reklama

Ciąża zagrożona

ja też mam koleżanki co zaszły w ciąże podczas stosowania tabletek, jakieś dziwne to wszystko jest, stawianie diagnozy na podstawie tego że brałaś tabletki? eh to ile kobiet nie miałoby swoich dzieci.
 
reklama
Ja też zaszłam w ciążę podczas stosowania tabletek to było 8 lat temu. Od razu dostałam duphaston i no spę, i kazali mi leżeć bo miałam plamienia. potem te plamienia ustały i jak pojechałam na usg okazało się, że serduszko maluszkowi przestało bić dzień wcześniej, to był 8 tydz. Nie udało się, ale chociaż próbowałam powalczyć i nikt mi nie powiedział z góry, że poronię. Ja na twoim miejscu poszłabym po tabletki na podtrzymanie i do łóżka. Próbuj, bo potem masz pewność że zrobiłaś dla swojego dziecka wszystko. Trzymam kciuki.
 
Wiecie co ja nie wiem jak to jest z ciążą przy tabletkach ale ci powiem o matko kochana !!! co za lekarz!!! no nie wierze to jakiś konował jak on mógł ci powiedziec że napewno poronisz normalnie jestem oburzona napewno to nic nie wiadomo i jeszcze te tabletki na poronienie o Boże normalnie mnie zamurowało!!! ja jestem strasznie przewrazliwiona na punkcie tych poronień bo sama długo się starałam o dzidziusia i kilka razy poroniłam i wiesz co byłam u kilkunastu "" specjalistów"" i mówili mi że szansy na dziecko to nie mam żebym lepiej już nie zachodziła w ciąże bo i tak poronie i nic z tego nie będzie ---normalnie taki mam na to nerw że żołądek mi się gotuje ,i co i ja powiedziałm że nie odpuszczę i niedzwno urodziłam cudowna córeczkę:) i znalazłam normalnego lekarza co się za głowę łapał jak mu opowiadałam o tych konowałach z tytułam prze imieniem i nazwiskiem;
skoro jesteś w ciąży to może będziesz i nie jest powiedziane że coś tam ...( nie przechodzi mi to przez gardło) musisz .
Mam nadzieje że będzie dobrze i urodzisz dzieciątko:)
Pozdrawiam.
 
Wiesz co bo to jakiś dureń chyba ten lekarz zamiast ratowac twoją ciąże to on chyba czeka aż .... wiesz co idz lepiej do innego lekarza popytaj znajomych albo w rodzinie napewno ktoś ma jakiegoś zaufanego ,dobrego lekarza.
 
Wiecie co, wczoraj chyba doszło do poronienia... Obudziłam się, wstałam, patrzę, a mam majtki i łóżko we krwi... Do tego skrzep (dużo mniej krwi niż wcześniej) z białymi kropkami. Zobaczyłam dokładnie to, co on mi opisał (w sprawie poronienia). Jutro idę na usg, ale myślę, że to tylko formalność. Czy tak wygląda poronienie?
 
reklama
Czy tak wygląda poronienie?
Kiedy ja poroniłam swoje Aniołki (12tc) to miałam potworne bóle brzucha, mdlałam z bólu. Nie obeszło się bez zastrzyków przeciwbólowych (papewryna z czymś tam). I było baaardzo dużo krwi. Skrzepy były przed poronieniem (jakieś 2 dni wcześniej).
Trzymam kciuki ze wszystkich sił, żeby udało się Twoje dzieciątko uratować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry