• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Molla...kochana nie stresuj się, czekaj do jutra a my jutro mocno zaciskamy kciuki i myslimy o tobie i maleństwu! jest silne i da rade!!:tak: ja tam wierze w was:tak:

madzialenak
...a powiedz mi kochana teraz jak na spowiedzi...czy ty odpoczywasz, czy żyjesz jak do tej pory? niestety koniec 8 początek 9 miesiąca to czas na zwolnienie tempa zycia, czas na skurcze przepowiadajce...niestety... 70-80% czasu ja teraz leze. totalnie leze. a tak to szwedam się po domu, jakies pranie zrobie, zmywarke ogarne, wyjde na lawke do rodzicow... niestety wiem, ze trzeba się poswiecic, bo chcemy jak najdłużej przytrzymać maluszki w brzuszku przecież...
a powiedz czy stosujesz to oddychanie? mnie pomaga...przy każdym skurczu głębokie oddechy!:tak:
 
reklama
Gotadora - No, widzę, że przyszłe mamuśki rządzą tutaj nieźle ;)... jakoś cisza się bez was zrobiła na drugim forum.
Mam cichą nadzieję, że koszt nie będzie mega duży, bo jak będzie to może być ciężko z kasą ( końcówka mojej pracy już i niedługo będę bez). No, a poza tym zastanawiam się jakie są szanse na udane ivf przy komórkach od dawczyni. Jeżeli % jest niższy niż normalnie to będę musiała się też zastanowić. Mega bym chciała,żeby się udało, ale ... nie chcę nie wiadomo jakiego stresu przechodzić zaś ( przyznam, że ciężko jest starać się i nie widzieć efektu. No, a na dodatek to jeszcze jakiś guzek mi sie pojawił za uchem i mam stresa, że może na węzłach chłonnych? Zauważyłam wczoraj i idę do lekarza jak najszybciej się da. ​A jak Twoje samopoczucie? Jak maluszki? :)
 
Kinga dobrze,że do lekarza idziesz, lepiej sprawdzić, ale na pewno to nic poważnego &&&&

ja ogólnie dobrze się czuje, ale niestety mam nakaz leżenia, więc tymbardziej to trudne jak nic nie boli, tak by się coś porobiło, na spacer by się poszło ... no i doszło zmartwienie jak tam szyjka, czy się skraca - w głowę sobie wbijam,że dobrze i że wytrzymam do października, wiem,że dużo zależy od naszej psychiki. Maluszki rozrabiają, synek oczywiście bardziej, nawet jak ktg robili to od razu widać było,że to dwoje różnych dzieci. A, i tak na dokładkę, żeby mi się nie nudziło to jeszcze torbiel mi urosła -16cm, na szczęście się nie powiększa i nie boli, taka pamiątka po stymulacji. Wytną ją podczas cc.

Ja wierzę,że Wasze kolejne podejście będzie tym szczęśliwym :tak: już my Cię zarazimy tu odpowiednio :tak:
 
Gotadora - jesteś silna kobietka to jakoś wytrzymasz do tego października. Pamiętam jak dziś jak to był dopiero początek, a to już pomału do końcówki się będziesz zbliżać :-) A odnośnie zarazków to mega na nie liczę ;-).
Z emkiem już rozmawiałam i nie będzie miał nic przeciw adopcji komórek. No, a teraz wysłałam maila do swojego lekarza, bo chciałabym, że mnie wcisnął na wizytę w piątek ten co będzie. Zobaczymy czy mnie wciśnie.
 
Miliaa żyję jak dotychczas :crazy: chyba muszę przystopować, ostatnio to w ogóle często mi się słabo robi jakbym miała zemdleć zaraz. No i ta macica stawiająca się :-( Już rezygnuję z prowadzenia samochodu bo ostatnia jazda do Gdańska na spotkanie była dla mnie trochę męcząca tym bardziej, że stałam w korkach czyli co chwila hamulec, sprzęgło, gaz, już nie wiedziałam jak mam siedzieć w aucie.
Od jutra zaczynam większość czasu leżeć, muszę wytrzymać co najmniej do końca 37 tc :happy:
Zapowiadają straszne upały od piątku, bardzo się ich boję:wściekła/y:

Kinga ja niestety nie pomogę bo nie wiem jak to jest z adopcją komórek. Bardzo dobrą decyzję podjęłaś, przy tak niskim amh mogłabyś nie mieć żadnego jajeczka dojrzałego albo byłby on słabej jakości a jednak kolejna stymulacja to kolejne duże obciążenie dla Twego organizmu. Bardzo Ci kibicuję i wierzę, że tym razem musi się udać. Zostań z nami na tym forum, pozarażamy Cię :tak:
 
Kinga dziękuje, oh gdyby to tylko ode mnie zależało to wytrzymałabym do ostatecznej daty, czyli do 23 października, ale niestety mam mały wpływ na to, maluszek się usadowił w pobliżu szyjki i na nią napiera, mogę tylko leżąc pomóc w utrzymaniu ciąży jak najdłużej. Dobrze,że pokupowaliśmy ciuszki wcześniej i je już poprałam i poprasowałam, zostało niewiele do kupienia, muszę tylko przygotować maleńkie rzeczy osobno, aby m wiedział które zabrać, jeśli by mnie do szpitala położyli.

Trzymam kciuki za piątek, aby dr Cię przyjął. Ja mam nadzieje,że mój mnie przyjmie we wtorek - jest na urlopie i przybywa na jeden dzień, ale ja nie mam zaklepanej wizyty. Choć nie obrażę się, jeśli każe recepcjonistce za tydzień mnie gdzieś upchać, bo ja się boje tego mego dr, bo on zaraz mnie do szpitala wysyła, a ja wole leżeć w domu. Maluszki nie cierpią tych badań i są wtedy bardziej ruchliwe.

Madzialenak Miliaa dobrze mówi,że czas zwolnić. Oszczędzaj się a Sebastianek poczeka na swoją porę :tak:
 
Madzielanek ja tam mysle ze do 39 tc doczekasz bez problemu, jak zaczniesz duzo lezec to brzuch bedzie sie rzadziej stawia a w upaly odpal sobie wiatrak :tak:

Kinga pamietam ze Invikta jakis czas temu sie reklamowala z adopcja komorek bz zadnych kolejek, ale nic tam nie bylo chyba o kosztach. Najlepiej zadzwon i spytaj. Czytalam kiedys na forach o ciążach przy AMH 0.2 ale mysle ze dobra deyzje podjeliscie i napewno uda sie za pierwszym razem :tak: a szanse % to chyba nie są mniejsze ze wzgledu na to ze komorki pochodza od dawczyni
 
Kinga - moim zdaniem bardzo dobra decyzję podjęłaś. U mnie np. w Provicie koszt zarodka to koszt crio jakieś 1 500 zł, więc może adopcja komórki nie będzie taka wysoka w innych klinikach.

madzialenak -trzymam kciuki, aby maluszek nie wybierał się przed wyznaczonym terminem porodu :tak:

gotadora - życzę, aby synuś się trochę uspokoił i tak nie wariował :tak:

Molla -trzymam kciuki za jutrzejszą betę. Z całego serca życzę Ci, aby wzrosła i żebyś w końcu usłyszała upragnione
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry