• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
ja też czekam na wiadomości od Molli, i niecierpliwie się...
i widzę że większość z dziewczyn już zadomowiła się na tym forum a na ''po invitro'' tak cicho....

:-)
 
Witajcie.
Wczoraj odpoczywałam u koleżanki na działce, a wieczorem padłam. Koleżanka mi napisała smsa rano " Ja pierdo.....dę jadę na porodówkę" normalnie się poryczałam jak go przeczytałam. Na razie cisza, pewnie się boroka męczy.
Molla ja też silnie wierzę, że jednak ten zarodek będzie silny i przetrwa!!!!!!
Kinga dobra decyzja!!!! Dzwon do klinik, czasami cennik się sporo różni.
Madzialenak dużo odpoczywaj, u mnie też jak przeholuje to macica się stawia. Boję się brać nospę, ale raz nie wytrzymałam i wzięłam. Pomogła.
Gotadora oj biedna, mój ma chyba jeszcze dużo miejsca, bo aż takich ekscesów to nie mam. Ty przy dwójce to będziesz miała wesoło :)
Miliaa jeny, aż wymiotowałaś:szok: co nas jeszcze czeka?
Lawendowa dobrze że wypuścili do domu, zawsze to lepszy komfort psychiczny. Ja nie mam migdałków od 7 lat. Miałam wyrywane pod znieczuleniem miejscowym i nie polecam tego typu narkozy. Powodzenia. Na szczęście od tamtej pory nie miałam anginy, a z migdałkami co chwilę. Tragedia była.
Pingwinek moja znajoma dwóch urodziła synów po 4,5 kg przy cukrzycy. Tylko dietę miała trzymać, ale jakoś jej to nie wychodziło.
Lilia ja też chodziłam do Provity tylko że do dr Cholewy, wspaniały lekarz. Na IVF przeniosłam się do Gyncetrum, bo dostałam dofinansowanie 3tys z fundacji.
Memories u mnie też ciągle upał, w weekend ponoć jeszcze większy. Chyba sie do rodziców przejadę i jakiś pompowany basen z Praktikera zakupię.
Malinus gratuluję ruchów i córeczki.
 
Ostatnia edycja:
madzialenak - no mam nadzieję, że ten skurcz już nie wróci :tak:

mazenka - ale naprodukowałaś tych jajeczek, do punkcji pewnie jeszcze więcej będzie:tak:

Dziewczyny mam pytanie, mój M ma takie objawy: senność, zmęczenie, drętwienie wierzchniej części nóg, ból kości, przez jakiś czas miał drętwą połowę twarzy, chudnie. Jak zobaczyłam jak na nim dziś wiszą spodnie to się załamałam :-( Spotkałyście się może z takimi objawami? Zrobił morfologię jest ok, badania z wątrobą też zrobił, bo ostatnio miał za wysokie i też ok. Jakbyście miały jakiś pomysł co to może być i jakie badania można jeszcze zrobić to byłabym wdzięczna za odp. Płakać mi się chce :-(:-(:-(

Odebrałam wyniki z TSH i też załamka z 1,04 podskoczyło w ciągu 3 mc-y do 2,77, a od pół roku biorę euthyrox 50. Jak to możliwe to ja nie wiem. W poniedziałek idę do endokrynologa.


Ja mam Sm a te objawy twojego męża sugerują mi ta chorabę dretwienia i zmęczenie w szczególności tak że skontaktuj się z jakimś neurologiem i przypuszczam ze bedzie potrzebny rezonans magnetyczny głowy no i powodzenia ci życze
 
Sony...nie, nie wymiotowałam!:-D ale o mało co;-) z reszta zobaczysz jak Pawelek ci naciśnie albo co gorsze kopnie w zoladek...ała! mój urwis długie nogi ma to wywija sobie nimi we wszystkie strony

madzialenak...jak się czujesz dziś?

Lawendowy...a kiedy masz zabieg? bo rozumiem, ze już od dziś normalnie lezysz w szpitalu?

Molla
...trzymam kciuki za was!! daj znac szybko po usg jak tam...

a u mnie jeszcze tydzień do chwilowej zmiany meldunku...zaczynam telepac portami. ale modle się tez, żeby czas szybko mijal. przyjdzie czas, ze nie będę miała wyjścia i będę musiala się zmierzyć z tym cc. jeszcze w srode/ czwartek mam ktg... to już tak blisko!:szok::-D
 
miliaa trzymaj się, ja tez juz zaczynam panikowac. Przez weekend byl u nas ojciec i babka mojego Lukasza i tak mi nagadala i nastraszyla o róznych sytuacjach przy porodzie, ze mam dosc. Takie glupie gadanie starych ludzi mnie męczy, uslyszala cos od sasiadek i rozpowiada. Oczywiscie twierdzi, ze porod przez cc to nie porod i takie tam. Niedziela bez rosolu to dzien stracony. Za pare godzin upragniony spokoj.
 
Miliaa dziękuję czuję się dobrze, w końcu w miarę przespana noc była :dry: U nas już bliżej niż dalej więc musimy dać radę, nasze dzieci są już bezpieczne a to najważniejsze.
Mój mały wczoraj cały dzień się wiercił naciągając mi skórę, ma już mało miejsca i niektóre jego wyciągania mnie bolą.
 
reklama
Kate...no znam tez takie osoby, ktore wlasnie mecza niesamowicie swoimi opowiesciami...ja po prostu wychodze i nie slucham, bo chyba bym zglupiala. ja wiem, ze moze cc nie jest najlepszym wyjsciem, ale nikt mi nie powie, ze akurat dla mnie to jest zle. bo ja jestem dorosla i sama wiem co dla mnie i mojego dziecka jest najlepsze. moja tesciowa np ostatnio stwierdzila, ze skoro u mnie byly przypadki, ze ktos z rodziny sie jakal, to ona juz znalazla taki osrodek, ktory pomoze Marcelkowi, jakby to jego spotkalo:szok::szok: bylam w takim szoku, ze nawet nie wiedzialam, co powiedziec...no ale przetrawilam to i odpuscilam.

Lawendowy...no i git, zaczekasz chwile i zaraz bedzie po sprawie!:tak::tak: skoro niedlugo operacja to oznacza, ze juz nic nie mozesz zjesc bidulko...:-( no nic, odbijesz sobie pysznymi lodami po operacji:cool2:

madzialenak...widzisz nospa dziala cuda! spokojnie sobie ja bierz, zeby niepotrzebnie nie wywolywac skurczy, bo to dzieciatko sie meczy wtedy.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry