Megi*
Fanka BB :)
Kwiatuszek - miałam dokładnie to samo co Ty. Przy pierwszym transferze lekarze nie mogli sie dostać, była nerwowa atmosfera, wolali po datkowa pomoc. Było to strasznie bolesne. Na koniec powiedzieli ze wreszcie sie dostali ale jak sie pózniej okazało nic z tego - sadze ze właśnie przez nieudany transfer. Przed kolejnym transferem robi mi próbę " na sucho". To było straszne, ból był nie do zniesienia chociaż trwało to może z 15 minut. Byłam cała rozkrwawiona i przerażona po tym zabiegu, bo narzędzia które ze sobą mieli wyglądały jak z sali tortur. Ale opłacało sie. Zrobili sobie opis która droga maja sie tam dostać. Upieralam sie na transfer pod Usg ale powiedzieli ze to bez sensu, wydłuża czas a w niczym nie pomoże. Kolejnego transferu bałam sie na maksa, znów przynieśli te dziwne narzędzia tortur - na wszelki wypadek. Transfer robili z karta, z opisem drogi i poszło szybko i bezboleśnie, zupełnie inaczej niż za pierwszym razem. No i udało sie, co najważniejsze. I tez mam przodozgiecie, może to przez to. Trzymaj sie dzielnie i głowa do gory.



. Tego niestety się nie przewidzi.