Sony, u mnie mleko pojawilo sie w 4 dobie po porodzie jak juz w domu bylam. Nawal straszny. Piersi bolace, gorace, ja sie zle czulam. Moja mama pojechala po laktator bo musialam sie tego mleka pozbyc. Sciagalam na poczatku malo i myslalam ze zniknie ale sie rozkrecalo. Sciagalam tylko 3-4 razy dziennie bo na wiecej czasu nie bylo i co tu ukrywac mialam tak poranione piersi ze przez laktator mi pekaly. Tak, sutki krwawili a otoczki pekaly. Ratowalam sie woda utleniona, ktora mi ranki goila. Ale tak sciagalaj zeby zatorow nie miec tak rozkrecilam laktacje ze az pol litra dziennie sciagalam. Teraz jest tak srednio okolo 400ml przy 3 lub 4 sciagnieciach z tym ze tylko z jednej piersi, bo z drugiej jakos tak nagle przestalo leciec!? Tak wiec starcza mojego w polowie bo mloda z 800ml dziennie wypija. Wczoraj policzylam az.
wymioty to sa takie wielkie, ze z dziecka jak z fontanny leci. Moja zwymiotowala 2 razy i to na mnie. Tak z 2 metry wyrzutu bylo. Wiec jak tylko wylatuje z buzi to to jest ulewanie i jest to normalne. Jak tylko przybiera na wadze, to jest ok.
Gotadora, ja do chirurga z pepkiem ide 14 na kontrole czy i u mojej nie bedzie plastrowania. Ale pepek jest normalny. To znaczy ja na moje oko nic tam nie widze ale lekarz palcem wybadal.
A jak u was z waga? Bo u mnie nic sie nie rusza a mi sie ciezko zmotywowac do diety. Zwlaszcza jak maz z pracy wroci a ja mam czas to sobie za duzo pozwalam. Do tej pory tylko -12kg... Jeszcze 5kg mi zostalo. Do tej pory chodze w ciazowych ciuchach bo sie w normalne spodnie nie mieszcze. Ńic tylko sie zalamac. Zwlaszcza, ze swiata ida i spotkania rodzinne... A ja gruba
( ehhh
wymioty to sa takie wielkie, ze z dziecka jak z fontanny leci. Moja zwymiotowala 2 razy i to na mnie. Tak z 2 metry wyrzutu bylo. Wiec jak tylko wylatuje z buzi to to jest ulewanie i jest to normalne. Jak tylko przybiera na wadze, to jest ok.
Gotadora, ja do chirurga z pepkiem ide 14 na kontrole czy i u mojej nie bedzie plastrowania. Ale pepek jest normalny. To znaczy ja na moje oko nic tam nie widze ale lekarz palcem wybadal.
A jak u was z waga? Bo u mnie nic sie nie rusza a mi sie ciezko zmotywowac do diety. Zwlaszcza jak maz z pracy wroci a ja mam czas to sobie za duzo pozwalam. Do tej pory tylko -12kg... Jeszcze 5kg mi zostalo. Do tej pory chodze w ciazowych ciuchach bo sie w normalne spodnie nie mieszcze. Ńic tylko sie zalamac. Zwlaszcza, ze swiata ida i spotkania rodzinne... A ja gruba
tak jest jednak chyba w większosci szpitali, pewnie dlatego zeby zmusic matki do karmienia piersia. Mój mały nie miał problemu z ssaniem, ssał całymi godzinami a mimo to siara mi zanikła :-( i wtedy zaczał sie mój koszmar bo Maksiu ponad dobe nic nie jadł ,,, zorientowałam sie i prosiłam połozne o mleczko ale dostałam dopiero jak mały starsznie plakal i na wieczornym obchodzie pediatra zlecił.. Ja z tego wszystkiego cała noc przeplakalam jak sie zorientowalam jak malutki glodował,a jak chodzilam potem po mleczko tez czułam sie dziwnie jak na mnie patrzyly ...
więc wiem co ptrzeszlaś. Mimo to udało mi sie powrócic do laktacji pewnie dlatego ze mały ssał ciagle nawet puste piersi i mleczko sie pojawiło w dniu wyjscia do domu i do dzis nie dostał nic oprócz piersi, oby jaknajdluzej tak pozostało
ale to daje najszybsze efekty moim zdaniem.