A tak wogole to zapomniałam sie przywitac...i zrelacjonowac jak u mnie.
A wiec sie poprawiam:-)
U mnie w miare ok, w maire, bo nadal sie martwimy firmą-jakis mały zastój, no i przez to nastroje mamy podłe.
Wczoraj zamiast pracowac po godzinach i po nocach pojachalismy do kslepu, kupilismy pysznosci i włączylismy sobie film, który dostalismy na swieta a nie mielismy jeszcze czasu obejrzec.Oczywiscie bollywood. Film trwał prawie 3 godziny, a my niby sie dobrze bawilismy, ale potem jak gadalismy okazało sie ze zadne z nas nie potrafi sie odstresowac....firma, doktoraty, starania o dzieciątko, i cała masa innych drobiazgów na głowie.
nie jest łatwo.....nawet jak sie człowiek bardzo stara to nie da sie zapomniec o tym co nas boli i martwi....nie wiem jak to bedzie....jestesmy na dodatek tak spłukani z kasy ze o wakacjach mozemy zapomniec....a znalazłam last minute do egiptu na 10 dni do 4 gwiazdek, all incusive za 1100 zł od osoby-w tym wszystkie opłaty lotniskowe itp....tak mi szkoda, bo nawet wpłaciłam zaliczke, i musze ja wycofac....
no cóz...nie wazne...obiecywałam ze nie bede smucic i ze bede zarazac optyminzmem...wiec zarazam....:-):-):-):-)
przynajmniej pogoda u nas dzis fajna, słoneczko swieci, nie jest duszno, i az chce sie zyc!