Esiek - odnośnie krwi na połowkowym i leków - mi badania krwi wyszły źle co skończyło się amniopunkcją, i zarówno lekarz który robił badanie jak i późńiej genetykiem powiedzieli, że wyniki mogą być zachwianie po lekach (szkoda że wcześniej mit mi tego nie powiedział...) ale byłam też u innego lekarza który dla odmiany twierdził że nie jest to poparte żadnymi oficjalnymi pracami na ten temat więc sama nie wiem. W każdym razie genetyk z instytutu gdzie trafil materiał po amnio wyraźnie powiedział, ze dla niego to absurdalne żeby po ivf robić wogóle badanie krwi, bo później przychodzą do niego zaplakane pacjentki z cudami w wynikach...
Szyszka - moj mały od trzech dni się tak dziwnie zachowywał, w sensie inaczej niż cała ciążę, że moja gin mnie dziś po badaniu wysłała na ktg. Całe szczęście u niego wszystko dobrze, szyjka mi się powoli otwiera więc może coś niebawem zacznie sie dziać. W każdym razie już dziś po przekroczeniu progu szpitala miałam niezłego stracha

Kolejne badanie w czwartek więc zobaczymy
Madzia - to tylko pozazdrościć takiego porodu, wymarzony

może boleć byle skończył się szybko

bo ja to się boję, że będzie się długo ciągnął i wpadnę w panikę jak mały to znosi. No ale przekonam się już pewnie niebawem
Póki co jutro idę na ostatnie badania, żeby mieć wszystko świeże do szpitala.
Odnośnie szkoły - ja chodziłam bo dużo tam mówią o rożnych rzeczach, rownież o cc, więc to nie jest tylko dla osób które rodzą naturalnie. Myślę, ze taka szkola przydaje się rodzicom przy pierwszym porodzie, bo i mówią co zabrać do szpitala, jakich kosmetyków używać, jak będzie wyglądać nasze życie po porodzie

i ja uważam ze najlepiej w szpitalu gdzie się rodzi, bo od razu pozna się położne, u mnie wszystkie były straszne
