fredka84
Fanka BB :)
Ma zrobić jeszcze raz betę i potem na serduszkowe USG iść. Nie wiem kiedy. Dopiero po trzeciej becie lekarz jej powieMyslalam ze to naturalsik a ona przejeta ze ciaza blizniaczaNo to gratulacje dla znajomej.Kiedy ma usg?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ma zrobić jeszcze raz betę i potem na serduszkowe USG iść. Nie wiem kiedy. Dopiero po trzeciej becie lekarz jej powieMyslalam ze to naturalsik a ona przejeta ze ciaza blizniaczaNo to gratulacje dla znajomej.Kiedy ma usg?
Mi lekarz kazal raz robic bete w 12 dniu a 2 weryfikaxje sama robilam.Co lekarz to inne podejscie.Ale fajna 6 w totaka trafila sie Twojej znajomejMa zrobić jeszcze raz betę i potem na serduszkowe USG iść. Nie wiem kiedy. Dopiero po trzeciej becie lekarz jej powie
U mnie Misia tez byla podawana z rodzenstwemWidocznie coś mu dolegało bidulkowi. To ile razy było po transferze? Pamiętasz? Ja też miałam transfer dwóch ale tylko jeden się zaimplantowal
Ile razy? Nie rozumiemWidocznie coś mu dolegało bidulkowi. To ile razy było po transferze? Pamiętasz? Ja też miałam transfer dwóch ale tylko jeden się zaimplantowal
Kurde, to słownik. Tak mnie czasem wkurzaIle razy? Nie rozumiem![]()
2 czerwca miałam transfer, a to było w lipcu i miałam niezłą jazdę wtedy, bo już była stwierdzona ciąża pojedyncza podczas usg serca, klinika powiedziała dziękuję, powodzenia koniec naszej roboty, proszę za 2 tygodnie umówić się do ginekologa, który będzie prowadził ciążę. Coś mnie podkusiło, żeby umówić się do gina z kliniki (są tacy co prowadzą ciążę, nie zajmują się w klinice in vitro). Poszłam po 2 tygodniach, lekarz patrzy, a tam według niego 3 pęcherzyki ale w żadnych nie wykryła serca (a ja je widziałam 2 tygodnie wcześniej). Pobiegła na górę tam gdzie robią in vitro i umówiła mnie na za 2 dni do lekarza prowadzącego moje in vitro ale kazała dzisiaj i przed wizytą za 2 dni zbadać hormony, tego dnia zbadałam ale beta wysoka luz, jednak 2 dni później spadła dużoKurde, to słownik. Tak mnie czasem wkurza
Chodilo mi ile to było dni po transferze jak ci się ten drugi ewakuował![]()
Jeny faktycznie historia.2 czerwca miałam transfer, a to było w lipcu i miałam niezłą jazdę wtedy, bo już była stwierdzona ciąża pojedyncza podczas usg serca, klinika powiedziała dziękuję, powodzenia koniec naszej roboty, proszę za 2 tygodnie umówić się do ginekologa, który będzie prowadził ciążę. Coś mnie podkusiło, żeby umówić się do gina z kliniki (są tacy co prowadzą ciążę, nie zajmują się w klinice in vitro). Poszłam po 2 tygodniach, lekarz patrzy, a tam według niego 3 pęcherzyki ale w żadnych nie wykryła serca (a ja je widziałam 2 tygodnie wcześniej). Pobiegła na górę tam gdzie robią in vitro i umówiła mnie na za 2 dni do lekarza prowadzącego moje in vitro ale kazała dzisiaj i przed wizytą za 2 dni zbadać hormony, tego dnia zbadałam ale beta wysoka luz, jednak 2 dni później spadła dużoja już załamana, idę do lakrza, on mówi oj spada słabo będzie ale chodźmy na usg, a na usg nie rozwijający się zarodek, wymiar wskazywał na 6 tygodni i pare dni i mówi do mnie przykro mi płód obumarł w 7 tygodniu ciąży, a ja mu mówię, że NIE MA MOWY, że ja czułam sondę gdzie indziej tego dnia co widziałam serce, ma szukać dalej i koniec, na szczęście uszanował moje zdanie i szukał i szukał i znalazł Leę z bijącym sercem
Oczywiście beta spadała, bo obumarł drugi zarodek ale jeszcze powiedział, że dziecko za małe jak na wiek ciąży i może być różnie, powiedział, że słabo to widzi ale mam przyjść za tydzień, przyszłam, a tam już piękne, duże dziecko ale mięśniak odkryty, który po prostu tydzień temu zaburzał obraz usg dlatego wydawała się mniejsza ale to był najgorszy tydzień w moim życiu. Jeny jak ja się cieszę, że ją mam
❤
Teraz jak to przeczytałam to faktycznie przypomnoalam sobie, że pisałaś coś o trzech pęcherzykach... Masakra po prostu. Nawet nie chcę wiedzieć co przeżywałaś2 czerwca miałam transfer, a to było w lipcu i miałam niezłą jazdę wtedy, bo już była stwierdzona ciąża pojedyncza podczas usg serca, klinika powiedziała dziękuję, powodzenia koniec naszej roboty, proszę za 2 tygodnie umówić się do ginekologa, który będzie prowadził ciążę. Coś mnie podkusiło, żeby umówić się do gina z kliniki (są tacy co prowadzą ciążę, nie zajmują się w klinice in vitro). Poszłam po 2 tygodniach, lekarz patrzy, a tam według niego 3 pęcherzyki ale w żadnych nie wykryła serca (a ja je widziałam 2 tygodnie wcześniej). Pobiegła na górę tam gdzie robią in vitro i umówiła mnie na za 2 dni do lekarza prowadzącego moje in vitro ale kazała dzisiaj i przed wizytą za 2 dni zbadać hormony, tego dnia zbadałam ale beta wysoka luz, jednak 2 dni później spadła dużoja już załamana, idę do lakrza, on mówi oj spada słabo będzie ale chodźmy na usg, a na usg nie rozwijający się zarodek, wymiar wskazywał na 6 tygodni i pare dni i mówi do mnie przykro mi płód obumarł w 7 tygodniu ciąży, a ja mu mówię, że NIE MA MOWY, że ja czułam sondę gdzie indziej tego dnia co widziałam serce, ma szukać dalej i koniec, na szczęście uszanował moje zdanie i szukał i szukał i znalazł Leę z bijącym sercem
Oczywiście beta spadała, bo obumarł drugi zarodek ale jeszcze powiedział, że dziecko za małe jak na wiek ciąży i może być różnie, powiedział, że słabo to widzi ale mam przyjść za tydzień, przyszłam, a tam już piękne, duże dziecko ale mięśniak odkryty, który po prostu tydzień temu zaburzał obraz usg dlatego wydawała się mniejsza ale to był najgorszy tydzień w moim życiu. Jeny jak ja się cieszę, że ją mam
❤
Boże zawał na miejscu2 czerwca miałam transfer, a to było w lipcu i miałam niezłą jazdę wtedy, bo już była stwierdzona ciąża pojedyncza podczas usg serca, klinika powiedziała dziękuję, powodzenia koniec naszej roboty, proszę za 2 tygodnie umówić się do ginekologa, który będzie prowadził ciążę. Coś mnie podkusiło, żeby umówić się do gina z kliniki (są tacy co prowadzą ciążę, nie zajmują się w klinice in vitro). Poszłam po 2 tygodniach, lekarz patrzy, a tam według niego 3 pęcherzyki ale w żadnych nie wykryła serca (a ja je widziałam 2 tygodnie wcześniej). Pobiegła na górę tam gdzie robią in vitro i umówiła mnie na za 2 dni do lekarza prowadzącego moje in vitro ale kazała dzisiaj i przed wizytą za 2 dni zbadać hormony, tego dnia zbadałam ale beta wysoka luz, jednak 2 dni później spadła dużoja już załamana, idę do lakrza, on mówi oj spada słabo będzie ale chodźmy na usg, a na usg nie rozwijający się zarodek, wymiar wskazywał na 6 tygodni i pare dni i mówi do mnie przykro mi płód obumarł w 7 tygodniu ciąży, a ja mu mówię, że NIE MA MOWY, że ja czułam sondę gdzie indziej tego dnia co widziałam serce, ma szukać dalej i koniec, na szczęście uszanował moje zdanie i szukał i szukał i znalazł Leę z bijącym sercem
Oczywiście beta spadała, bo obumarł drugi zarodek ale jeszcze powiedział, że dziecko za małe jak na wiek ciąży i może być różnie, powiedział, że słabo to widzi ale mam przyjść za tydzień, przyszłam, a tam już piękne, duże dziecko ale mięśniak odkryty, który po prostu tydzień temu zaburzał obraz usg dlatego wydawała się mniejsza ale to był najgorszy tydzień w moim życiu. Jeny jak ja się cieszę, że ją mam
❤