Wypadłam trochę z obiegu, bo dziecko tylko jedno, a roboty przynajmniej, jak przy bliźniakach.
Zosia już nie śpi po całych dniach. Wymaga mojej uwagi i bardzo się denerwuje, jak mnie na moment spuści z oka.
Dorex. jeszcze raz ogromne gratulacje.
Życzę Ci powodzenia i "bezbolesnej" rozmowy z szefem. Podejrzewam, co przezywasz, bo i ja bardzo się stresowałam przed rozmową z moją szefową.
lawendowa a powiedz mi czy Ty miałaś jakieś objawy przed odejściem wód?
Szyszka, a Ty jeszcze w dwupaku? :-)
Przeczytałam, że nie czułaś ruchów synusia. Z jednej strony jest to normalna rzecz, bo miejsca coraz mniej i ciężko mu fikać u brzuszku.
U mnie pomagały słodkości. W czasie ktg Zosia nie chciała się poruszyć. Pomagało zjedzenie marsa lub snickersa.
A liczenie ruchów u mnie się w ogóle nie sprawdziło. Jednego dnia była bardziej aktywna, a drugiego mniej.
My też nie zawsze funkcjonujemy na wysokich obrotach i potrzebujemy złapania oddechu.
A jeśli chodzi o objawy przed odejściem wód, to jako takich nie było. W dzień przed, złapały mnie potworne wymioty. Ale to od zgagi i od kaszlu, który trwał u mnie prawie 2 miesiące. I to były jedyne wymioty w czasie trwania całej ciąży. Wyciągnęły mnie z łóżka o 3 nad ranem. I żeby się już nie kłaść, coś mnie tknęło i raz jeszcze wyprałam Zosiowe ubranka.
Natomiast wieczorem nie mogłam zasnąć i z nudów oglądałam na youtube filmiki instruktażowe - jak kąpać, przewijać, co zabrać do szpitala, itp. Zosia uznała, że mama jest gotowa i o 5:30 odeszły mi wody


