kłaczek
Fanka BB :)
Onaxxx, mój też był z tych odważnych inaczej. Boszszsz... On potrafił unikać dzieci przez kilkanaście lat, a spotkawszy na ulicy nastoletnią córkę, podrzucić jej że wcale nie jest pewien czy jest ojcem jej i brata bliźniaka. Bo ona podobna do mnie (z wyjątkiem koloru oczu i włosów - to po ojcu zdecydowanie) a młody nie do ojca a do jego braci z "ciemnej" części rodziny. On nigdy nie miał cienia powodu do wątpienia w moją wierność bo jak ta głupia do ostatniej chwili wierzyłam że to małżeństwo da się uratować. Po prostu świnia - nie ma to jak nastolatce podrzucić wątpliwości co do pochodzenia, zwłaszcza jeśli wychowywała sie bez ojca od urodzenia - zwiałam od niego z dziećmi kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży z bliźniętami. Ciąża nie hamowała pana mężowskiej ręki.
Ostatnia edycja:

