• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Agata, wybierała się wczoraj z mężem do kosmetyczki, może romantyczny wypad upiększający im się wydłużył ;-)
w sumie to nie wiem czy jest już w Wawie, czy jeszcze u rodziców, tak czy inaczej mam nadzieję, że jest ok, tylko wolne od kompa sobie zrobiła

Ja i tak się martwię :zawstydzona/y::zawstydzona/y: Tak jak o każdą z ciężarówek, jeśli nie pokazuje się nam przez ponad 24 godziny :sorry2::sorry2::sorry2:
 
daaa to tak jak ja :zawstydzona/y:
ale od nowego roku szukam pracy i watpie zeby udalo mi sie znalesc taka gdzie bede mogla kimac do poludnia :-phihihih wiec sila rzeczy musze sie nauczyc wstawac wczesniej....mam jeszcze tylko dwa dni na nauke ;-):szok:
mamaamelusi twoja kluseczka jeszcze bedzie miala rodzenstwo :tak: wiec glowa do gory :blink:
 
Hej Dziewczyny, to żeby nie dokładać trosk - ja się melduję. Żyję i to w miarę dobrze. Zarejestrowałam się na wizytę 5/01 na 9.30.

Zobaczcie co znalazłam:

Mój pan wyrwał mi ogon - eFakt.pl

Raczej jestem spokojna i pokojowa, ale jakbym dorwała tego zwyrodnialca to też urwałabym mu co nieco z zimną krwią. Szczęście w nieszczęściu, że ta mała trafiła do Promyka. Mój Quido jest adoptowany z tego schroniska. Jeśli takie miejsce może być dobre - to to właśnie takie jest...
 
o boze......przeczytalam...zobaczzylam...i az ryczec sie chce,co tacy ludzie maja w glowach?!jak mozna wogole pomyslec o czyms takim a niewyobrazalne jak mozna TO zrobic....co sie dzieje na tym wstretnym swiecie???tez mam psa...ale z allegro,wzielam za darmo od dziewczyny ktorej suka sie oszczenila..ale psinke mojej mamy wzielismy ze schroniska...byla mlodziutka ale jak sie okazalo jeszcze kilka godzin i by zdechla...byla bardzo chora i odwodniona...i ciesze sie ze uratowalismy chociaz to jedno pieskie zycie
 
wiecie co nie wiem jak jest u was.ale jak ja poruszam teamt mojej ciazy to znajomi popadaja w milczenie albo cos tam odpowiedza zmieniajac temat.a ja potrzebuje rozmowy i wspomnien.tych cudownych i tych zlych:( wam moge sie wygadac i posluchac. a tak to naprawde neiwiele osob chce o tym rozmawiac.nie wiem czy dlatego,ze im to zwisa.czy nei wiedza jak rozmawiac. z M staram sie nie rozmawiac za duzo bo sie rozkleja:( i zawsze potem zaluje,ze neipotrzebnie poruszylam temat
 
Aniolki też mnie takie historie bulwersują. Zwierzęta są bezbronne, kochają i ufają ludziom bezwarunkowo, a my co im robimy? Masakra. No ale skoro nie ma przepisów karnych na takich zwyrodnialców, to czują się oni bezkarni i mamy to co mamy. Niestety :-( Jakby tak jeden z drugim posiedział trochę za taki czyn, to może następnym razem by pomyślał, nim by zwierzaka skrzywdził.

Quido adoptowałam w lipcu 2008. Zawsze chciałam mieć psa. I wiedziałam, że wezmę go ze schroniska. Tam jest tyle duszyczek do przygarnięcia... Nie jest sztuką kupić psa rasowego i dumnie się z nim obchodzić na wystawach, chwaląc się kolejnymi nagrodami i ceną jaką daliśmy za czworonoga. Sztuką jest pokochać takiego bidulka z przeszłością. Zaufać mu (bo niewiadomo jak bardzo został skrzywdzony i jak będzie reagował na nowy dom) i dać mu tyle miłości, ciepła i poczucia bezpieczeństwa, by znów zaczął ludziom ufać. Patrząc na mojego labka, wiem że mi się udało przekonać go, że ludzie potrafią być dobrzy. Widzę to po jego radości na mój widok :-) Bezcenne :-)
 
reklama
Ola, ludzie nie wiedzą jak mają zareagować, co powiedzieć.
Z resztą, w sumie jedyna co mogą zrobić to wysłuchać, przytulić, bo w sumie z prób pocieszania to chyba częściej więcej szkody niż pożytku może wyjść.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry