• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Aga, no właśnie jak wczoraj gdzieś usłyszałam czy przeczytałam, że teraz to się kształtują preferencje smakowe maluchów to stwierdziłam, że trzeba zacząć panować nad tym co jem, czyli słodycze, fast foody itp. w odstawkę, a na ich miejsce to co zdrowe.
I może coś w tym jest, bo koleżanka mówiła mi, że ona przez całą ciąże biały ser wcinała w ilościach obłędnych i jej młody serek lubi (inna sprawa, że akurat tego jeść nie może bo go uczula :baffled:)

Lili, no kiedyś siostra musiała pokazać tą energię co zaoszczędziła w brzuszku i w śpioszkowym okresie ;-)
 
reklama
Witam moje e-koleżanki :-)

Niestety nie dam rady Was nadrobić, bo muszę wyprostować włoski, bo zaraz będę mykać do mamy, bo ksiądz po kolędzie chodzi u niej, a ja jestem na niego tak cięta, że muszę się pokłócić troszkę:zawstydzona/y:

Dziś wypada 23, dzień na który miałam termin porodu i muszę Wam powiedzieć, że myślałam, że będzie źle, a ten dzień w ogóle nic mi nie mówi, a to dlatego, gdyż był to PRZEWIDYWANY TERMIN PORODU a przecież mój Maciuś urodził się 7-go października, a nie w styczniu...Przecież gdybym miała patrzeć na wszystkie daty, to chyba bym zwariowała i tak od kilku dni, żeby nie było ciężko wmawiałam sobie, że ja urodziłam w październiku, a nie w styczniu... i pomogło. Wiadomo myślę o moim Skarbie i to nieustannie, ale to był październik.

Byłam wczoraj u Kuzyna, tego co 13-go urodziła Mu się córka, Dziewczyny NORMALNIE SIĘ ZAKOCHAŁAM, ona jest taka śliczna, a taka malutka:sorry2:, myślałam, że będę to jakoś przeżywać, ale nie. Może dlatego, że jest to dziewczynka....

Od października nie mogłam się pogodzić z tym co nas spotkało, w dalszym ciągu nie mogę i chyba nigdy nie pogodzę, ale przyjęłam to do wiadomości... czasami miałam takie schizy, że chciałabym mieć mojego Synusia, ale teraz już wiem, że to niemożliwe... ŻE KIEDYŚ SIĘ SPOTKAMY, ALE JESZCZE NIE TERAZ

Witam nowe Aniołkowe mamusie i zapalam {*} dla Waszych Maleństw

wczoraj tylko na chwilkę zajrzałam i ta PIOSENKA jest cuuudowna, już kiedyś ją słyszałam i za każdym razem ściska serducho....
 
Wiecie z tymi preferencjami to prawda. Jak Mama była w ciąży ze mną to wcinała jajka - ja za jajka dam się zabić w każdej postaci, z siostrą jadła wszystko i moja siostra faktycznie nie ma czegoś takiego, że nie zje bo nie lubi, zawsze chętnie spróbuje czegoś nowego, z moim bratem piła wodę gazowana i ten wybija dziennie około trzech butelek 1,5l i nie da mu się wyperswadować, żeby napił się herbaty :-p

Moja siostra opieprza mnie kiedy frytki wcinam (własnej roboty tzn, obieram ziemniaki, kroje i smażę sama tzn, smaży A. :-p), bo ma koleżankę, która jadła w ciąży tylko zdrowe jedzenie i mała ma już 2 latka i jeszcze nigdy im nie zachorowała, więc postanowiłam od II trymestru też jeść zdrowo.

A tak w ogóle to właśnie wyjęłam z zamrażarki śliwki i wieczorkiem sobie je zjem, zasmakuję trochę lata w zimie :-)
 
JUST - ja na samą reklamę fast fooda wymiotuję, ale słodycze uwielbiam, tyle tylko że kupuję czekolade gorzką z 70 % kakao.

Ewcia - przytulam...
 
Aqa my jak kupiliśmy kiedyś czekoladę 90% kakao to stwierdziłam, że samo kakao mogę wciągać i smak będzie taki sam :-p. Fakt, że wtedy dla mnie jedna kostka wystarczy na miesiąc.
Ja to ze słodyczy najbardziej lubię schabowego z ziemniakami i surówką :-D:-D:-D

Oczywiście od czasu do czasu zjem, ale jak nie ma nie muszę.

Ewela ja sobie tak samo wytłumaczyłam i dla mnie data kwietniowa niewiele znaczy, dla mnie liczy się 25.09. Jest to dzień urodzin mojego m. i jednocześnie data kiedy nasz Aniołek powiedział "jeszcze nie teraz mamo" :-(
 
a jeszcze co do przyzwyczajeń żywieniowych to może to właśnie z tego wzięło się to, że całe życie byłam grubiutka, bo moja Mama w ciąży się nie oszczędzała i jadła za dwoje, w efekcie przytyło jej się 24 kg :confused:

Oj, a takie domowe frytki to też lubię i właśnie od kilku dni za mną chodzą :sorry2:

A co do słodyczy, to będę musiała wypróbować Twój sposób Aga z tą czekoladą 70%, bo po 1) za taką nie przepadam, więc mniej zjem , a 2) chyba Koti pisała, że taka to zdrowa jest ze względu na magnez ;-)

Będę zaglądać, ale idę rozprawić się z łazienką
 
Ewcia, przytulam
ja też myślałam, że planowany termin mnie nie rusza, bo nie płakałam, ale za to chodziłam na zmianę jak struta lub wściekła, i wogóle nie czułam, że już Święta - u mnie termin był na 21 grudnia.
chcemy, czy nie chcemy to te wspomnienia, smutki, żale gdzieś tam w środku w nas są
 
reklama
lili ja oprocz rachunkowsic mam jeszcze inne egzaminy :-( w sumie bylo ich 6 a zostalo mi 4 i jedno zaliczenie (z 8smiu), takze jutro mam egzamin i zaliczenie z bankowsci, za tydzien egzamin z prawa gospodarczego i prawa pracy, za dwa tygodnie z finansow publicznych i ze statystki... wiec jeszcze czeka mnie sporo nauki niestety i tak jak daa chce zeby ta sesja sie skonczyla bo glupio mi jak doczytuje co piszecie ale zadnej nie odpisuje :-(

ewcia trzymaj sie jakos, ja mialam termin na 26 stycznia i tez sie boje tej daty :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry