I
Iwonka25
Gość
Hej Smutaski,
Rzeczywiście coś smutno sie zrobiło na forum, czytam czytam i mi też smutno...
Iwonka- moim zdaniem ( ale przysięgam nie chce twojego ani tym bardziej Ciebie urazić a jak to zrobie to bardzo przepraszam) twój mąż jest troche samolubny - naprawdę nie wiem co ja bym zrobiłaa jakby mój mi powiedział po mojej stracie że nie jest gotowy - wydrapałabym mu oczy chyba - ja wiem ze oni przeżywają stratę razem z nami ale to w nas to wszystko dzieje w nas rośnie maluszek i my mamy zabieg i my więcej cierpimy i to czasem głównie my od razu chcemy mieć znów w brzuszku dzidzię. Naprawdę niewiem jak bym wytrzymała taką sytuację, mój mąż tak jak ja chciał od razu działać czego efektem jest niunia w brzuszku i strasznie się cieszę że nie czekałam. Może on obawia się kolejnej straty i tzreba mu powiedzieć że nie musi zdażyć się to jeszcze raz i przytoczyć brzuchate mamuski z forum. Ty uwzględniłaś jego zdanie ale czy on zrobił to w stosunku do Ciebie. Czasem czekanie też nie jest dobre...
Przepraszam jak coś Cię uraziło.
Nie uraziłaś mnie, dziękuję, że napisałaś swoje zdanie - to dla mnie ważne:-):-)
Mogę Ci jedynie pozazdrościć męża ( w sensie Jego decyzji o ponownej próbie ;-)) Rzeczywiście nie jest to dla mnie łatwe - to, że to On nie jest gotowy, mimo że ja pragnę maleństwa. Ja już mu mówiłam o tym forum (oczywiście nie jest za bardzo zadowolony, że tu przebywam) że dziewczyny zachodzą w ciążę, że udaje się...już na różne sposoby. Nie naciskam Go, ale sam może zauważyć, płaczę, często się smuce, wtedy pyta się co mi jest to mu mówię, ale on odpowiada, że przyjdzie czas, że się boi...

:-)