• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

wpadlam sie przywitac tylko, bo jestem padnieta, u mamy to byla masakra z tym sprzataniem po malowaniu... mam dosyc a bylam tam praktycznie jeden dzien bo od wczoraj po poludniu to dzis po poludniu.
jutro mam ostatnie kolokwium z matmy, jak go zdam na 3.5 punkta to mam zaliczone i cwiczenia i egzamin bo babka przy zaliczeniu cwiczen na 5 z egzaminu odrazu wpisuje 5, chcialabym zeby mi sie udalo, ale zobaczymy czy znowu jakiegos glupiego bledu nie popelnie...

dobranoc dziewczyny, kazikz trzymam kciuki za testowanoko :-)
 
reklama
Jestem dla Was pełna podziwu! Jak narazie nie wyobrażam sobie kolejnej ciąży- strach niesamowity, a poza tym nie jestem przygotowana psychicznie. Strasznie się czuję po stracie Synka. Lekarz kazał mi odczekać pół roku- czyli do kwietnia i starać się, ale to za wcześnie. Kazał jeszcze 4 miesiące przed planowaniem zrobić dwa wymazy. Może za rok się zdecyduję o ile w ogóle się odważę.

Trzeba czasu -na wszystko.
Nie jest złe kiedy kobieta po stracie chce znów -już, teraz, natychmiast mieć pod sercem maluszka... nie jest też złe -kiedy tego nie chce -czy to dlatego że nie jest gotowa, czy dlatego że się boi, czy też dlatego że zrezygnowała z kolejnej próby a co za tym idzie z możliwości cierpienia jeśli znowu się nie uda...
Ważne jest żeby poczekać do momentu kiedy wiara będzie silniejsza niż strach -bo on zawsze będzie... będzie wielki kiedy ponownie zobaczysz dwie kreski, będzie wielki kiedy zbliżysz się do "tego tygodnia" i będzie większy jeszcze później -kiedy będzie już tak blisko -a jednocześnie tak daleko... bo my -Aniołkowe mamy wiemy że nie tylko pierwszy trymestr jest groźny -wiemy za dużo by być spokojne....
Ale musimy wierzyć -wierzyć w siebie, wierzyć w nasze maleństwa, wierzyć że tym razem nasz Aniołek w niebie nie pozwoli nam cierpieć i czuwa nad nami... wierzyć że miłość wystarczy aby kolejne maleństwo zostało z nami...
Poczujesz kiedy będziesz gotowa -będzie to dzień w którym wstaniesz rano i zamiast pomyśleć "boję się" usłyszysz w swojej głowie słowa "musi być dobrze -i nie będzie inaczej"....
Trzymam kciuki
Dla Twojego Aniołka (*)

Kasikz no to nie obstawiamy -a czekamy a kciuki nie zaszkodzą a mogą pomóc:-D

Daaa
witaj -brzunio pogłaskany chociaż zły Pan doktor zabronił mi głaskać:wściekła/y: ale nie przyznam mu się;-) wiec ciiiiiiiii
 
Cześć Mamuśki.
Odebrałam dziś to badanie histopatologiczne i niewiele z niego wynika, najbardziej urzekające są te sformułowania:
"materiał oddany do badania: wyskrobiny z jamy macicy"
normalnie potelepało mną, ale cóż takie życie ...
a rozpozananie - łożysko niedojrzałe
no ale na tym etapie nigdy ponoć nie jest dojrzałe,
tak więc niewiele z tego wynika.

Kasikz oby to była fasoleczka - trzymam kciuki.

ewcia3004 - emocji i frustracji pewnie będzie jeszcze wiele, ale będzie też mnóstwo szczęśliwych chwil, ściskam Cię mocno.

Pozdrawiam i życzę słodkich snów.
 
witajcie dziewczyny ja tylko sie przywitam bo mam duuużżżżo czytania.Chociaż z drugiej strony to jakos spokojnie tu.
Jestem po badaniu krzywej cukrowej i..... mam bardzo niemiłe wspomnienia. Ten "napój" niedobry jak cholera.
 
cześć

GosikLew
, a no zleciał nam ten czas, najważniejsze że jesteśmy już gotowe do przyjęcia fasolinki, no i grunt to spokój :) Ale mimo wszystko mam przeczucie, ze pierwsza zaciążysz :)

Anetha ty głupot nie czytaj tylko mysl pozytywnie, bo i tak co ma być to będzie. Trzymam kciuki za fasolkę :)
KasikZ za ciebie słoneczko tez trzymam kciuki i jak tylko zrobisz teścik to daj znać, ale myślę ze fasolka będzie :)
mama Sówka piękny brzuszek :)
Agatko jak się czujesz??
Agnieszka, pakuj torbę :) Jak samopoczucie?
 
Detektory tętna płodu - plusy i minusy - Poradnik przyszłej mamy - Chcę być Mamą - Onet.pl Dziecko na dobranoc dla tych dziewczyn ktore mysla nad zakupem takiego urzadzenia, moim zdaniem w tym jest sporo racji... jestem przeciwna takim urzadzeniom :-) za duzo zamieszania moga zrobic
Witam.
Powiem Wam ze to prwda co do tych pomyłek bo ja miałem czesto sprawdzaną prace serca Veroniki i czasami to połozna sie namęczyła zanim znalazła jej serducho:sorry:.Najlepiej zdac sie na instykt swój własny i czasami warto popanikowac;-)..

A tak wogóle to padam na twarz:confused2:,Mała jest marudna ale połozna mnie dzis oswieciła ze to pewnie przez to ze potrzebuje wiecej jedzonka wiec dzis pierwszy raz do mleczka kleik dodałam i mała zasneła jak ta lala:-D i na ząbki tez poleciła jakis proszek i tym sposobem dzieko zasneło po 10 min.:szok::-) a normalnie to i godzine sie z nią meczyłam.
A i wczoraj pierwszy raz w głos sie smiała:-),normalnie nie umiem tego uczucia opisac:tak:.

Swiatełoko dla maluszka nowej mamy(*).Kiedys bedziesz gotowa.Ja po pierwszym poronieniu rok czekałam ze starankami bo nie byłam gotowa:-(,kazda z Nas jest inna i kazda czuje inaczej.

BUZIOLE.
 
piszecie o gotowosci...ja nie moglam sie po kazdym poronieniu doczekac testowania...i po tej euforii i panicznego testowania kilka razy w miesiacu poprostu odpuszczalam i wtedy wlasnie w niespodziewanym momencie dzidzia sie pojawiala...czuje ze tym razem tez tak bedzie i mimo ze kazda ciaze dzieli ponad rok jestem spokojna...wierze ze zajde w ciaze kiedy tylko bedzie na to pora...nie dam sie zwariowac...szukam teraz pracy i na tym chce sie skupic bo wlasnie wtedy kiedy sie nie spodziewam jestem w ciazy...kilku lekarzy i znajomych powiedzialo mi ze psychika przy zajsciu jest waznym elementem-jesli za bardzo chcesz to nie masz...wiec postanowilam "wziasc zimny prysznic" i odpuscic co nie znaczy-poddac sie...
jeszcze do wczoraj myslalm ze musze byc w ciazy w styczniu lub lutym...a od dzis mowie NIE!!!nie bede na to naciskac i wyluzuje...jak dzidzia przyjdzie to poprostu bede sie cieszyc...bo co innego mi pozostaje...nawet jesli nastepnym razem sie nie uda i moj aniolek bedzie chcial odejsc to nie bede sie martwic bedac w ciazy bo moze moja radosc i spokoj sprawią ze dzidzia zechce zostac ze mna na cale zycie...
wiem ze latwo pisac bo jeszcze nie jestem w ciazy ale juz staram sie w sobie budowac sile i spokoj dla kolejnego dzieciatka ,ktore jak bedzie czas to sie pojawi :)) postanowilam ze jesli fasolka odejdzie za wczesnie to przynajmniej w tych kilku tygodnach dostanie odemnie milosc,spokoj i wiare...tyle w ciazy moge zrobic dla dziecka...
wiec dziewczyny zycze wam wlasnie tego zebysmy wszystkie daly naszym dzidziusiom radosc ktora pozwoli im sie rozwijac a nie strach i stres w pierwszych tygodniach ich zycia...
 
Witam!
Ostatnio mało się tu udzielam, ale często Was podczytuję....
Jeśli chodzi o staranka - na razie odłożone...
Ja widać zresztą na załączonym obrazku...
Tylko...
Niby to w sumie nasza wspólna decyzja...
Że najpierw stabilizacja, praca, sklep,
a dopiero potem kolejne dziecko,
by już nie stresować się,
nie denerwować sytuacją
jak w przypadku ciąży z Tosią:zawstydzona/y:
A z drugiej strony...
Ja już jestem gotowa...
Fizycznie i psychicznie...
Gdy ustalaliśmy orientacyjny termin staranek
wydawał on mi się taaaak odległy,
a teraz.....
Dzień za dniem mkną tak szybko,
że ani się obejrzę,
a na suwaczku będzie
Od jutra staranka!!!
:tak::tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry