• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Ona uwielbia zlobek jak widze zdjexia ze zlobka i radosc na jej twarzy a jak przychodze to mona srajacego kota na pustyni.Do zlobka idzie sama sie zaczyna ubierac.Takie jazdy sa jak wracamy po zlobku po placu zabaw po jezdzie autem.normalnie mozna stwierdzic ze ona nienawidzi domu jakby jej soe krzywda dziala tam straszna.
Tutaj nie chodzi o akceptację żłobka. Po prostu po całym dniu dziecko może być zmęczone, złe, nie otrzymało uwagi od pani.....U swoich dzieci obserwowałam to wielokrotnie. Podobnie jak odwiedzają nas goście,.też zaczyna się przedstawienie. Najgorzej po żłobku ma prawo być zmęczona podobnie jak ty po pracy. Najlepiej zaplanuj odbiór bez pośpiechu, obiad poczeka.
W przedszkolu mojej córce przeszło, choć jeszcze miewa gorsze dni.
 
reklama
Ale ze az tak.Ja normalnie zaczynam rozumiec matki ktore robia krzywde dzieciom bo wczoraj ledqo sie powstrzymalam zeby jej krzywdy nie zrobic wczoraj dala taki popis ze sama sie poryczalam jak weszlam do domu.Czasami sie zastanawiam czy z nia wszystko ok bo bunt buntem ale te histerie to jest cos ztrasznego nigdy nie widzialam zeby jakies dziecko tak sie zschowywalo
ej nie obraz sie, ale serio - malo widzialas w takim razie. Ona jest jeszcze malutka i naprawde nie sadze, zeby to bylo az tak jak moze byc jak bedzie juz starsza. Po prostu nigdy jej takiej nie wkdzialas dlatego to dla Ciebie taki kosmos. Wez nawet tu na forum poczytaj watek o buncie i o tym co matki przechodza.
Moja Lila, ktora jest zlotym, grzecznym dzieckiem w okresie buntu wpadala w taki szal (wg mnie bez zadnego pwoodu) ze drapala, kopala mnie, plula na mnie i rzucala sie w spazmach jednoczesnie. Trwalo to 2 miesiace.
Mojej przyjaciolki dziecko mialo takie akcje jak u nas 2-3 razy dziennie przez ponad pol roku.
Ja nie chce Cie straszyc ani nic tylko po prostu uswiadomic, ze to nie jest trudne tylko dla Ciebie, dla Miski tez. Ona sie tak zachowuje, bo nie ogarnia swoich emocji. To bardzo trudny etap w rozwoju i po prostu trzeba przetrwac.
 
ej nie obraz sie, ale serio - malo widzialas w takim razie. Ona jest jeszcze malutka i naprawde nie sadze, zeby to bylo az tak jak moze byc jak bedzie juz starsza. Po prostu nigdy jej takiej nie wkdzialas dlatego to dla Ciebie taki kosmos. Wez nawet tu na forum poczytaj watek o buncie i o tym co matki przechodza.
Moja Lila, ktora jest zlotym, grzecznym dzieckiem w okresie buntu wpadala w taki szal (wg mnie bez zadnego pwoodu) ze drapala, kopala mnie, plula na mnie i rzucala sie w spazmach jednoczesnie. Trwalo to 2 miesiace.
Mojej przyjaciolki dziecko mialo takie akcje jak u nas 2-3 razy dziennie przez ponad pol roku.
Ja nie chce Cie straszyc ani nic tylko po prostu uswiadomic, ze to nie jest trudne tylko dla Ciebie, dla Miski tez. Ona sie tak zachowuje, bo nie ogarnia swoich emocji. To bardzo trudny etap w rozwoju i po prostu trzeba przetrwac.
Nie obrazam sie no co Ty😉
Mam wrazenie ze jak tylko skonczyla rok to cos.w nia wstapilo i z dnia na dzien jeat tylko gorzej.A od jakiegos miesiaca.przechodzi sama siebie.normalnie odechciewa soe wszystkiego.nie planuje wyjscia z nia w weekend na plac zabaw bo qiem jak to sie konczy i tylko moja wyje jak opetana jak ja stamtad zaberam po 2 godzinach czy 3ch.
Narazie nic mie mowi i jest mi trudno zrozumoec o co kaman z nia🤦‍♀️
U mnie w pracy kolezanki sie smieja ze ja tak przedstawiam macierzynstwo.Ja im mowie ze jak ktoras chce porozmawiac o maxierzynstwie nie slodko pierdzaco to zapraszam do mnie😁
 
Ona uwielbia zlobek jak widze zdjexia ze zlobka i radosc na jej twarzy a jak przychodze to mona srajacego kota na pustyni.Do zlobka idzie sama sie zaczyna ubierac.Takie jazdy sa jak wracamy po zlobku po placu zabaw po jezdzie autem.normalnie mozna stwierdzic ze ona nienawidzi domu jakby jej soe krzywda dziala tam straszna.
ona nie mowi, ale rozumie. Wiec moim zdaniem np w weekend mowisz do obrzudzenia w domu - ok idziemy na plac zabaw ale
Mama powie ze do domu to do domu. I jak jest scena to konsekwetnie mowisz ze umawialysmy sie, ze idziemy ale wrcamy jak powie mama ze juz czas. No i nasteonego dnia mowisz to samo. Jak sie powtarza akcja to trzeciego dnia mowisz nie idziemy na plac zabaw bo mimo ze sie umawiamy to potem placzesz i nie chcesz wracac.
Dziecko potrzebuje jasnych komunikatow i rozumiec zwiazek przyczynowo skutkowy. Mimo ze nam sie wydaje, ze to maluchy to one duzo kumaja tlyko trzeba pierdyliard razy powtorzyc no i byc konsekwentym.
A siedzenie w domu raczej nic nie rozwiaze, bo juz ustalilismy, ze Miska nie lubi i ze trzeba jej baterie rozladowywac poza domem 😁
 
ona nie mowi, ale rozumie. Wiec moim zdaniem np w weekend mowisz do obrzudzenia w domu - ok idziemy na plac zabaw ale
Mama powie ze do domu to do domu. I jak jest scena to konsekwetnie mowisz ze umawialysmy sie, ze idziemy ale wrcamy jak powie mama ze juz czas. No i nasteonego dnia mowisz to samo. Jak sie powtarza akcja to trzeciego dnia mowisz nie idziemy na plac zabaw bo mimo ze sie umawiamy to potem placzesz i nie chcesz wracac.
Dziecko potrzebuje jasnych komunikatow i rozumiec zwiazek przyczynowo skutkowy. Mimo ze nam sie wydaje, ze to maluchy to one duzo kumaja tlyko trzeba pierdyliard razy powtorzyc no i byc konsekwentym.
A siedzenie w domu raczej nic nie rozwiaze, bo juz ustalilismy, ze Miska nie lubi i ze trzeba jej baterie rozladowywac poza domem 😁
Dzieki bardzo,sprobuje tak zrobic.
Wiem ze Miska jest kumata oj wiem tylko sie nie slucha za cho.lere🤦‍♀️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry