• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Cześć Dziewczyny.

Ja tylko na chwilę.

Just maszeruj na betkę, bo my tu się nerwowo wykończymy!

Kasiu prześlicznie wyglądaliście. Śliczne masz dołeczki jak się uśmiechasz :-)

Anetha a może Ty też pójdziesz na betkę?

Ewelina przykro mi, że przechodzisz przez to wszystko. Ale nadzieja umiera ostatnia i nie wolno Wam jej tracić. Przytulam Cię mocno.

Agatko mam nadzieję, że net już masz i do nas napiszesz jak było na chrzcinach :-)

A u mnie jak zwykle: dużo pracy, moc rzeczy do załatwienia i kolejna dziewczyna z najbliższego otoczenia w ciąży. Tym razem żona brata mojej przyszłej szwagierki. Ma 33 lata. Jedno dziecko już mają. Teraz Kasia chciała wrócić do pracy, ale się okazało, że znów jest w ciąży. Sama mi się przyznała, że jak się o tym dowiedziała to się popłakała, bo owszem chciała drugie dziecko, ale nie teraz. Na dodatek jej mąż 1,5 m-ca temu stracił pracę i póki co nie ma nic nowego. A jakby tego było mało wczoraj ktoś wybił im tylną szybę w samochodzie. No masakra. Los jest czasem tak złośliwy, że szkoda słów... I tak oto jak sobie patrzę po tych wszystkich znajomych i rodzinie, to się okazuje, że jestem już ostatnią niezaciążoną i bez dzieci. Czuję się jak jakiś wybryk natury. Nie wiem już jak się zachowywać i gdzie się chować jak jest mowa o ciąży czy dzieciach. Uśmiech nawet wymuszony nie za bardzo mi już wychodzi. Do tego wszystkiego dopadł mnie strach co będzie jeśli uda mi się zafasolkować? Nie przeżyję chyba jeśli znów coś się nie uda... Chcę i boję się jednocześnie. Wczoraj po przytulankach poleżałam chwilę i nie wiedziałam pierwszy raz od dawna co czuję. Przestaliśmy wyskakiwać, więc szanse na Fasolkę rosną, ale... Mam dziwne przeczucie, że nieprędko mnie ona odwiedzi. A najgorsze jest to, że ostatnio moja intuicja mnie nie zawodzi. A nie wiem czy starczy mi sił na kolejną wieść o kolejnej ciąży nie u mnie, a u kogoś z najbliższego otoczenia.

Och... Pomarudzilam sobie. Wybaczcie.

Miłego dnia.

U mnie pada. I pogoda jest taka jakiej nie chciałabym na ślubie. Szarówka straszna. A w środę zapowiadają deszcz ze śniegiem. Rewelacja!
 
reklama
Ewelina przykro mi, że przechodzisz przez to wszystko. Ale nadzieja umiera ostatnia i nie wolno Wam jej tracić. Przytulam Cię mocno.
A u mnie jak zwykle: dużo pracy, moc rzeczy do załatwienia i kolejna dziewczyna z najbliższego otoczenia w ciąży. Tym razem żona brata mojej przyszłej szwagierki. Ma 33 lata. Jedno dziecko już mają. Teraz Kasia chciała wrócić do pracy, ale się okazało, że znów jest w ciąży. Sama mi się przyznała, że jak się o tym dowiedziała to się popłakała, bo owszem chciała drugie dziecko, ale nie teraz. Na dodatek jej mąż 1,5 m-ca temu stracił pracę i póki co nie ma nic nowego. A jakby tego było mało wczoraj ktoś wybił im tylną szybę w samochodzie. No masakra. Los jest czasem tak złośliwy, że szkoda słów... I tak oto jak sobie patrzę po tych wszystkich znajomych i rodzinie, to się okazuje, że jestem już ostatnią niezaciążoną i bez dzieci. Czuję się jak jakiś wybryk natury. Nie wiem już jak się zachowywać i gdzie się chować jak jest mowa o ciąży czy dzieciach. Uśmiech nawet wymuszony nie za bardzo mi już wychodzi. Do tego wszystkiego dopadł mnie strach co będzie jeśli uda mi się zafasolkować? Nie przeżyję chyba jeśli znów coś się nie uda... Chcę i boję się jednocześnie. Wczoraj po przytulankach poleżałam chwilę i nie wiedziałam pierwszy raz od dawna co czuję. Przestaliśmy wyskakiwać, więc szanse na Fasolkę rosną, ale... Mam dziwne przeczucie, że nieprędko mnie ona odwiedzi. A najgorsze jest to, że ostatnio moja intuicja mnie nie zawodzi. A nie wiem czy starczy mi sił na kolejną wieść o kolejnej ciąży nie u mnie, a u kogoś z najbliższego otoczenia.

Och... Pomarudzilam sobie. Wybaczcie.

Miłego dnia.

U mnie pada. I pogoda jest taka jakiej nie chciałabym na ślubie. Szarówka straszna. A w środę zapowiadają deszcz ze śniegiem. Rewelacja!


Dziękuję Kochana,
a marudź marudź....ja też pomarudziłam;-)
 
Witam w poniedziałek:-)

Kasiu fryzura rewelacja:tak::tak:

Ilonka to od kiedy zaczynacie staranka????

just podziwiam Cie że na bete nie chcesz iść tylko czekasz...JA nie jestem zapaleńcem aż takim żeby co chwila testy robić bo jestem daleka od tego ale jakby mi wyszła blada różowa to dziś na betce bym była:tak::tak:

As no to gratuluję zaliczeń:tak::tak:

ewelina28 bardzo mi przykro:-( Powiedz mi czy byliście prywatnie w klinice że Wam powiedzieli że sie nie kwalifikujesz na inseminację???

Asiu witaj
 
ewelina28 bardzo mi przykro:-( Powiedz mi czy byliście prywatnie w klinice że Wam powiedzieli że sie nie kwalifikujesz na inseminację???
Kochana,
byliśmy w "Invicta", tam lekarz powiedział, że na dzień dzisiejszy nie kwalifikujemy sie na inseminację....no chyba, że stanie sie cud i wyniki sie poprawią.....liczę na to
Pozdrawiam
 
reklama
Ewelina wiesz co nie wiem jakie masz wyniki ale moja znajoma miała bardzo słabe wyniki lecz w sobotę zrobiono jej inseminacje. Kurczę no nie wiem co Ci napisać. Wiesz jak to jest z cudami nie zawsze się zdaezają a nawet rzadko. Sama wiesz. Może idź do innego niech jeszcze spojrzy na te wyniki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry