylam jeszcze dwa poronienia bylo ich 4 teraz mamy rok 2009 i jestem w 5 MIESIACU CIAZY
tak wiec wieze ze i wy kochane bedziecie tak szczesliwe jak ja BOG NAPRAWDE ISTNIEJE I WIE CO DLA NAS DOBRE musicie wierzyc kocham i pozdrawiam pa ;-)CZEŚĆ kochane laski te smutne i te wesołe wiem jak wam jest przykro z rożnych waszych prywatnych problemow -tak wielka strata zaraz na poczatku - do sedna jestem meżatka od 2002 roku wiec juz 7 lat i musze przyznac ze mam naprawde kochanego meza wyrozumialego i cierpliwego.A MIAŁAM OKAZJE SIE JUZ PRZEKONACi wlasnie gdyby nie on to pewnie by mnie juz na swiecie nie bylo .... :-( pamietam jak zaszłam w pierwsza ciaze zaraz rok po slubie czego mi wszyscy zyczyli ...ale bylam szczesliwa....niestety do 5 tyg potem swiat moj sie zawalil plakalam i pytalam boga dlaczego co ja zrobilam nie chcialam wierzyc....WIARA mi pomogla by za rok znow cieszyc sie szczesciem taak...do 6 tyg potem znowu szpital czyszczenie i klotnia ze wszystkimi a najbardziej z mezem bo mowil ze bedzie dobrze bo on mnie kocha i bedziemy jeszcze mieli swoje 5 min w zyciu
mialam dosc a jak zrobilismy IUI to jeszcze nie in vitro i to nic nie dalo pomyslalam ze jestem beznadziejna TAK BARDZO PRAGNELAM JESZCZE KOGOS KOCHAC ..moje malenstwo przezylam jeszcze dwa poronienia bylo ich 4 teraz mamy rok 2009 i jestem w 5 MIESIACU CIAZY
tak wiec wieze ze i wy kochane bedziecie tak szczesliwe jak ja BOG NAPRAWDE ISTNIEJE I WIE CO DLA NAS DOBRE musicie wierzyc kocham i pozdrawiam pa ;-)