• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

agatka moj chlop ma tak codziennie, rano zje to zmeczony, obiad zje to zmeczony i idzie spac... jak niemowle hehe

karolcia wszystko bedzie dobrze z badaniami, zobaczysz, a co do staranek ja zaluje ze czekalam 4 miesiace bo sama widzisz ze do cholery dalej czekam... i szczerze zaluje ze nie zdalam sie na moj organizm tak jak agatka :-) wystarczy spojrzec na jej brzuchol :-p bo jest zajeeebisty :-p

a ja znalazlam w szufladzie jedna rolke rozowej welny i wlasnie dziergam sukienke na roczna dziewczynke... :-)

Też masz dwa Aniołki....ale pewnie, żaden konowal Ci nie poweidział, że przyczyną drugiej straty mogło być zbyt szybkie zajście w ciąże....mnie to powiedziało kilku głupich ginów w szpitalu....i pewnie dlatego teraz mam taaaaaaką głowę...bo , że niby co jakbym poczekała miesiąc czy dwa dłużej to by było ok...***** prawda....a potem się nasłuchałam, że jak się czeka za długo to....potem można dziergać i dziergać i nic....do dupy to wszystko....niewiadomo komu wierzyć....

A Ty poznałaś powody strat....? Pewnie już o tym pisałaś ale nie doczytałam....
 
reklama
Karolcia, ale tak patrzę na daty u Ciebie, i przecież druga fasolka wcale nie była tak szybko poczęta. Eh, durne lekarze, durnie nagadały. Nie martw się Kochana, oni tacy dobrzy to są w gadaniu, ciekawe jak by się zachowywali w naszej sytuacji
 
Karolcia mi lekarze w szpitalu powiedzieli, ze głupia jestem, ze po 4 cyklach zaszłam...
Akurat Ci sami, którzy przy pierwszym poronieniu kazali odczekać 3 cykle...

Dla nich słowa "za szybko pani zaszła" są obroną własną....
 
mi lekarz powiedzial zebym przez pol roku nie zachodzila i chcial dac tabletki a ja mu odmowila to z usmiechem do mnie "ale nie zajdzie pani" a ja na to "sie zobaczy" on sie zaczol smiac i powiedzial "dobrze to sie zobaczy", moj lekarz jest specjalista od nieplodnosci i mi powiedzial ze adam nie musi robic badania nasienia bo u mnie sie zarodek rozwinal ale serduszko przestalo bic wiec male prawdopodobienstwo ze to adam ma plemniczki nie takie bo ponoc gdyby bylo u niego zle to zarodek by nie powstal a o serduszko nie byloby mowy... ja mojego narazie nie wysylam sprobujemy jeszcze raz a potem tojuz bedziemu lozeczko kupowac, mowie wam czuje to w kosciach :-D nie moze byc inaczej :-)

ps nie poznalam powodu straty, ale przypuszczam ze mam gesta krew i do maluszka wszedzie nie dotarlo i trzebabedzie rozrzedzic tak jak wiekszosc dziewczyn na forum (akard i clexan lub inna postac heparyny)
mykam sie pluskac
 
Po pierwsze skarbie mój to nie Twoja wina -to niczyja wina -tylko durnego świata który komuś musi dawać w kość...
Po drugie zapraszam do mojego gina -ja dostałam zielone po pierwszej @ wiec -zbada Cię i pewnie takie zielone dostaniesz -a dalej pozostanie wiara i modlitwa...
Po trzecie co z tego że ktoś urodził zdrowe dziecko? ja znałam tyle kobiet pewnych ze po zdrowym dziecku nic złego nie może się stać bo przecież "są w stanie donosić ciążę" i co??? okazuje się ze to żaden wyznacznik a los jest dla każdego bezlitosny...
Po czwarte -to normalne ze się boisz -bo z jednej strony człowiek chciałby wiedzieć "dlaczego" a z drugiej może lepiej żeby wszystko było ok i zamiast leczenia można było podchodzić do kolejnych staranek???
Po piąte Wy nie macie problemu z bezpłodnością bo z tego co zauważyłam jesteś płodna że hoho:-) bez staranek fasolka była -tylko teraz trzeba wiedzieć dlaczego dzieciaczki nie zostają...

A Twój ma rację -co z tego że inne kobiety rodzą dzie i skoro dla niego jesteś najważniejsza na świecie? i to Ty najważniejsza na świecie kobieto masz urodzić istotkę która stanie się ważniejsza od Ciebie:tak: i tak będzie!!!

Wszystko jest ciężkie -ciężkie psychicznie...

To wszystko jest cholernie trudnie....najchętniej by się chciało juz i tyle....ale po drugiej targedii człowiek już się dwa razy zastanawia....
Wiem, że jesteśmy super płodni...tylko skoro gin potrafi walczyć z takimi parami co wogóle nie mogą o dzidzie i to może i nam pomoże donosić....
A do Wawy...to troche daleko mam ze śląska....więc dziękuje Ci bardzo, ale chyba muszę tu gdzieś poszukać super gina.....


Coś Wam powiem....jak temu mojemu gniotowi (czyt. ginowi) zaczęłam mówić jakie badania chcę zrobić....np. te ANA1, i kardiolipidowe, i kariotyp....to on oczy zrobił jakby pierwszy raz słyszał takie nazwy.....muszę od niego uciekać gdzie pieprz rośnie...bo nic dobrego z tego nie wyjdzie....



No nic....po badankach....zrobimy BB konsultacje moich wyników...i dopiero podejmę decyzję gdzie dalej uderzyć....w zależności nad czym trzeba będzie popracować....i nad kim....
 
Karolcia, ale tak patrzę na daty u Ciebie, i przecież druga fasolka wcale nie była tak szybko poczęta. Eh, durne lekarze, durnie nagadały. Nie martw się Kochana, oni tacy dobrzy to są w gadaniu, ciekawe jak by się zachowywali w naszej sytuacji


Odczekaliśmy 3 cykle...i w czwartym zaszłam...ale podobnie jak u daaa....ta sama lekarka, która powiedziala, że po 3 @ można...potem jak mnie przyjmowała do szpitala to powiedziala...."dziecko zwariowalaś....tak szybko kolejna ciąża...oragnizm musi nabrać sił"....
 
ja to lozeczko kupie jak bede w 20 tygodniu ciazy a rozloze jak bede w 30 tc :-) tak podczytuje bo mis ie nudzi , czekamy na gosci a maz poszedl na faje :baffled: ciagnie mnie ale jakos panuje nad soba.. pomarudze z emi sie chce faji i pozniej jakos przechodzi - o znow mnie ciagnie :baffled:
ale ja juz bym chciala byc w ciazy :tak: kurcze wiecie co bo ja mam ten suwaczek do testowania a wiecie ze moj m nie wie ze sie staramy :no::sorry2: no i zobaczyl u pati cyklem i mowil przewin i pokaz pokaz a ja nie wiedzialam o co chodzi i sie wystraszylam z emoj zobaczyl:szok: ale git :-)
 
Pati ja też teraz mam przeczucie, że tym razem wszystko się uda:-)

Ciężko mi to wyjaśnić,ale to się czuje. Po pierwszej starcie czułam, że sytuacja się jeszcze powtórzy... Próbowałam o tym nie myśleć, ale jednak to czułam...A teraz czuję, że za jakiś rok powinnam mieć już swoje dziecię na kolanach... :-D
 
Witajcie.
Karolciu również się boję wyników.. jak pierwsza seria wyszła dobrze( przeciwciała) to bałam się, ze skoro sa dobre to pewnie genetyka zła.. Genetyka wyszła dobra i ... teraz pewnie kolejne badania. W środę mam wizytę u ginka, nie zmieniam go, bo byłam zadowolona, ale skonsultuję z prof. od niepłodności. Dostałam namiary od dziewczyn, które po kilku stratach doczekały się dziecka. Do tej pory wszystkie badania (włącznie z tymi, które robiłam za pierwszym razem) sa dobre. Wykryto jedynie problem z progesteronem, ale w drugiej ciąży już od jej zarania byłam na luteinie. Czasami chciałabym, zeby cos znaleźli, zebym mogła sie leczyć i doczekać dziecka... ale sama wiesz, jak bardzo dużo moze być przyczyn strat. Gdy miałam zabieg, to też lekarz zapytał ile odczekałam, jak powiedziałam, że pół roku, to nic nie powiedział. Wydaje mi się, ze pół roku to długo, niestety nie uchroniło mnie od straty.. także. Jestem bardzo ostrożna i nie wiem, czy się zdecyduję na wcześniejsze starania... może.. czasami tak mocno chcę, a czasami ta myśl mnie przeraża.. czas pokaże. Miałam wykonane TSH, Ft3 i Ft4, wyszły dobre. Myślicie, ze powinnam zrobić przeciwciała?
Pochwalę się, też dostałam 5. Gratuluje wszystkim sesjowiczom:-)
Miłego wieczoru
 
reklama
karolcia tutaj masz link do gina u ktorego ja sie lecze GABINET GINEKOLOGICZNY DIAGNOSTYKA PRENATALNA USG DR N. MED. BARTOSZ CZUBA wiem ze on wspolpracuje z jakas lekarka z mikolowa ktora jest bardzo ceniona ale ona nie prowadzi ciaz a moj lekrz prowadzi, moze on nie jest typem ktory zrobi wszystko zeby sie kobiecie przylizac to znaczy slodzi itd, on raczej mowi prosto z mostu ale jak chcesz sie czegos zapytac to lepiej miec kartke bo on sam od siebie malo mowi wiec trzeba sie troche dopytywac ale wszystko wyjasnia jak najprosciej :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry