• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

marc, ja po zabiegu praktycznie wcale nie krwawilam, po tygodniu po dłuższym spacerze pojawiło się krawienie, i potem dwa tygodnie utrzymywał się różowawy śluz. Więc takie przeplatane nie ma krwi - jest, też jest możliwe. Tylko pilnuj, czy gorączka Ci przypadkiem nie wyskoczy, bo wtedy trzeba do lekarza, bo to może oznaczać stan zapalny
ze współżyciem my wstrzymywaliśmy się miesiąc

Karolcia, ja bym nie ryzykowała na Twoim miejscu podpadnięcia tylu babom, bo jak każda kopnie Cię w tyłek za głupie myśli to w kiepskim stanie Twój tyłek będzie ;-)
super, że wyniki wychodzą dobre,a to, że stało co się stało to niczyja wina, ani Twoja, ani Twojego męża. nawet jakby Tobie wyszła jakaś choroba, albo jemu złe plemniki, to też nie byłaby ani Twoja, ani jego wina!!!! Od kiedy to ludzie są winni temu, że chorują? (no powiedzmy wykluczając przypadki, że sami sobie tą chorobę fundują, np. ja przed świętami pijąc coś zimnego z lodówki :baffled:)

Aga, "placki ziemniaczane" to powinny być słowa zakazane! znó mi się przypomniało, że zjadłabym, tylko całe szczęście nie chce mi się trzeć ziemniaków, a maszyny do tego nadal nie zakupiłam :-)
 
reklama
Cześć kochane:) wczoraj niestety nie zaglądałam bo zajęłam się innymi sprawami;/i tak czas zleciał..
Mam pytanie po tym zabiegu kochać się można po ilu??I wogóle jeśli chodzi o krwawienia po właśnie zabiegu ja miałam przez 1 dzień i teraz to wogóle..nie wiem czy to jest dobrze czy nie:confused:
My po pierwszym odczekaliśmy ponad miesiąc...po pierwszej @ zaczęliśmy....ale teraz nie wytrzymałam...bardzo potrzebowałam tej bliskości....i zaczęliśmy tak delikatnie po 10 dniach...jak tylko ustało plamienie....i od tej pory praktycznie każdego dnia....tylko coraz "intensywniej"....
 
Witam dziewczyny
Przepraszam ze malo co sie odzywalam ale wczoraj mialam kryzys fizyczny bylam strasznie oslabiona masakra.
Dzisiaj czuje sie juz lepiej plamienia juz sa mniejsze .Dzisiaj mam ksiedza ktory chodzi po koledzie .:zawstydzona/y:
Teraz moge cos napisac o tym wzystkim w szpitala trafilam na bardzo dobrych i milych lekazry i pilegniarki.Wszyscy mi wszystko wytlumaczyli zrobili mi badanka.Nie balam sie tej tabletki bo nie wiedzialam co mnie czeka.Tabletke wzielam gdzie o 13 i nic sie nie dzialo o 17 byl ze mna maz.Kiedy wreszcie prosilam zeby pojechal bo mial 1,5 godziny drogi wszysko sie zaczelo najpier skurcze ,pozniej wymioty biegunka ktore jak sie skonczyly to wszystko sie zaczelo bylam przerazona ze tak moze krew ze mnie leciec ,Pileghniarka co chhwile zagladala do mnie nawet jak bylam w toalecie sprawdzala co ze mna.Najgorze dla mnie bylo to jak poszlam do toalety i na podpasce zobaczylam tkanke czastki mojego dzidziusia a za chwile cala reszta wyleciala ze mnie.Nie plakalam chyba juz nie mialam sily dziewczyny ktore ze mna byly na sali wspieraly mnie to samo przezyly jedna nawet 9 razy i za 4 razem udalo jej sie mam coreczke.Pozniej ok 20 wzieli mnie na zabieg chociaz bylam umowiona ze swoim lekarzem na drugi dzien to powiedzieli ze na noc nie zostawia mnie w takim stanie.
Poszlam na zabieg spokojna nie plakalam chcialam miec to juz za soba .Po zabiegu obudzialm sie juz na sali zabieg byl szybciutki trwal 15 minut.Uslyszalm dzwiek telefonu to moj maz bo nie chcialam go martwic ze biora mnie na zabieg dowiedzial sie juz po .Teraz mysle ze dobrze zse pojechal ze nie widzial mnie w takim stanie,sam sie obwinial ze pojechal a to wszystko zaczelo sie dziac ,ale tak musialo byc.Pielegniarki cala noc zaladaly do mnie dziewczyny z sali nie pozwolily mi spac.Na drugi dzien wyszlam ze szpitala nie placzac,pilegniarki mowily mi ze to albo ten zespol antyfosfolidowy albo przypadek zebym sie nie martwila odpoczela.Lekarze tak samo.Ale ja teraz porobie wszystkie badania w czwartekjade do lekarza mojego ma dalej dac mi l4.
Powiem wam ze z mezem stwierdzilismy ze chyba tak mialo byc
to jest dla nas kolejna proba ,ale przetrwamy to wszystko bo sie bardzo kochamy
I bedziemy miec dziecki wierze w to.
Przepraszam ze wam to wszystko opisalam ale jest mi lepiej
 
Cześć kochane:) wczoraj niestety nie zaglądałam bo zajęłam się innymi sprawami;/i tak czas zleciał..
Mam pytanie po tym zabiegu kochać się można po ilu??I wogóle jeśli chodzi o krwawienia po właśnie zabiegu ja miałam przez 1 dzień i teraz to wogóle..nie wiem czy to jest dobrze czy nie:confused:


A ja wytrzymałam tylko kilkanaście godzin i zaczęłam już na drugi dzień po zabiegu :zawstydzona/y:
 
Witam dziewczyny
Przepraszam ze malo co sie odzywalam ale wczoraj mialam kryzys fizyczny bylam strasznie oslabiona masakra.
Dzisiaj czuje sie juz lepiej plamienia juz sa mniejsze .Dzisiaj mam ksiedza ktory chodzi po koledzie .:zawstydzona/y:
Teraz moge cos napisac o tym wzystkim w szpitala trafilam na bardzo dobrych i milych lekazry i pilegniarki.Wszyscy mi wszystko wytlumaczyli zrobili mi badanka.Nie balam sie tej tabletki bo nie wiedzialam co mnie czeka.Tabletke wzielam gdzie o 13 i nic sie nie dzialo o 17 byl ze mna maz.Kiedy wreszcie prosilam zeby pojechal bo mial 1,5 godziny drogi wszysko sie zaczelo najpier skurcze ,pozniej wymioty biegunka ktore jak sie skonczyly to wszystko sie zaczelo bylam przerazona ze tak moze krew ze mnie leciec ,Pileghniarka co chhwile zagladala do mnie nawet jak bylam w toalecie sprawdzala co ze mna.Najgorze dla mnie bylo to jak poszlam do toalety i na podpasce zobaczylam tkanke czastki mojego dzidziusia a za chwile cala reszta wyleciala ze mnie.Nie plakalam chyba juz nie mialam sily dziewczyny ktore ze mna byly na sali wspieraly mnie to samo przezyly jedna nawet 9 razy i za 4 razem udalo jej sie mam coreczke.Pozniej ok 20 wzieli mnie na zabieg chociaz bylam umowiona ze swoim lekarzem na drugi dzien to powiedzieli ze na noc nie zostawia mnie w takim stanie.
Poszlam na zabieg spokojna nie plakalam chcialam miec to juz za soba .Po zabiegu obudzialm sie juz na sali zabieg byl szybciutki trwal 15 minut.Uslyszalm dzwiek telefonu to moj maz bo nie chcialam go martwic ze biora mnie na zabieg dowiedzial sie juz po .Teraz mysle ze dobrze zse pojechal ze nie widzial mnie w takim stanie,sam sie obwinial ze pojechal a to wszystko zaczelo sie dziac ,ale tak musialo byc.Pielegniarki cala noc zaladaly do mnie dziewczyny z sali nie pozwolily mi spac.Na drugi dzien wyszlam ze szpitala nie placzac,pilegniarki mowily mi ze to albo ten zespol antyfosfolidowy albo przypadek zebym sie nie martwila odpoczela.Lekarze tak samo.Ale ja teraz porobie wszystkie badania w czwartekjade do lekarza mojego ma dalej dac mi l4.
Powiem wam ze z mezem stwierdzilismy ze chyba tak mialo byc
to jest dla nas kolejna proba ,ale przetrwamy to wszystko bo sie bardzo kochamy
I bedziemy miec dziecki wierze w to.
Przepraszam ze wam to wszystko opisalam ale jest mi lepiej

Dobrze że nam to napisalaś, bardzo Ci współczuję i przytulam
 
dzień dobry dziewczynki,
mam nadzieję, że ten dzionek będzie dobry dla Was wszystkich,
dziękuję kochane za odp na moje pytania, już się uspokoiłam mam nadzieję że będzie ok.
Ja dziś jakoś wcześnie wstałam, za wcześnie hmm więc chyba pójdę jeszcze poleżeć, u mnie dopiero 9.30 a ja juz na nogach a w sumie nie mam nic do roboty...
Aniołek 21.01.10
[*]
 
reklama
Witam dziewczyny
Przepraszam ze malo co sie odzywalam ale wczoraj mialam kryzys fizyczny bylam strasznie oslabiona masakra.
Dzisiaj czuje sie juz lepiej plamienia juz sa mniejsze .Dzisiaj mam ksiedza ktory chodzi po koledzie .:zawstydzona/y:
Teraz moge cos napisac o tym wzystkim w szpitala trafilam na bardzo dobrych i milych lekazry i pilegniarki.Wszyscy mi wszystko wytlumaczyli zrobili mi badanka.Nie balam sie tej tabletki bo nie wiedzialam co mnie czeka.Tabletke wzielam gdzie o 13 i nic sie nie dzialo o 17 byl ze mna maz.Kiedy wreszcie prosilam zeby pojechal bo mial 1,5 godziny drogi wszysko sie zaczelo najpier skurcze ,pozniej wymioty biegunka ktore jak sie skonczyly to wszystko sie zaczelo bylam przerazona ze tak moze krew ze mnie leciec ,Pileghniarka co chhwile zagladala do mnie nawet jak bylam w toalecie sprawdzala co ze mna.Najgorze dla mnie bylo to jak poszlam do toalety i na podpasce zobaczylam tkanke czastki mojego dzidziusia a za chwile cala reszta wyleciala ze mnie.Nie plakalam chyba juz nie mialam sily dziewczyny ktore ze mna byly na sali wspieraly mnie to samo przezyly jedna nawet 9 razy i za 4 razem udalo jej sie mam coreczke.Pozniej ok 20 wzieli mnie na zabieg chociaz bylam umowiona ze swoim lekarzem na drugi dzien to powiedzieli ze na noc nie zostawia mnie w takim stanie.
Poszlam na zabieg spokojna nie plakalam chcialam miec to juz za soba .Po zabiegu obudzialm sie juz na sali zabieg byl szybciutki trwal 15 minut.Uslyszalm dzwiek telefonu to moj maz bo nie chcialam go martwic ze biora mnie na zabieg dowiedzial sie juz po .Teraz mysle ze dobrze zse pojechal ze nie widzial mnie w takim stanie,sam sie obwinial ze pojechal a to wszystko zaczelo sie dziac ,ale tak musialo byc.Pielegniarki cala noc zaladaly do mnie dziewczyny z sali nie pozwolily mi spac.Na drugi dzien wyszlam ze szpitala nie placzac,pilegniarki mowily mi ze to albo ten zespol antyfosfolidowy albo przypadek zebym sie nie martwila odpoczela.Lekarze tak samo.Ale ja teraz porobie wszystkie badania w czwartekjade do lekarza mojego ma dalej dac mi l4.
Powiem wam ze z mezem stwierdzilismy ze chyba tak mialo byc
to jest dla nas kolejna proba ,ale przetrwamy to wszystko bo sie bardzo kochamy
I bedziemy miec dziecki wierze w to.
Przepraszam ze wam to wszystko opisalam ale jest mi lepiej

Przytulam Cię mocno...Ty wiesz....
i pamiętaj, że walczymy....ja mam dziś zły dzień, taki płaczliwy...tęsknie za Aniołkami.....ale to nie znaczy, że straciłam wiarę i siłę....
przeżyłam to samo co Ty....mnie podali kroplówkę...i nie powiedzieli na co...tylko te chodzące za mną pielęgniarki dawały mi do myślenia...
ale dałyśmy radę....i damy jeszcze tyle razy ile będzie trzeba, aż w końcu usłyszymy płacz naszego dziecka!!!!!

ja wczoraj wyniki kardiolipidwe odebrałam...( narazie w jednej klasie) i to też nie to...są ujemne....
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry