nas wczoraj zasypal snieg, miasto sparalizowane, autobusy,pociagi, samoloty nic nie dziala... a ja oczywiscie musialam po pracy jechac do veta ( w domku nie tylko ja jestem w ciazy ale i moja sunia) jechalismy do veta ok 40 min (normalnie ok 10), oczywiscie vet tez utknol wiec jeszcze na niego czekalismy godzine. Zmarznieta i zmeczona wrocilam do domku, szybki objadek i poszlam spac... ( ta sennosc mnie dopada w ciagu 15 sekund, wszystko jest ok a tu nagle musze spac bo umieram occzy mi sie zamykaja i koniec jakby ktos jakis przelacznik nacisnol) objaow wciaz niemam (poza sennoscia i nerwami) cycki sa takie jak zawsze... brzuch tez mnie nie boli...(czy to nie dziwne??)
joasia79- jak tam u ciebie? juz rozpakowana? ale ci zazdrosze (oczywiscie w dobry sposob) przedemna jeszcze tyle czasu...
dziewczyny czy ktoras z was miala tu wczesniejsze usg, niz w 12 tyg? jesli tak to jak to zalatwilyscie? (ja pierwszaciaze poronilam w 9tyg i chcialabym miec usg tym razem w 10 tyg aby sprawic czy wszystko ok)
pozdrawiam