A u mnie no coż z moim nie gadam.postanowilam sie teraz zawziąśc a niech on w koncu odczuje.zawsze odpuszczalam ale nie tym razem
mam tego dosc.a dzis jeszcze zadzwonil i powiedzial mi ze nie mam powodu zeby sie tak boczyc.ja nie mam
powodu?to ze na mnie sie wyżywa?ze robi mi na zlosc to nie wazne?ja nie mam jjuz sily na to.
dzis na 18.50 wizyta prosze o kciuki.
&&&&&&&& za wizyte, mam nadzieję że wszystko w jak najlepszym porządku.
Co do twojej postawy, rozumiem i popieram, niech się facet reflektuje. Ja jak tylko będę mogła też wyjezdzam, choc nie wiem kiedy, jesli się nie uda przed porodem, to wyjadę po. Niech sobie radzi sam, może mnie doceni
Jaki malutki kurczaczek! Słodki!
Witam kobitki, złapałam dołka wczoraj na maxa i wolałam przespać się z tymi myślami i wiadomościami od gina
Więc tak jest lepiej ale ciagle nie jest ok
beta spadła z 6,62 na 3,13, skrzepy z macicy znikneły, a grubość endo sie zmiejszyła z 17,69 na 15,02 wiec poprawa minimalna ale jest - wiec jestem dzis w domku a nie w szpitalu
Gin powiedział ze skoro skrzepów nie ma a beta spada lepij nie ryzykować z kolejnym zabiegiem tylko cierpliwie czekać tak jak mi AS pisałaś na privie, jakby nie było zabieg mógłby przyspieszyć powrót do formy i staranka, ale patrząc na ryzyko zrostów i w najgorszym przypadku przebicia scianki, krwotoku i co sie z tym wiąże usunieciem macicy... nic na siłę
Dopytałam sie o rzeczy o które ostatnim razem nie miałam odwagi - jak go pytałam o ewentualną "wpadkę" i ten mi powiedział że mi to nie grozi itp. Okazało sie że jajeczka se czekają ale nie ma żadnego które szykowało by się do wycieczki, czyli poprostu sie zablokowałam, dlatego też te miesiączki są takie słabiutkie (to co miałam na urlopie to była @). Psycha musi mi dojść do ładu i składu itp. Dostałam kolejna dawke tabletek na wywołanie mam zaczać brac 11 czerwca na 17 mam wizytę. Więc czekamy dalej do następnej wizyty - jeśli ta śluzówka dalej będzie powyżej normy trza bedzie podjąć decyzję zabieg czy dalsze czekanie. Na dzień dzisiejszy myślę że lepij czekać, szukam po necie czy takie podejście do sprawy ma też jakieś skutki uboczne oprócz uciekającego czasu, ale narazie nic nie znalazłam, więc to będzie moje pytanie nr jeden na kolejnej wizycie.
Pytał tyż czy chce wrócić do pracy, powiem ze zawahałam się, ale jednak posiedze w spokoju poczekam, nie wiem czy dobrze czy nie, ale wolę chyba wrócić jako pełna nadzieji a nie obaw do normalnego życia...
Wczora z wieczora złapały mnie jakieś fest bóle cos jak na okres ale dużo mocniejsze jakby mi pirat hakiem wnętrzności wyrywał... falami to szo z około 5 minutowymi przerwami i tak przez 2 godzinki, dziwaczne to było, wyleciało mi troche brązowej mazi i tyle.
a zapytałam też o tą endometriozę - powiedział ze to całkiem wyklucza więc jest ok
wiec co nic czekam z nadzieją że załapie sie na staranka w parze z iqusią
gin nie podał mi konkretnego terminu "rozopczecia" staranek, bo nie ma jak teraz wszystko zależy odemnie i tam od mojego podwozia
Kochana, nie martw się na zapas, jak boli i tak mocno, to znaczy ze się oczyszcza, ja kiedys dostałam taki lek methergine się nazywa na oczyszczenie, kiedy mialam ten zasniad.
Na twoim miejscu też pomyslałabym o powrocie do pracy. Od pytan nie uciekniesz. Ja przez ten czas nauczyłam się jednego: im więcej otwarcie rozmawiałam o mojej stracie tym silniejsza się stawałam. gadałam o tym najczęściej ze swoimi turystami, bo ciągle mnie ktos pytał czy mam dzieci. głupio mi było mówic ze nie, więc mówiłam ze mam dwóch chłopców itd itp. Pomagało jak cholera. Nawet spotkałam parę ktorej synowa straciła blizniaki córeczki tak jak ja i ma endometriozę, pytali mnie jak mają się zachowywać, co mówic a czego nie, żeby młodym nie zaszkodzic i pomóc. Nigdy nie zapomnę tych rozmów... Poza tym przy takich rozmowach dowiesz się ile osób tobie znanych przeszło podobne dramaty
Dziewczynki, wróciłam od lekarza. Tarczyca ok, USG ok, mam brać kwas foliowy przez 3 miechy i mogę się starać :-). Ale ja oczywiście nikomu nie wierzę i w czerwcu chcę iść jeszcze prywatnie na konsultację do innego gina.
Cieszę się że wszystko ok
,a na dzidzie musze zaczekać minimum 2 lata bo tyle trwa moje leczenie psychotropem więc trzeba uzbroić się w cierpliwość
Czas minie bardzo szybko. Pamiętam jakim dramatem była dla mnie perspektywa najszybszych staran po roku, a po chemii następny rok. Minęły 2 lata jak sen...
Ważne że jestes zdrowa!
muszę się wygadać.... a nie powiem nikomu tego co napiszę tu....................
zrąbany dzień...rano było w miarę... poszłam na zakupy... kupiłam sobie buty i nowe ciuchy.... niby na pocieszenie... ale dupa tam;/
przyszedł mój kamil i się zaczęło... pokłócilismy się o bzdury i od słowa do słowa trzasnął drzwiami i poszedł....;/
przyszła moja mama i też się pokłóciłysmy....
i wiecie co? poszłam na cmentarz...... siedziałam 2 godz i ryczałam....ludzie sie patrzyli dziwnie.......a ja siedziałam, płakałam i gadałam do moich chłopaczków...zadawałam im różne pytania itd...
chore to wszystko... chwilami nie daje rady... chciałabym być z nimi... czasem myślę, że życie nie ma już sensu..........
Ilonko, jak ja wiem co czujesz, ja robiłam tak samo. Wymagałam zrozumienia, pamięci troski, choc tak naprawdę sama nie wiedziałam jak zdefiniowac moje potrzeby. Wiem, że jest ciężko. Płacz, niech się ludzie patrzą i pamiętaj że to twoja żałoba i Ty ją musisz przejsc sama, nie wciągaj w nią innych....
Mam jakieś dziwne plamienie, jestem 5 dni przed @. Plamienie jest różowawe, niewielkie, ale potwornie boli mnie w okolicy jajnika, w którym była ostatnia owulka (nieco ponad tydzień temu). Macie na to jakiś pomysł? Staram się tego z niczym nie kojarzyć i nawet nieźle mi idzie, oczywiście dopóki nie zaboli

a boli tak, że aż mnie momentami zwija.
Olusia nic wyjątkowego nie wymyslę, albo ci się jutro @ rozkręci albo to plamienie implantacyjne i szykuje się dzidzius. Pozostaje czekać
U nas do d***. Rano wstałam z bardzo silnym bolem, skurcze od pleców w doł. Zadzwoniłam do gina, kazał m zwiększyc dawkę leku na skurcze i leżec na wznak. W razie gdyby paracetamol nie podziałał przeciwbólowo to brac voltaren i gdyby sie nasiliło jechec do niego. Leżę jak placek juz od rana, martwię się, takie silne skurcze a tu ledwo co 15 tydzien...
buziaki ciotki!
aniunnia jak pięknie wyglądasz! to dzięki tej diecie? Pięknie!