Jestem dla Was pełna podziwu! Jak narazie nie wyobrażam sobie kolejnej ciąży- strach niesamowity, a poza tym nie jestem przygotowana psychicznie. Strasznie się czuję po stracie Synka. Lekarz kazał mi odczekać pół roku- czyli do kwietnia i starać się, ale to za wcześnie. Kazał jeszcze 4 miesiące przed planowaniem zrobić dwa wymazy. Może za rok się zdecyduję o ile w ogóle się odważę.
Trzeba czasu -na wszystko.
Nie jest złe kiedy kobieta po stracie chce znów -już, teraz, natychmiast mieć pod sercem maluszka... nie jest też złe -kiedy tego nie chce -czy to dlatego że nie jest gotowa, czy dlatego że się boi, czy też dlatego że zrezygnowała z kolejnej próby a co za tym idzie z możliwości cierpienia jeśli znowu się nie uda...
Ważne jest żeby poczekać do momentu kiedy wiara będzie silniejsza niż strach -bo on zawsze będzie... będzie wielki kiedy ponownie zobaczysz dwie kreski, będzie wielki kiedy zbliżysz się do "tego tygodnia" i będzie większy jeszcze później -kiedy będzie już tak blisko -a jednocześnie tak daleko... bo my -Aniołkowe mamy wiemy że nie tylko pierwszy trymestr jest groźny -wiemy za dużo by być spokojne....
Ale musimy wierzyć -wierzyć w siebie, wierzyć w nasze maleństwa, wierzyć że tym razem nasz Aniołek w niebie nie pozwoli nam cierpieć i czuwa nad nami... wierzyć że miłość wystarczy aby kolejne maleństwo zostało z nami...
Poczujesz kiedy będziesz gotowa -będzie to dzień w którym wstaniesz rano i zamiast pomyśleć "boję się" usłyszysz w swojej głowie słowa "musi być dobrze -i nie będzie inaczej"....
Trzymam kciuki
Dla Twojego Aniołka (*)
Kasikz no to nie obstawiamy -a czekamy a kciuki nie zaszkodzą a mogą pomóc
Daaa witaj -brzunio pogłaskany chociaż zły Pan doktor zabronił mi głaskać

ale nie przyznam mu się;-) wiec ciiiiiiiii