• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

w wynikach histo bylo ze w pepowinie bylo troche naciekow limfotycznych co moj czesniejszy gin oco prowadzil ciaze mowil ze to od mojego przeziebienia ktore mialam caly tydzien zpodwyzszaona temp wczesniej tydzien przed porodem sie skonczyla...
a crp prze dporodem i po bylo ujemne wiec dlatego mi nie zlecil na infekcje a tamten co mnie nie widzial przed porodem tylko po i wynik widzial stwierdzil ze infekcja... i ja juz zglupialam komu wierzyc wiec szalalam i robilam i jedne badania i drguie:confused:
 
reklama
Witam
Kasiu całym sercem jestem z Tobą i Twoją dzidzią. Wierzę, że będzie dobrze.

A ja zaopatrzyłam się w dwa kolejne testy i jutro jak wstanę powtarzam, chociaż mnie brzuch tak dziś ciągnął ze zmęczenia w pracy i nie wiem czy to na @ czy na ciąże.
Idę spać. Do napisania jutro.
 
Czyli moze faktycznie to kwestia podwójnego szczęścia:( a ile wytrzymałaś po odejściu wód do porodu? Kurcze jakei o wszystko niesprawiedliwe.
Dobrze,ze Twoja córcia już niedlugo bedzie prawdziwym szczęściem.mam nadzieje,ze mi tez szybko się uda.

wiesz u mnie to był jeden momet.....nagle chlup...wody krew...i Koniec:(:-(:-(

She1978QUOTE pisze:
Piekny wasz Glucik:-D:tak:

hej dziewczynki
nawet nie wiem jak to wszystko napisac byście mnie zrozumialy
może po prostu tak
niestety jest źle bardzo źle
pęcherz niestety się powiększył co oznacza poważną wadę
przezierność 3.1 co wskazuje na zespół Downa
w srodę za tydzień mam amiopunkcję
jeśli nie ma zespołu - to w 16 tc będą operować (oni nazywaja to zabiegiem na płodzie) moje malenstwo ale ryzyko jest ogromne że mogę je stracić podczas tej operacji
jesli jest zespół - operacji nie będzie i wtedy jeśli podejmę decyzję o aborcji to zostanie on wykonany w świetle prawa
jeśli zdecyduję się czekać mogę w każdej chwili stracić dziecko albo umrze zaraz po urodzeniu
co bym nie zrobila będzie źle i do dupy...
przepraszam was ale nie jestem w stanie w tej chwili myslec wszystko mnie przerosło
boję się
lekarz starał się powiedzieć mi o każdej mozliwości jaką mam o każdej sytuacji jaka może mieć miejsce
w tej chwili jestem w zawieszeniu
i co ja powiem werci jak ja jej to wszystko wytłumacze

TO NIESPRAWIEDLIWE

OO boze strasznie mi przykro badz dzielna...nie poddawaj sie....:no:

rowniez witam nowe mamusie... to wieczor ten jakis do dupy jest... :-(

kasiu przytulam cie mocno i wierze ze bedzie dobrze... tzymaj si ekochana


a mnie maz dzisiaj powiedzial ze jestem nieznosna i jak powiedzialam mu ze ide do pracy na caly weekend to sie ucieszyl bo on ma wolne :-(:-(:-(:-(:-(
boze jak mi smutno strasznie :zawstydzona/y::zawstydzona/y: nigdy nie chcialam byc dla nikogo ciezarem a juz napewno nie dla meza wlasnego :no::-(
przeprosil po godzinie ale ja nie wiem co myslec ... smutno mi ze tak mysli... jeszcze sie klocilismy...a ja poprostu jestem samotna bo siedze w czterech scianach bez dzidzusia w brzuszku juz tyle czasu , zero przyjaciol w opolu nikogo tylko daleko daleko... i on sie dziwi ze jestem nieznosna :-(przykro mi si e bardzo zrobilo :zawstydzona/y::-(

Kochana....wieszz ja mysle ze maz tez tlumi te zle emocje po smerci waszego syneczka....MOj Pawel tez taki byl...byl na mnie zly wciekly...wyzywal sie na mnie....zadawla mi bol...Bo sam w sordku wyl z bolu...po stracie naszych dziewczynek....I dlatego tez....bylam jego narzeczona pozniej nie....rozstanie...pozniej wracanie....i tak do czasu az znow zaszlam w ciaze z nim:)...wiec mysle ze rozmowa z mezem da wam obojgu duza ulge...
Ja wiemz e to ze stracilscie synka to w was bedzie zawsze u mnie tez tak jest...Byly swieta to zastanwialam sie ile meisiecy by maila Aga i Mela..i kiedy by sie urodzily czy w czerwcu czy w lipcu ale tego juz sie nie dowiem...

Witajcie;)

ja sie czuje swietnie..naraze nie rodze...ide luluac buzka
 
Witajcie dziewczęta!
Ja wczoraj wróciłam z Meksyku do mroźnego Wisconsin. Wakacje były bardzo przyjemne, ale niestety nie obyło się bez zmartwień. Moje brązowe plamienia, które zaczęły się jeszcze zanim wiedziałam, że jestem w ciąży wciąż się utrzymywały przez Święta. Zatem w poniedziałek po świętach wybraliśmy się do meksykańskiego lekarza. On zrobił mi USG, zarodek (a raczej worek) miał 9mm, co podobno jest prawidłowe dla 5 tyg ciąży. Przepisał mi progesteron i kazał brać 1 tabletkę na noc (100 mg). Po wizycie przez kilka dni plamienie było mniejsze i jaśniejsze, ale niestety po nocy sylwestrowej powróciło z natężoną mocą i bardzo ciemno brązowe. W nocy z soboty na niedzielę (akurat byliśmy w super starej mieścinie Real de Catorce) już myślałam, że pewnie będzie po wszystkim bo to plamienie się nasilało. Zatem wczoraj jak tylko doleciałam do Dallas gdzie czekałam na przesiadkę zadzwoniłam do kliniki aby znaleźli dla mnie jakiś wcześniejszy termin u lekarza (terminową pierwszą wizytę mam dopiero 22 stycznia). Najwyraźniej moje objawy również dla nich brzmiały groźnie, bo wizytę ustalili mi na dzisiaj na 9 rano. W czasie wizyty zrobiono mi USG i okazało się, że maleństwo ma się dobrze :-) Biło już mu serduszko :tak: póki co z prędkością 120 uderzeń/min. Lekarka nie wie skąd te plamienia. Mam brać progesteron jak do tej pory i poza tym to niewiele mi poradziła. Wg mojej teorii (opartej na lekturze różnych forów internetowych) to moje plamienie jest wywołane obecnością polipa na macicy. Podejrzenie polipa miałam jak robilam badania 2 lata temu, ale powiedziano mi, że nawet jeśli on tam faktycznie jest to nie jest to nic groźnego. Teraz nie jestem tego taka pewna. Zauważyłam, że moje plamienie się nasila jak więcej chodzę, zatem teraz staram się nie być zbyt aktywna fizycznie. Niestety tutaj nie istnieje coś takiego jak L4 toteż muszę chodzić do pracy, ale tam na szczęście pracuję na komputerze, więc nie jest to bardzo męczące fizycznie. Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze... Dzisiejsze serduszko dzidzi było dla mnie super prezentem urodzinowym, na dzień przed urodzinami 6 stycznia :-) Szkoda tylko, że G nie mógł być ze mną, ale on musi jeszcze zostać w Meksyku przez tydzień (teraz już służbowo).
 
Kasiu jestem całym sercem z Tobą, pamiętaj nie jesteś sama:]
Ja kochane zmykam do pracy mam nadzieję że te 12h szybko przeleci a od soboty zaczynam maraton 36h.a potem noc.
Ja na leczenie w poprzedniej ciąży wydałam ponad 12 tyś, na badania leki przygotowanie do inwitro, teraz muszę się trochę odkuć bo kredyt za bardzo urósł.Teraz w sumie się zastanawiam poco mi były niektóre badania, jak tych najpotrzebniejszych nie zrobili np fosfolipidów.gdyby nie Wy nawet bym o tym nie wiedziała a teraz ma wynik ponad 52.jem sobie acard kwas foliowy profilaktycznie i mój nieodłączny eutyrox na tarczycę.zwiększyłam sobie dawkę do 100mg zobaczymy co z tego.Życzę Wam miłego dnia i samych milutkich chwil.Bużka
:tak:
 
Cześć mam pytanie bo boli mnie z lewej strony tak gdzie miałam moją fasolke.Nie boli mnie ciągle tylko pare razy w ciągu dnia ale naj częściej w tedy kiedy dużo się nachodze.To jest smieszny ból tak jak by ktoś wyrywał mi coś z tamtąd na siłe.Moze któraś tez tak miała nie wiem czy coś złego sie dzieje czy poprostu wszystko wraca tam do tego co było przed poronieniem.Bo na @ to za wcześnie chyba? mineły tylko 2tyg.
 
Cześć Dziewczyny.

GosiaLew i jak testowanko? Może zapodasz zdjęcie testu do naszej oceny? :-)

Kasiu życzę Ci, żeby z nowym dniem wstąpiła w Ciebie nowa wiara, nadzieja i spokój potrzebny i Tobie i Maleństwu.

Miłego dnia.
 
Witam,
lekarz powiedzial ze dobrze zrobic badania na zespol antyfosfolipidowy
czy wiecie co sie pod tym kryje ??
czy to sie robi zaraz po poronieniu czy dopiero po pierwszej @ - gdzies czytalam ze trzeba zrobic do 6 tygodni po zabiegu ?
prawdopodobnie chodziło mu o przeciwciała antykardiolipinowe (IgM i IgG).
ja robiłam te badania prawie 2 miesiące po poronieniu, bo dopiero wtedy dotarłam do tego lekarza

w wynikach histo bylo ze w pepowinie bylo troche naciekow limfotycznych co moj czesniejszy gin oco prowadzil ciaze mowil ze to od mojego przeziebienia ktore mialam caly tydzien zpodwyzszaona temp wczesniej tydzien przed porodem sie skonczyla...
a crp prze dporodem i po bylo ujemne wiec dlatego mi nie zlecil na infekcje a tamten co mnie nie widzial przed porodem tylko po i wynik widzial stwierdzil ze infekcja... i ja juz zglupialam komu wierzyc wiec szalalam i robilam i jedne badania i drguie:confused:
Missiiss, a ten lekarz który twierdził, że to była infekcja wiedział o tym Twoim tygodniowym przeziębieniu?

Kurczę, 1,5 godziny temu zjadłam śniadanko a już znowu mnie ssie, jak tak dalej pójdzie to w czerwcu słonia będę przypominać
 
Ostatnia edycja:
reklama
A ja mam odruch wymiotny na sam smak wody mineralnej. Po jednym dniu... A jeszcze co najmniej 4 dni muszę pić jej 1,5 litra dziennie... Bleh... I pomyśleć, że do wczoraj lubiłam wodę...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry